Musimy być odpowiedzialni nie tylko za siebie
Wtorek, 19 marca 2013 (18:02)Z ks. bp. Edwardem Frankowskim, emerytowanym biskupem pomocniczym diecezji sandomierskiej, rozmawia Mariusz Kamieniecki
Jak Ksiądz Biskup przyjął słowa pierwszej homilii wygłoszonej przez Papieża Franciszka podczas Mszy św. inaugurującej pontyfikat?
– Przyjąłem je z wielką radością. Już od pierwszych chwil po wyborze Ojciec Święty Franciszek pokazuje się jako człowiek niezwykle skromny i konsekwentny. Można było zatem oczekiwać, że taka też będzie inauguracja jego posługi Piotrowej i to się spełniło. Mówiąc o słowach Chrystusa do Piotra, podkreślił naturę władzy, jaka została przekazana głowie Kościoła, a potrójne zapytanie „czy mnie miłujesz” to wezwanie do służby. Ten Papież chce służyć i tak odczytuje swoje powołanie. Była to homilia pełna prostoty, w której Ojciec Święty Franciszek podkreślił, że centrum powołania chrześcijańskiego jest Chrystus, którego trzeba strzec.
Kluczowymi słowami tej homilii było stwierdzenie, że prawdziwa władza tkwi w służbie. Czy będzie to główne przesłanie pontyfikatu Papieża Franciszka?
– Wszystko na to wskazuje. Papież bardzo wyraźnie zaakcentował, że pełniąc posługę Piotra powinien coraz bardziej wchodzić w posługę miłości. To znaczy, że władza Papieża ma być posługą pokorną, pełną wiary, ale jednocześnie bardzo konkretną. „Nie powinniśmy bać się dobroci czułości” – tymi słowami Ojciec Święty zachęcał, aby drugiego człowieka zawsze przyjmować z miłością, a szczególnie ludzi starszych, dzieci i tych, którzy są najubożsi. Ta homilia to także apel do tych, którzy mają jakąkolwiek władzę w życiu publicznym, czy społecznym, aby przed ludźmi stawali właśnie w postawie miłości oraz służby i tak tworzyli perspektywę nadziei. Tylko nadzieja złożona w Bogu jest niczym skała, na której można budować lepszą przyszłość.
Papież bardzo mocno zaakcentował też wspólnotę rodziny…
– Dając za wzór św. Józefa Papież Franciszek wskazuje jak należy odpowiedzieć na powołanie do życia w rodzinie, gdzie szczególną rolę odgrywa Chrystus, którego należy strzec w naszych sercach. Strzec Chrystusa, to znaczy troszczyć się o najuboższych, to także troska o rodzinę, małżonków, dzieci. Papież zachęca najpierw, aby małżonkowie troszczyli się wzajemnie o siebie, potem jako rodzice o dzieci, a z upływem lat dzieci powinny otoczyć troską swoich rodziców. Choć taka jest naturalna kolej rzeczy, to jednak często o tym zapominamy.
Skromna oprawa inauguracji pontyfikatu, skromne szaty Papieża, nie złoty a pozłacany Pierścień Rybaka. O czym to świadczy?
– To wyraz ogromnej pokory przede wszystkim wobec Pana Boga, któremu Ojciec Święty Franciszek zawdzięcza wszystko. Ojciec Święty pokazuje, że nasza postawa wobec Pana Boga również powinna być pełna skromności, pełna posłuszeństwa i pokory. Postawa Papieża Franciszka wobec ludzi świadczy, że jest to człowiek bardzo prostolinijny, skromny i pokorny i w ten sposób zdobywa serca dla Chrystusa. Ten człowiek nie chce żeby widziano jego, ale przez jego czyny, gesty i słowa chce nam ukazać Chrystusa, który jest najważniejszy.
U progu swej posługi Papież Franciszek nawołuje do odpowiedzialności…
– Niestety wśród wielkich współczesnego świata dominuje chęć posiadania i rządzenia za wszelką cenę. W tym wszystkim brakuje jednak odpowiedzialności. I to jest tragedia z jednej strony tych, którzy rządzą a z drugiej strony tych, którzy są rządzeni. Zagrożeniem jest także to, że rządzący nie chcą ponosić odpowiedzialności za złe rządy, często za odbieranie ludziom perspektyw i nadziei na rozwój. Dlatego Ojciec Święty podkreśla jak ważna jest odpowiedzialność w sumieniu przed Bogiem, ale także przed ludźmi i zachęca abyśmy stawali się ludźmi odpowiedzialnymi za siebie i innych. Papież przypomina, że to Bóg powołuje każdego z nas i za to powołanie odpowiadamy indywidualnie przed Stwórcą. Cokolwiek więc robimy dajemy odpowiedź Panu Bogu na zadania, które nam stawia. Wobec Boga i zadań jakie nam powierza mamy być odpowiedzialni.
Jaki będzie ten pontyfikat?
– Myślę, że będzie to pontyfikat przełomu, ale nie takiego jakiego życzyłyby sobie niektóre media czy stojące za nimi środowiska. Już u progu posługi Papież Franciszek daje nam wiele do myślenia, widać ma swoją wizję Kościoła, który ma być Chrystusowy. Błogosławiony Jan Paweł II wyprowadził Kościół na szerokie wody, jako pasterz świata pokazał jego potęgę, piękno i to, że jest domem Bożym otwartym zawsze i dla każdego. Natomiast Papież Franciszek chce być świadkiem, który będzie dawał świadectwo o Chrystusie w sposób bardzo prosty, autentyczny, szczery a jednocześnie bardzo głęboki i odważny. Wobec zagrożeń, jakie przeżywa współczesny świat Franciszek stawia Chrystusa – Jego mądrość, łaskę i moc. Uświadamia nam, że tam gdzie jest Chrystus tam będzie radość, szczęście, pokój i tam będą zwycięstwa. Innej drogi nie ma.
Będzie to zatem pontyfikat służby?
– Uważam, że tak. Ten Papież już pokazuje, że wzorem Chrystusa chce służyć drugiemu człowiekowi. To świadectwo jest bardzo potrzebne w dzisiejszych czasach, kiedy Kościół jest atakowany. Papież Franciszek wskazuje, że Kościół jest Domem, w którym jest miejsce dla każdego, przypomina też, że każdy powinien pochylać się z troską nad drugim człowiekiem. Dziękujmy Bogu, że na te trudne czasy dał nam takiego Papieża.
Dziękuję za rozmowę.
..