Dziś w „Naszym Dzienniku”
Opinia świętości i znaków
Sobota, 21 stycznia 2023 (01:31)ROZMOWA z ks. dr. Pawłem Wróblem SDS, postulatorem procesu beatyfikacyjnego Heleny Kmieć
Trwają prace przygotowawcze do rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego Heleny Kmieć, wolontariuszki misyjnej, która sześć lat temu zginęła na misji
w Boliwii. Na czym polega ten przedwstępny etap procesu?
– Metropolita krakowski ks. abp Marek Jędraszewski powołał mnie na postulatora sprawy. Wraz z utworzonym biurem postulacyjnym obecnie mam za zadanie zgromadzić wszystkie dostępne materiały dotyczące życia Heleny Kmieć. Chodzi o to, aby móc jak najpełniej opisać jej historię od samego początku, czyli od urodzin 9 lutego 1991 r., do momentu śmierci 24 stycznia 2017 r., kiedy została zamordowana w Boliwii. Materiały zbierane są przede wszystkim od najbliższych, ale także na przykład
z placówek oświatowych, do których uczęszczała. Ten etap polega też na tym, aby dotrzeć do możliwie największej ilości jej pism. Prowadziła bloga, który został zarchiwizowany. W styczniu, tuż przed śmiercią, pisała dziennik. Miała kupiony kalendarz na 2017 r., robiła w nim m.in. notatki związane z ostatnimi przygotowaniami do wyjazdu na posługę wolontaryjną w Boliwii. Opisywała też pierwsze wydarzenia już tam, na miejscu. Ostatni wpis jest pod datą 23 stycznia 2017 r., a zatem można powiedzieć, że tuż przed śmiercią. Została zamordowana 24 stycznia.
Chcemy dotrzeć do wszystkich ludzi, z którymi się przyjaźniła, do tych, którzy ją znali i mogą udostępnić korespondencję z nią prowadzoną, w tym wiadomości
e-mailowe, czy też w innej formie. Ten materiał będzie analizowany pod względem historycznym, ale również teologicznym.
Ile potrwają przygotowania do procesu?
– Zgodnie z wymogami formalnymi konieczna jest też prośba o wyrażenie opinii w tej kwestii Konferencji Episkopatu Polski, a także zgoda, tzw. nulla osta, Stolicy Apostolskiej. Dopiero po zgromadzeniu materiału, jego wstępnej ocenie, spełnieniu wszystkich warunków formalnych, jeżeli zostanie potwierdzone, że nie ma żadnych przeszkód, będzie mógł się rozpocząć proces beatyfikacyjny na etapie diecezjalnym. Na tę chwilę nie jestem w stanie określić ram czasowych, do kiedy potrwają prace przygotowujące proces. Może się komuś wydawać, że materiału jest niedużo, ale nic bardziej mylnego. Musimy też skontaktować się z osobami, które znały Helenkę. Pomocą służy Fundacja im. Heleny Kmieć, z którą współpracujemy.
Biuro postulacyjne mieści się w Krakowie przy ul. św. Jacka 16, w domu zakonnym salwatorianów, numer tel. to 12 352 27 55, działa też e-mail beatyfikacja@helenakmiec.pl. Jest to kontakt przeznaczony dla tych osób, które chcą złożyć świadectwo, wyrazić swoją wdzięczność, czy też na przykład poinformować o łaskach, które otrzymują za wstawiennictwem Heleny Kmieć. Nie ukrywam, że napływają do nas takie informacje.
Jakie są podstawy do wszczęcia procesu beatyfikacyjnego Heleny Kmieć?
– W procesach beatyfikacyjnych bardzo ważne są dwa kazusy. Pierwszy to ciągłość opinii o świętości kandydata na ołtarze. Fama świętości musi być spontaniczna po śmierci danego człowieka, ale też musi być ciągła. Dlatego Kościół, poza wyjątkowymi sytuacjami, nie wszczyna procesu beatyfikacyjnego wcześniej niż po upływie pięciu lat od śmierci kandydata na ołtarze. W ten sposób mamy pewność, że opinia świętości jest utrwalona i nie była sztucznie wywołana tylko na okoliczność śmierci.
W przypadku Heleny Kmieć do ks. abp. Marka Jędraszewskiego już nawet po upływie pięciu lat od jej śmierci napływały listy postulacyjne. Różne osoby, środowiska prosiły o rozważenie możliwości wszczęcia
jej procesu beatyfikacyjnego.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym