Ku trzeźwości z Kościołem
Poniedziałek, 23 stycznia 2023 (12:27)Polskie dzieci muszą wzrastać w przeświadczeniu, że dobrze jest być człowiekiem, który kocha i jest kochany – wskazywał ks. bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych Konferencji Episkopatu Polski, w felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja i Telewizji Trwam.
– Polskie dzieci muszą doświadczać, że dobroć Boga odzwierciedla się w rodzicach i rodzeństwie; że wiara, nadzieja i miłość to prawdziwe skarby, o które trzeba zabiegać i dla których warto się poświęcać – powiedział ksiądz biskup.
W tym kontekście przypomniał słowa bł. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, który powiedział, że „nie tylko jesteśmy
w Kościele, ale tworzymy Kościół Chrystusowy i jako Kościół jesteśmy wzajemnie za siebie odpowiedzialni”.
– Apostolstwo trzeźwości w naszej Ojczyźnie wyraziło
tę prawdę w haśle roku, które brzmi „Ku trzeźwości
z Kościołem”. Pragniemy troszczyć się o tę ważną cnotę jako członkowie Kościoła, jako ci, których Jezus Chrystus powołał, aby byli solą ziemi i światłem dla świata – mówił ks. bp Tadeusz Bronakowski.
– Musimy przyczyniać się do jego wzrostu wszędzie tam, gdzie jesteśmy. Musimy go budować, począwszy od tej najmniejszej wspólnoty, jaką jest rodzina – akcentował duchowny.
– Od początku istnienia Kościoła jego zalążkiem często
byli ci, którzy z całym swoim domem stawali się ludźmi wierzącymi. W dzisiejszym świecie, który często jest nieprzychylny – a nawet wrogi – wierze, rodziny chrześcijańskie mają ogromne znaczenie jako ogniska żywej i promieniującej wiary – zwrócił uwagę
ks. bp Tadeusz Bronakowski.
Duchowny w swoich rozmyślaniach odniósł się również do wspomnień Papieża Benedykta XVI.
– Warto przywołać słowa Papieża Benedykta XVI, który – pytany przez małą dziewczynkę o wspomnienia rodzinne – powiedział, że w jego rodzinie zawsze najważniejsza była niedziela, która zaczynała się już w sobotnie popołudnie, kiedy ojciec odczytywał domownikom niedzielne teksty liturgiczne wraz z objaśnieniami. Było to radosne przygotowanie do liturgii Mszy Świętej, na którą szli następnego dnia. W rodzinie Benedykta XVI wielką wagę przywiązywano do wspólnego niedzielnego obiadu. Papież zaznaczył, że były to trudne czasy wojny. Jego rodzina doświadczyła, czym jest dyktatura i ubóstwo, lecz łącząca ich wzajemna miłość i radość nawet z prostych rzeczy pomagały im znosić i przezwyciężać trudności – mówił.
– Wsłuchajmy się w jego refleksję kończącą te wspomnienia, ponieważ jest ona ważna dla zrozumienia, jak wielkim dobrem jest kochająca i zjednoczona
z Bogiem rodzina. Benedykt XVI mówił: „Wzrastaliśmy
w przeświadczeniu, że dobrze jest być człowiekiem, ponieważ wiedzieliśmy, że dobroć Boga odzwierciedla się
w rodzicach i rodzeństwie. Ilekroć próbuję sobie wyobrazić, jak to będzie w raju, przypomina mi się czas mojej młodości i mojego dzieciństwa. Atmosfera zaufania, radości i miłości dawała nam szczęście, dlatego myślę, że raj powinien przypominać moją młodość, toteż mam nadzieję, że przechodząc na tamten świat, pójdę do domu” – cytował felietonista.
– Polskie dzieci muszą wzrastać w przeświadczeniu, że dobrze jest być człowiekiem, który kocha i jest kochany. Polskie dzieci muszą doświadczać, że dobroć Boga odzwierciedla się w rodzicach i rodzeństwie; że wiara, nadzieja i miłość to prawdziwe skarby, o które trzeba zabiegać i dla których warto się poświęcać. Bez rodzin, które są domowymi kościołami, nie będzie trzeźwej
i wolnej Polski. Nie będzie pomyślnej przyszłości – podsumował ks. bp Tadeusz Bronakowski.