Niebo nad Polską bardziej bezpieczne
Czwartek, 22 czerwca 2023 (22:29)Rozmowa z dr. hab. n. wojsk. Romualdem Szeremietiewem, prof. Społecznej Akademii Nauk, byłym wiceministrem i p.o. ministrem obrony narodowej
Na Centralnym Poligonie Sił Powietrznych w Ustce odbyły się dzisiaj ćwiczenia – strzelanie rakietowe bojowo-doświadczalne z wykorzystaniem systemu „Mała Narew”. Czy to oznacza, że mamy już skuteczny system obrony przeciwlotniczej oraz odpowiednio wyszkolonych żołnierzy?
– Tego do końca nie wiemy. Na pewno zmierzamy w tym kierunku i ten marsz jest coraz szybszy. Wiadomo natomiast, jaki jest cel tych wszystkich działań modernizacyjnych polskiej armii. Na pewno pozyskujemy nowoczesny sprzęt, uzbrojenie, żeby zagwarantować bezpieczeństwo polskiego nieba, to znaczy stworzyć wielowarstwowy system ochrony polskiej przestrzeni powietrznej. Chodzi tu bowiem o możliwość skutecznego strącania wrogich nie tylko rakiet, ale także wszelkiego rodzaju środków napadu powietrznego – począwszy od samolotów przez rakiety manewrujące po drony bojowe. Tak czy inaczej, co tak naprawdę w tej chwili mamy, tego na razie nie wiemy. Natomiast wiemy na pewno, że jeśli chodzi o obsługę systemu Patriot, to szkoleni byli nasi żołnierze. Na pewno wiemy też, jak obsługiwać systemy – nazwijmy to – niższych warstw, ponieważ artyleryjsko-
-rakietowy system przeciwlotniczy Pilica, podobnie jak przenośne przeciwlotnicze zestawy rakietowe Piorun, jest produkowany w Polsce. Czas pokaże, co z tego wszystkiego wyjdzie.
Sprzęt, który w tym momencie wchodzi na wyposażenie Polskich Sił Zbrojnych, o którym mowa, znacząco różni się od tego z czasów postsowieckich?
– Bezwzględnie tak. To są nowoczesne systemy rakietowe, podczas gdy dotychczas dysponowaliśmy – i pewnie wciąż jeszcze jest używany – sprzętem, który odziedziczyliśmy po czasach PRL-u. Na przestrzeni lat ten sprzęt był oczywiście modernizowany. Pamiętam, że w 1998 roku, kiedy pracowałem w Ministerstwie Obrony Narodowej, to wówczas przeprowadzaliśmy modernizację i poprawę parametrów systemów przeciwlotniczych S-125 Newa. Działania okazały się skuteczne, choć już wówczas było wiadomo, że jest to ostatnia modernizacja tego sowieckiego systemu, bo dalej tego sprzętu modernizować się nie da. Jasne było zatem, że konieczny będzie zakup nowoczesnego uzbrojenia, które zapewniłoby bezpieczeństwo polskiego nieba. Zresztą przewidywałem wówczas, że najpóźniej ok. 2008 roku trzeba będzie pozyskać nowe, nowoczesne rakiety. Niestety, kolejne rządy – w tym szczególnie rząd koalicji PO-PSL – nie przykładały się do tego, żeby realizować to, co zamierzał Szeremietiew. I dopiero teraz wchodzimy w ten nowy obszar nowoczesnego sprzętu, nowoczesnego systemu.
Jak we współczesnym świecie na dzisiejszym polu walki ważna jest obrona przeciwlotnicza?
– Jest szalenie ważna, co chyba najlepiej pokazuje wojna na Ukrainie. Widzimy, jak Ukraina się broni, że to jest kwestia nie tylko pola walki i bezpieczeństwa wojska na polu bitewnym, ale jest to niezwykle istotne także z punktu widzenia bezpieczeństwa kraju, ochrony infrastruktury, a przede wszystkim ludności cywilnej. Rosjanie, którzy nie mają żadnych etycznych zasad, uderzają środkami napadu powietrznego nie tylko w infrastrukturę wojskową, ale także w infrastrukturę cywilną oraz w ludność. To pokazało, jak ważna jest właśnie obrona przestrzeni powietrznej.
I dzięki temu, że udało się Ukrainie pozyskać od Zachodu różnego rodzaju środki obrony przestrzeni powietrznej, to efekty tego są widoczne, a Rosjanom nie udaje się osiągać większości celów. Ukraińcom – dzięki odpowiedniemu zachodniemu sprzętowi – udało się nawet zneutralizować rosyjskie rakiety, takie jak Kalibr, które uchodziły za supernowoczesne, hipersoniczne i miały być nie do ugryzienia dla obrony przeciwpowietrznej. Okazało się, że nie taki diabeł straszny, jak go malował Putin, że rakiety te są jednak do ugryzienia. Zatem posiadanie nowoczesnego sprzętu, który potrafi zneutralizować takie systemy jak rosyjskie pociski Kalibr, ma dzisiaj ogromne znaczenie.
Ale Putin też nie zasypia gruszek w popiele…
– Tak, tylko te jego gruszki są mocno robaczywe, co pokazuje, że drzewo, na którym wyrastają, jest nie tylko nieszlachetne, ile wręcz marne. Mimo całej propagandy, straszenia okazało się, że Moskwa nie dysponuje nowoczesnymi technologiami, za pomocą których można by stworzyć systemy zdolne rywalizować ze sprzętem, jaki posiada Zachód.
Putin zapowiada, że wkrótce do służby bojowej wejdą nowe wyrzutnie Sarmat z nowym ciężkim pociskiem…
– Proszę sobie przypomnieć, co to miało być, jaki supernowoczesny sprzęt był zapowiadany przez Rosjan właściwie w każdej dziedzinie. Jednym z takich przykładów przewagi rosyjskiej miał być supernowoczesny czołg T-14 Armata produkowany w zakładach Urałwagonzawod w Niżnym Tagile. Z tym że zanim trafił do walki, rozkraczył się przed Mauzoleum Lenina na placu Czerwonym w Moskwie podczas próby przed wielką paradą z okazji Dnia Zwycięstwa. Tyle są warte ten supernowoczesny sprzęt rosyjski i to straszenie płynące z Kremla.
Rosja przy okazji działań wojennych zawsze używała dużej liczby żołnierzy w myśl powiedzenia Stalina „ludiej u nas mnogo”. Teraz jednak tych ludzi chętnych do walki po stronie rosyjskiej tak wielu nie ma chociażby z uwagi na kryzys demograficzny. Zresztą podejrzewam, że Ukraina ma w tej chwili więcej żołnierzy na froncie niż mają Rosjanie, a to oznacza, że kontrofensywa ukraińska może się okazać nie tylko skuteczna, ale również spektakularna.
Czy ta zapowiadana od jakiegoś czasu ukraińska kontrofensywa już ruszyła, bo różne są opinie ekspertów na ten temat?
– Tak, kontrofensywa ukraińska już ruszyła, jakkolwiek nie zarysował się jeszcze główny kierunek ukraińskiego uderzenia.
Z czego to może wynikać?
– Ukraińcy, uderzając w wielu miejscach frontu, jakby sprawdzają, które miejsca po rosyjskiej stronie są najsłabsze i gdzie będzie można uderzyć z pełną siłą. Dlatego też prezydent Wołodymyr Zełenski tonuje napięcie i emocje, mówiąc, że armia ukraińska działa powoli. Tłumaczy to m.in. zaminowaniem pola przez Rosjan, co przeszkadza w poruszaniu się do przodu i rozwijaniu działań wojskowych. Jednak moim zdaniem istota działań ukraińskich polega na tym, żeby po pierwsze mniej liczna rosyjska armia była zmuszona relokować swoje siły w te miejsca, gdzie Ukraińcy uderzają. Wszystko to jest oczywiście cały czas monitorowane, podlega kontroli i rozpoznaniu przez Ukraińców. I w momencie kiedy dowództwo ukraińskie uzna, że dane miejsce jest tzw. miękkim podbrzuszem wroga, gdzie ruskich sołdatów jest najmniej, wówczas w to miejsce zostanie przeprowadzony szturm.
Kiedy to może nastąpić?
– Trudno powiedzieć, ale z pewnością to uderzenie nastąpi. Jestem co do tego absolutnie przekonany i ze spokojem czekam na wydarzenia z ukraińskiego frontu. Oczywiście ubolewam nad tym i współczuję, że na froncie cały czas giną ukraińscy żołnierze i że Ukraina cały czas jest masakrowana przez rosyjskiego okupanta, który mści się na ludności cywilnej. Bombardowania trwają przecież cały czas.