Dziś w „Naszym Dzienniku”
Czy kształcenie charakteru jest przestarzałe?
Środa, 31 maja 2023 (00:05)Kształtowanie charakteru przy pomocy poszczególnych sprawności moralnych (cnót) rzadko bywa obecnie priorytetem wychowawczym. Niewielu pedagogów podejmuje ten temat. Czy zatem wychowanie w duchu klasycznym jest dziś anachronizmem?
Od czasów starożytnych cnotę moralną (gr. areté) definiowano jako stałą dyspozycję do dobrego działania. Powstawała ona w wyniku przemyślanej formacji młodego człowieka. Co ciekawe, odróżniano ją od nawyku, który działał automatycznie, niejako bez świadomego udziału rozumu. W tym przypadku odpowiednio usprawniony człowiek pozostawał wciąż wolny.
Jeden z najbardziej popularnych podziałów wyróżnia cnoty główne (kardynalne): umiarkowanie (opanowuje popęd do przyjemności), męstwo (miarkuje popęd zdobywczy), sprawiedliwość (usprawnia wolę) i roztropność (która nimi kieruje). Posiadają one przyporządkowane sobie pokrewne sprawności.
Nowy człowiek i wolność
Współczesny odwrót od klasycznej edukacji ma podłoże ideologiczne. Nowa koncepcja człowieka wymaga odrzucenia starych paradygmatów wychowawczych. Tak dzieje się m.in. ze sprawnościami moralnymi, które dla wielu są wyrazem „patriarchalnych porządków społecznych”. Jak pogodzić posłuszeństwo, grzeczność, czystość moralną z ideą liberalnej wolności?
Ponadto sprawności wskazują na konkretną postawę moralną, co w czasach relatywizowania dobra i zła jest nie do przyjęcia. Jeśli każdy ma swoje dobro, to areté narzuca tu ograniczenia. W ogóle pomysł organizowania ludzkich zachowań w ramach stałych dyspozycji, w sposób powtarzalny realizujących określone cele, jest sprzeczny z „chaotycznym spontanem”, który wyraża „autentyczną wolność” człowieka. Mówiąc wprost: samoograniczania zabijają swobodę życia!
Anarchizm czy sprawność?
Nowy projekt ideologiczno-społeczny i związane z nim odrzucenie aretologii musiał znaleźć „naukowe” uzasadnienie. Gdy psychologia stała się mentorką dla pedagogiki, jej główne nurty zaczęły bagatelizować znaczenie cnót moralnych dla wychowania.
Przykładowo psychologowie społeczni wypromowali obraz człowieka szarpanego przez różne bodźce, naciski, wpływy. W efekcie nigdy nie mamy pewności, jak on się zachowa. Działa pod wpływem określonej sytuacji, a nie ukształtowanej dyspozycji. Z tego względu to nie cnota lub wada mają największy wpływ na ludzkie wybory, ale autorytety społeczne, gorszy nastrój itp. (Zagadnienia te szczegółowo i krytycznie analizuje Natasza Szutta, „Wprowadzenie, czyli o co chodzi w dyskusji nad moralnym charakterem”, w: „W poszukiwaniu moralnego charakteru”, red. Natasza Szutta i Artur Szutta, Lublin 2015. Poniżej własne refleksje w nawiązaniu do wspomnianej autorki).
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym.