• Wtorek, 14 kwietnia 2026

    imieniny: Justyny, Waleriana

Nadszarpnięty prestiż europarlamentu

Poniedziałek, 12 grudnia 2022 (20:33)

Z Beatą Kempą, deputowaną Solidarnej Polski
do Parlamentu Europejskiego
, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Wiceszefowa Parlamentu Europejskiego Eva Kaili została postawiona w stan oskarżenia. Greczynce zarzuca się udział w grupie przestępczej i pranie pieniędzy. Jak ta sprawa jest komentowana w Brukseli?

– W pierwszej chwili był to absolutnie szok, wydawać by się mogło, że ludzie na takich stanowiskach, w takiej instytucji powinni być absolutnie poza podejrzeniami,
a ich działalność powinna być czysta i przejrzysta. Widać, jak słabe przygotowanie mają osoby, które nie tylko pełnią rozmaite odpowiedzialne funkcje, ale też ubiegając się
o mandat posła do Parlamentu Europejskiego, nie mają kompletnie pojęcia o tym, w jaki sposób funkcjonować,
chronić się przed potężnymi ramionami lobbingu, jaki rozpycha się w europarlamencie, i to każdego dnia. Tak czy inaczej zatrzymanie Evy Kaili i zarzuty wobec niej dotyczą socjalistów, bo to ich poseł.

Kim jest Eva Kaili?

– Eva Kaili to grecka europoseł, która w europarlamencie domagała się karania Polski, aby wobec naszego kraju wszczynano procedury z art. 7, a więc wyciągano przeciwko nam ciężki kaliber dział. To jest osoba
z ugrupowania, które w sposób szczególnie zajadły atakowało – w sprawach praworządności – czy to Polskę, czy Węgry. Tymczasem okazuje się, że zarzuty bardzo poważnych przestępstw, w tym korupcji, ciążą na niej samej – prominentnej przedstawicielce tego ugrupowania. Mówiliśmy, że jeśli chodzi o środki unijne i Polskę,
to stopień korupcji jest znikomy, a środki te są wręcz wzorcowo rozliczane przez nasz kraj. Co więcej, prokuratura i minister Ziobro bardzo pilnują tych kwestii.
I kiedy to mówiliśmy, przedstawiając fakty, nikt nie chciał tego przyjąć do wiadomości. Teraz okazuje się, że osoby, które wręcz nękały nasz kraj i były pierwsze w tym, aby ścigać Polskę i wszczynać różnego rodzaju procedury naruszeniowe za rzekome nieprzestrzeganie praworządności, same zostały złapane – można powiedzieć na gorącym uczynku – z walizkami pełnymi pieniędzy
od Katarczyków. Jest to absolutny skandal.

Jak powinna zostać załatwiona ta korupcyjna sprawa, w którą uwikłana jest prominentna polityk europarlamentu?

– Będziemy się domagać wyjaśnień, osobiście będę również składać pismo do holenderskiej europarlamentarzystki Sophii In ‘t Veld, przewodniczącej grupy, podkomisji ds. przestrzegania prawa, praw człowieka, przestrzegania praworządności. Na forum tej komisji odbywały się rozmaite debaty poświęcone różnym krajom członkowskim, ale najczęściej na tapecie były Polska i Węgry w kwestii przestrzegania tzw. praworządności. Skoro ta podkomisja w politycznym DNA ma praworządność i jej przestrzeganie, to byłoby warto podyskutować na temat korupcji i mechanizmów bronienia się przed korupcją w europarlamencie. Przede wszystkim należałoby wyjaśnić, jak doszło do takich sytuacji i czy
w europarlamencie są jakieś instrumenty osłonowe przed takimi działaniami. Dobrze byłoby, gdyby Sophia In ‘t Veld, która tak ochoczo atakowała Polskę i dokręcała śrubę Polakom, teraz wypowiedziała się na temat sprawy Evy Kaili. Chciałabym podyskutować, jak to jest z korupcją
w Parlamencie Europejskim i czy przypadkiem nie wpływano na posłów, żeby występowali przeciwko Polsce. Patrząc na to szokujące zjawisko, z jakim mamy dzisiaj
do czynienia, jeśli chodzi o Evę Kaili, nie mam pewności, czy tak nie było.  

Z Brukseli dochodzą głosy, że Eva Kaili sama powinna zrezygnować ze stanowiska szefowej Parlamentu Europejskiego…

– Jeżeli ktoś dopuszcza się takich czynów – jak 
w przypadku Evy Kaili – które są jej zarzucane, jeśli mamy takie a nie inne okoliczności dotyczące spotkań, gdzie
w grę wchodziły ogromne pieniądze i jeśli nie słychać nic, żeby sama zainteresowana czy jej rodzina występowała
z pozwami przeciwko dziennikarzom, a więc wydaje się,
że sytuacja jest dość klarowna, to oczywiście, że powinna zostać odwołana ze stanowiska wiceszefowej europarlamentu, i to w trybie pilnym. Nie umiem powiedzieć z pamięci, ale nawet jeśli procedura odwołania wymagałaby zwołania posiedzenia PE, to właśnie dzisiaj zbieramy się w Strasburgu. Już powinien paść wniosek
o odwołanie Evy Kaili i powinna to zrobić szefowa PE Roberta Metsola, a przynajmniej zadeklarować, iż zrobi wszystko, żeby takie osoby nie były w prezydium europarlamentu, ponieważ jest to skrajnie groźne.

Skąd zatem ta zwłoka?

– Wiele wskazuje, że naiwność tych ludzi jest bardzo duża, a być może ta cała zwłoka związana jest z obawą, że może zostać otworzona puszka Pandory. Co by nie powiedzieć, sytuacja jest niebywała i osoba taka, jak Eva Kaili, powinna nie tylko zostać zawieszona, ale powinna być po prostu błyskawicznie usunięta z władz europarlamentu.
Ponadto to przecież w tej instytucji – na kolegium przewodniczących – podejmowane są decyzje, np.
w sprawie debat. I dzisiaj ja nie wiem, czy i jaki udział
w sprawie debat przeciwko Polsce, podczas których szkaluje się moją Ojczyznę, miała Eva Kaili. Dlatego jestem pełna wątpliwości, jestem oburzona i uważam, że tak jak jest np. w polskim Parlamencie, że nowo wybrani parlamentarzyści mają szkolenia w zakresie obrony przed różnymi zjawiskami czy zagrożeniami, którym mogą być poddawani, tak powinno być także w europarlamencie. Przypomnę, że w Polsce dotyczy to także ministrów czy
w ogóle posłów – osób, które mają dostęp do informacji niejawnych, ściśle tajnych. I takie szkolenia są potrzebne. Ktoś, owszem, może świadomie, rozmyślnie i celowo tego typu przestępstwa popełniać, ale są też ludzie, którzy są skrajnie naiwni i nie wiedzą, jak łatwo mogą zostać omotani przez tych, którzy korumpują, jak łatwo mogą zostać wprowadzeni w świat przestępczy i jak łatwo mogą kreować różne decyzje pożądane przez lobbystów. Taką osobą, która np. podczas kolegium przewodniczących grup ma bezpośredni udział w procesie decyzyjnym, jest
z pewnością wiceprzewodniczący PE. Dlatego takie przeszkolenia powinny mieć miejsce, także jeśli chodzi
o europosłów, i przewodnicząca Roberta Metsola powinna to zorganizować. Parlament Europejski dysponuje służbami zdolnymi przeprowadzić takie szkolenia, aby otworzyć oczy naiwnym, że świat jest w tej materii bardzo brutalny
i bezwzględny; również europosłowie mogą być poddawani różnym naciskom.

Belgijskie media donoszą, że sprawa Evy Kaili może być tylko wstępem do kolejnych zatrzymań, że Katar mógł korumpować także innych polityków i może stąd ta wstrzemięźliwość w podejmowaniu radykalnych kroków wobec Evy Kaili?

