Nie można umywać rąk od Polski
Piątek, 7 kwietnia 2023 (10:37)Nie da się zbudować pojednanego wewnętrznie z sobą polskiego Narodu na fundamencie nieustannych kłamstw, pomówień i uników – powiedział w Wielki Piątek do wiernych w Kalwarii Zebrzydowskiej metropolita krakowski ks. abp Marek Jędraszewski. Podkreślił też: „Nie można umywać rąk od Polski”.
Metropolita w słowie pasterskim podczas uroczystości wielkopiątkowych, które zgromadziły – mimo zimowej aury – około 65 tysięcy wiernych, podkreślił, że w dziejach świata wielokrotnie konieczna była obrona obiektywnych wartości. „Częstokroć wobec najrozmaitszych nacisków
i presji, […] w obliczu różnych »ulic i zagranic«, ci, którzy
z racji pełnionych przez siebie w społeczeństwie ról
i urzędów są odpowiedzialni za strzeżenie tych wartości, powielają postawę Piłata. Uciekają od osobistej odpowiedzialności, a przez to – od autentycznej wolności. Mając zazwyczaj na ustach najprzeróżniejsze frazesy
o wolności, okazują się duchowymi karłami” – powiedział.
Duchowny w słowie pasterskim zaznaczył, że piłatowa postawa dochodzi do głosu w Polsce. „Niektórym osobom jawi się ona [Polska – PAP] jako coś, co naprawdę nie jest ich – jako coś wstydliwego, a nawet złego; na co należy zanosić skargi do różnych stolic Europy i świata. U nich szukają rozwiązań nie tylko dla własnych kompleksów niższości, ale także załatwiania czysto partyjniackich interesów. Niektórzy posuwają się nawet do prostackich kłamstw i oszczerstw pod adresem naszego kraju. Nie potrafią się ani z Polski cieszyć, ani tym bardziej być dumnym z jej rzeczywistych osiągnięć. Nie chcą przy tym brać pod uwagę smutnych lekcji naszej niełatwej historii, których tragicznym symbolem stała się w XVIII wieku targowica” – zaznaczył.
Ksiądz abp Jędraszewski podkreślił, że Jan Paweł II był dla Polaków niekwestionowanym autorytetem i napawał dumą. „Tymczasem w ostatnich tygodniach właśnie przeciwko niemu, opierając się na ubeckich fałszywkach
i pseudodokumentach, wytoczono zarzuty, które miały zohydzić jego dobre imię w naszych sercach i sumieniach. Za nimi poszło bezczeszczenie jego pomników, jakie miało miejsce w kilku miastach naszego kraju” – mówił.
Metropolita krakowski podkreślił, że „inspiracje ku temu swoistemu zamachowi skierowanemu przeciwko bezspornemu zwornikowi polskiej tożsamości, jakim jest Jan Paweł II, pochodzą zarówno z pewnych polskich środowisk, jak i zagranicznych” – zauważył.
W opinii ks. abp. Jędraszewskiego „w obliczu medialnych ataków znaleźli się sprawiedliwi – na ogół zwykli ludzie, prawi w swoim myśleniu, dla których »tak« »tak« znaczy, a »nie« znaczy »nie«. Doskonale zdają sobie sprawę
z tego, że to, co jest ponadto, »pochodzi od Złego«”.
W jakiejś mierze ich symbolem stali się kibice Legii [Warszawa – PAP]. Setkami tysięcy, mimo zimna i deszczu, wystąpili w ostatnią niedzielę w obronie dobrego imienia Papieża Polaka na wielu polskich ulicach i placach. Wspierali ich w tym inni, którzy w licznych drogach krzyżowych, specjalnych nabożeństwach i adoracjach Najświętszego Sakramentu modlili się o to, aby Jan
Paweł II na trwałe pozostał w naszych sercach, zwłaszcza w sercach młodych” – zaakcentował.
Duchowny wyraził przekonanie, że obecność tysięcy wiernych, pomimo warunków pogodowych, „jest także wielkim świadectwem i wielką modlitwą, abyśmy trwali nieustannie przy nauczaniu, osobie; trwali w miłości
i wdzięczności przy Janie Pawle II”.
Hierarcha wskazywał, że w tej sprawie głos próbował zabrać parlament, w którym zaznaczyły się charakterystyczne podziały. „Duchowi spadkobiercy dawnego systemu trwali w swym zacietrzewieniu,
kierując przeciwko świętemu Papieżowi coraz bardziej wyolbrzymiane kłamliwe zarzuty. Na szczęcie w Sejmie znaleźli się jego obrońcy, doprowadzając ostatecznie do uchwały z 9 marca. Znalazło się w niej stwierdzenie, że ta Wysoka Izba zdecydowanie potępia medialną, haniebną nagonkę, opartą w dużej mierze na materiałach aparatu przemocy PRL, której obiektem jest wielki Papież” – dodał.
„Podczas głosowania znacząca liczba posłów, którzy kierując się znanymi jedynie sobie kalkulacjami politycznymi, wyjęła swe karty do głosowania, z punktu widzenia formalnego, mimo fizycznej obecności, nie biorąc w nim udziału. W sytuacji swoistego albo-albo nie mieli odwagi opowiedzieć się za obiektywną prawdą. Nie bronili Jana Pawła II” – podkreślił. Zwrócił uwagę, że wtórował temu Senat. O postawie marszałka tej izby, który odmówił wprowadzenia sprawy pod obrady, powiedział: „prawdziwie piłatowe gesty”.
Hierarcha w słowie pasterskim pytał, jak uchronić się przed taką małością ducha? „Odpowiedź znajdujemy w książce kard. Karola Wojtyły »Osoba i czyn«, w której pisał, że osoba może osiągnąć swoją pełnię, a przez to stanie się prawdziwie wolna, jeżeli jej czyny będą spełniane w świetle tego, co wskazuje jej prawe, właściwie ukształtowane sumienie” – mówił.
Ksiądz abp Jędraszewski zacytował w piątek również inne słowa św. Jana Pawła II: „Bez Chrystusa nie można budować trwałej jedności. Nie można tego robić, odcinając się od korzeni, z których wyrosły narody i kultury Europy,
i od wielkiego bogactwa minionych wieków. Jakże można liczyć na zbudowanie wspólnego domu dla całej Europy, jeśli zabraknie cegieł ludzkich sumień wypalonych w ogniu Ewangelii, połączonych spoiwem solidarnej miłości społecznej, będącej owocem miłości Boga?”.
Metropolita podkreślił na zakończenie, że te słowa Jana Pawła II należy odnieść dzisiaj do polskiego Narodu. „Bez Chrystusa nie można budować trwałej jedności. Nie da się zbudować wspólnego domu dla całej Polski, jeśli sumienia Polaków nie zostaną wypalone, jak cegły, w ogniu Ewangelii, jeśli nie będą połączone spoiwem solidarnej miłości społecznej, będącej owocem miłości Boga. A znaczy to: nie da się zbudować pojednanego wewnętrznie z sobą polskiego Narodu na fundamencie nieustannych kłamstw, pomówień i uników. A znaczy to także: za wszelką cenę trzeba unikać piłatowych gestów. Nie można umywać rąk od Polski. Nie można umywać serc i umysłów od świetlanej postaci św. Jana Pawła II Wielkiego” – wskazał.
JG, PAP