• Poniedziałek, 13 kwietnia 2026

    imieniny: Marcina, Przemysława

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Powtórka z przeszłości

Środa, 1 marca 2023 (00:11)

Kto przed 34 laty, żegnając z radością PRL, podejrzewał, że marzenie o własnym kącie, o własnym gnieździe, będzie tak samo aktualne przez kolejne dekady w nowej Polsce? Przyszłość wyobrażaliśmy sobie jako szansę dla twórczego i dobrego życia Polaków, wiedząc dobrze, że wcale nie jesteśmy tacy kiepscy, jak nam wmawiają.

Nic dziwnego, że naukowcy liczyli na takie płace, jakie otrzymywali ich koledzy na zachodzie Europy, inżynierowie mieli plany i pomysły na rozbudowę wspaniałej infrastruktury, rodzice spodziewali się swobody w wyborze edukacji i jej dobrego poziomu, obywatele oczekiwali możliwości dorobienia się, by żyć na swoim, by móc decydować, by być w możliwie największym stopniu niezależnym od państwa. Pamiętają Państwo, ile było nadziei na lepsze życie, na to, że rządy będą właściwie stosowały zasadę subsydiarności (pomocniczości), że nie będą nadużywały swojej władzy nad życiem osób i społeczności, że – po prostu – dadzą żyć, że prawo będzie proste, tj. że będzie odpowiadało prawu naturalnemu, zasadom nauki społecznej Kościoła, że oprze się na moralnych zasadach życia społecznego, sprawiedliwości, miłości, właściwie rozumianych podstawowych zasadach życia społecznego, dobru wspólnym, subsydiarności i solidarności.

PRL trwała 44 lata. Czas postpeerelowski jest już tylko o 10 lat krótszy. Pojawia się więc uzasadnione pytanie: czy dziś istotnie daleko nam od PRL, np. w przepisach mieszkaniowych? Kogo one uprzywilejowują? Sprzyjają rodzinie czy singlom?

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym.

APW, AC, „Nasz Dziennik"