– Zobaczymy. Jedno jest pewne, że belgijskie służby działają błyskawicznie. To, co już widać na pierwszy rzut oka, wskazuje, że śledztwo może być rozwojowe.
W PE na pewno jest szok po zatrzymaniu Evy Kaili. Wiele też wskazuje, że śledztwo będzie prowadzone w różnych kierunkach, bo widać jak na dłoni, że nie tylko Katarczycy, ale też wielu innych lobbystów codziennie wchodzi do europarlamentu jak do domu, a ich zasięg jest praktycznie nieograniczony. I jeśli tacy ludzie – lobbyści – poczują podatny grunt, jeśli się przed nimi otwierają sprzyjające okoliczności, to rozochoceni będą zataczać coraz szersze kręgi, próbując ugrać jak najwięcej dla siebie. Co więcej,
ci ludzie doskonale wymieniają się informacjami, kto
z osób decyzyjnych jest ewentualnie bardziej podatny
na wpływy. Fakt, że śledztwo jest rozwojowe i służby belgijskie istotnie to przewidują, może być paraliżujący
dla tych, którzy – być może – mają jakieś obawy. Trudno to stwierdzić, dlatego poczekajmy. Osobiście jednak uważam, że to, czego jesteśmy dzisiaj świadkami,
to absolutny wstyd, hańba i upadek zwłaszcza tych, którzy najgłośniej krzyczeli o praworządności i domagali się karania takich krajów, jak Polska.

Czy ta sprawa może wstrząsnąć instytucją, jaką jest Parlament Europejski, i kto powinien posprzątać ten bałagan?

– To rola przewodniczącego PE, który musi przedsięwziąć pewne kroki. Wszystko będzie zależeć od tego, czy i na ile doświadczone są osoby w kierownictwie tej instytucji. Wiemy, że jest tam wiele osób, które wcześniej – podobnie jak w Polsce – były w gremiach rządowych swoich krajów
i znają czy też powinny znać mechanizmy. Jak sobie z tym poradzą i czy potrafią odpowiednio przeciwdziałać, to się okaże. Myślę, że wiele zależeć będzie od tego, jak zareaguje przewodnicząca europarlamentu Roberta Metsola, czekamy na taką reakcję. Niezależnie od tego jest grupa, podkomisja DFRMG, której przewodniczy Sophia In ‘t Veld, i do tego gremium jeszcze dzisiaj chcę skierować wniosek, aby na forum PE porozmawiać o korupcji
i przeciwdziałaniu temu niebezpiecznemu zjawisku.
Cała sprawa obniża w sposób wyraźny prestiż tej instytucji.

Czy wstrząśnie to liberałami i socjalistami, którzy wiodą prym w europarlamencie?

– Zobaczymy i ocenimy ich po czynach. Swoją drogą ciekawe, czy będą potrafili się sami oczyścić, czy podejmą jakieś konkretne kroki w tym kierunku, czy może będą próbowali zamieść całą sprawę pod dywan. Moim zdaniem uderzyło to bardzo mocno w i tak już nadszarpnięty wizerunek europarlamentu, zwłaszcza że wcześniej jego prominentni politycy nie mieli skrupułów, aby atakować Polskę czy Węgry. W moich oczach, a myślę, że również
w oczach europosłów z innych państw oraz wyborców
w różnych krajach wizerunek PE jest mocno przygaszony wręcz ubrudzony. Sprawa ta kompromituje instytucje unijne oraz środowisko polityczne, z którego wywodzi się Eva Kaili. Oczywiście w sprawach ideologicznych decydenci unijni są zajadli, zapiekli i wciąż inspirują nowe debaty
o Polsce czy o innych niepokornych krajach, ale jeśli chodzi o ich sumienia i działania, to widzimy, na co ich stać. Mamy zatem upadek prestiżu PE – i to jest duży problem.

         Dziękuję za rozmowę.         

Mariusz Kamieniecki