Dziś w „Naszym Dzienniku”
Wymagać czy pobłażać?
Wtorek, 3 stycznia 2023 (02:01)W dyskusjach na temat wychowania zderzają się zazwyczaj dwa przeciwstawne poglądy. Pierwszy z nich (w wielkim skrócie) opiera się na założeniu, że człowiek wymaga kształtowania (uprawy) poprzez oddziaływanie ze strony dorosłych i szeroko pojętą kulturę. Efektem tego oddziaływania będzie druga natura, czyli zespół cnót i sprawności moralnych ukierunkowanych na czynienie dobra. Bardzo często akcentuje się tutaj konieczność wymagania i dyscypliny.
W drugim przypadku mamy nawiązanie do naturalizmu pedagogicznego Jana Jakuba Rousseau. Według tego stanowiska młody człowiek sam niejako z siebie wie, jak postępować w życiu. Ingerencja w jego naturalne zachowanie ma kończyć się nerwicą, kompleksami, toksycznymi relacjami z innymi itp. W efekcie zwolennicy takiego podejścia odrzucają potrzebę dyscyplinowania. Czasami wręcz sugerują rezygnację z kar, a nawet nagród. Naturalny odruch, impuls, potrzeba nie mogą być blokowane. Dzięki takiej strategii wychowawczej ma powstać „nietoksyczny”, tolerancyjny i wolny człowiek.
Podsumowując te dwa stanowiska, trzeba podkreślić, że „klasycy” dążą do panowania nad naturalnymi odruchami i potrzebami. Naturaliści (postępowcy) z kolei uleganie im postrzegają jako przejaw specyficznie rozumianej wolności. Ten podstawowy podział na „klasyków” i „postępowców” nie jest jednak podziałem zamkniętym. Wśród osób myślących tradycyjnie o wychowaniu, a także w sposób „postępowy”, możemy spotkać takie, które praktykują różne metody wychowawcze, ale mieszczą się w ramach danego systemu myślenia o edukacji.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym.