To czas solidarności, a nie kreowania zysków
Wtorek, 15 listopada 2022 (18:26)Rozmowa z Lucjuszem Nadbereżnym, prezydentem Stalowej Woli.
Jak w Pana ocenie samorządy zdają egzamin, jeśli chodzi o zapewnienie mieszkańcom węgla przed zimą?
– Zdecydowana większość samorządowców wykonuje swoje zadania z misją i wielką odpowiedzialnością za swoich mieszkańców. Angażują się, aby w tym trudnym momencie wojny energetycznej wywołanej przez Putina, która dotyka również Polskę, włączyć się w dystrybucję węgla. Ustawa przygotowana przez rząd Prawa i Sprawiedliwości tworzy narzędzia prawne oraz finansowe, aby dystrybucję zorganizować w preferencyjnej cenie dla odbiorców. Dzięki dobrej organizacji i współpracy ze spółkami Skarbu Państwa oraz dopłatom uruchomionym przez rząd osiągnęliśmy bardzo atrakcyjną cenę za tonę węgla w wysokości 1850 zł brutto. Odliczając wsparcie, które otrzymuje mieszkaniec z dodatku węglowego – tona dobrej jakości, certyfikowanego węgla w Stalowej Woli będzie kosztowała 850 zł. W poprzednim sezonie grzewczym ceny węgla w naszej okolicy sięgały nawet 1300 zł brutto za tonę. To obrazuje, jakie narzędzia finansowe uruchomił rząd PiS, aby wspomóc Polaków w tej trudnej sytuacji. Nie wyobrażam sobie, aby samorząd mógł w takim momencie odwrócić się plecami do swoich mieszkańców i powiedzieć im: radźcie sobie sami, to nie nasz problem.
Stalowa Wola jest pierwszym miastem na Podkarpaciu, które rozpoczęło sprzedaż węgla po preferencyjnych cenach.
– Od samego początku deklarowałem, że w Stalowej Woli nie będziemy stali z założonymi rękami i zrobimy wszystko, aby rozwiązać istotny problem naszych mieszkańców. Dlatego w tym duchu odpowiedzialności zamówiliśmy jeszcze przed wejściem w życie ustawy 2200 ton węgla, a więc cały skład 40 wagonów pociągu PKP Cargo. Nawiązaliśmy współpracę ze spółką Tauron Wytwarzanie, która posiada bocznicę kolejową, wywrotnicę oraz taśmociąg do węgla. Węgiel bardzo dobrej jakości z certyfikatem sprzedała nam spółka PGE Paliwa. Współpraca spółek Skarbu Państwa pokazała świetną koordynację całej akcji. Miejska spółka MZK w Stalowej Woli wzięła na siebie organizację i sprzedaż węgla wraz z transportem do mieszkańców. Dzięki tym działaniom osiągnęliśmy bardzo preferencyjną cenę. Ponadto przyjęliśmy zasadę, że nie chcemy zarabiać na sprzedaży węgla dla mieszkańców. To czas solidarności i odpowiedzialności, a nie kreowania zysków przez miasto czy spółkę komunalną w trudnych czasach.
Czy duże jest zainteresowanie mieszkańców zakupem węgla?
– Tylko w pierwszych dniach dystrybucji nasza miejska spółka zrealizowała dostawę do ponad 100 gospodarstw domowych. Chciałbym podkreślić, że 11 gmin z powiatu stalowowolskiego i niżańskiego podpisało z nami porozumienie o sprzedaży węgla ze Stalowej Woli dla mieszkańców tych gmin. Dla nich również zaproponowaliśmy cenę 1850 zł brutto, nie wliczając oczywiście kosztów transportu. Uważam, że taka powinna być rola odpowiedzialnego miasta wobec gmin sąsiednich, które nie zawsze mają taką infrastrukturę jak my.
Część samorządów torpeduje jednak plany rządowe walki z drożyzną. Zwycięża partyjny interes?
– Niestety, obserwujemy bardzo istotną polaryzację sfery politycznej, która również doprowadza do konfliktu wśród samorządów i do niemerytorycznych sporów. Widzimy to przede wszystkim na przykładzie wielu samorządowców reprezentujących największe ośrodki miejskie, które są bezpośrednio włączone w spór polityczny. Mimo że posiadają największe narzędzia finansowe i organizacyjne do tego, aby rozwiązywać problemy swoich mieszkańców, to często robią wszystko, by udowodnić, że czegoś nie da się zrobić. Idea samorządności polega na tym, aby z pełną determinacją rozwiązywać te problemy i współpracować. To zawsze były siła i domena społeczności lokalnych, a więc skuteczność oraz działanie ponad podziałami politycznymi. Wielokrotnie polski samorząd sprawdzał się w najtrudniejszych sytuacjach, również w czasach trudnych, dzięki temu, że mądrze i odpowiedzialnie potrafił współpracować z rządem. Teraz, w czasie niespotykanego dotychczas kryzysu, z którym musimy się mierzyć, jako samorządy musimy pamiętać, że nie jesteśmy autonomią, ale częścią Polski i wspólnie z rządem trzeba te problemy rozwiązywać. Zdecydowana większość samorządowców stosujących obstrukcję w tym obszarze związana jest z opozycją. Niestety, jest to element walki politycznej. Trzeba sobie zadać pytanie: komu zrobią na złość brakiem włączenia się w działania pomocowe – rządowi czy jednak mieszkańcom? Oczywiście uderzy to w mieszkańców, a więc i w samorząd, bo obywatele są istotą i celem naszej działalności.
Komisja Europejska chce zablokować tarczę antyinflacyjną – chodzi o zastrzeżenia do obniżenia stawek VAT na gaz, paliwa i nawozy. Brukseli jednak nie przeszkadza pomoc publiczna Niemiec dla firm w wysokości 200 mld euro…
– Po raz kolejny widzimy, że Komisja Europejska nie stosuje równych zasad, zwłaszcza poprzez notoryczne nękanie Polski narzędziami, które ograniczają działalność polskiego rządu w zakresie udzielania wsparcia Polakom. UE łamie zasady praworządności i solidarności oraz równego traktowania państw. Miejmy nadzieję, że ten trudny proces zakończy się sukcesem dla polskiego rządu, zwłaszcza że to on na tle wszystkich innych państw europejskich – od początku kryzysu migracyjnego i wybuchu wojny na Ukrainie – wykazywał się największą inicjatywą w zakresie obniżenia kosztów życia dla Polaków. Wielokrotnie budziło to złość i zazdrość, których skutkiem są wciąż pojawiające się narzędzia nacisku. Dzisiaj Unia Europejska powinna stworzyć takie warunki organizacyjne, prawne i finansowe, aby wspierać naród, który wykazał się ogromną solidarnością i zrozumieniem wobec zaatakowanej Ukrainy.
Przed nami kampania przed wyborami parlamentarnymi. Donald Tusk i opozycja zrobią wszystko, żeby pokonać PiS, a Bruksela ewidentnie chce im pomóc.
– Spór polityczny oraz kampania wyborcza są istotą i świętem demokracji. Niestety, w ostatnim czasie mamy do czynienia z niszczeniem dobrych zasad w tym obszarze. Dzisiaj szczególnie ze strony Donalda Tuska jest to w każdym aspekcie oparte na kłamstwie, manipulacji i bardzo niebezpiecznym wprowadzaniu agresywnego języka do debaty publicznej. A to skutkuje nie tylko atakami słownymi, ale również fizycznymi oraz groźbami kierowanymi do polityków PiS oraz osób, które chcą wspierać prawicę. Tym bardziej nie można się poddać kłamstwu. Ta kampania wyborcza musi być oparta na bezpośrednich kontaktach i rozmowach z wyborcami, żeby te manipulacje, które są specjalnie dystrybuowane, a często nawet kreowane poza Polską, nie niszczyły Polaków. Należy promować prawdę. To jest klucz do zwycięstwa i droga do tego, żeby opozycja nie zniszczyła dobrej pracy ostatnich siedmiu lat dla Polski, ale przede wszystkim nie wpłynęła na zwiększenie zagrożenia dla jej suwerenności. Musimy mieć świadomość, że czeka nas wiele wyzwań dla bezpieczeństwa narodowego i ekonomicznego. Na ten trudny czas niezbędny jest rząd, który ma świadomość tych wszystkich uwarunkowań, ale również taki, który zachowa wszystkie ważne programy społeczne, takie jak: 13. czy 14. emerytura czy „500 plus”.
Jak zatrzymać ten pochód europejskiego lewactwa i rewolucji kulturowej, który przetacza się przez Europę i zapuszcza korzenie także w Polsce?
– Potrzeba jednoznaczności, z naszej strony również mądrości, aktywności i równocześnie powrotu do idei Europy Roberta Schumana – opartej na wartościach chrześcijańskich, solidarności, państwach narodowych. Potrzeba nam też dobrej i skutecznej dyplomacji, budowania silnych koalicji europejskich partii prawicowych, które w ostatnim czasie uzyskują władzę w państwach członkowskich. Mamy nadzieję, że po doświadczeniach skrajnie lewicowych Europa się budzi. Państwo ma swoją siłę, kiedy jest oparte na wartościach i silnym narodzie. Tylko wtedy może przetrwać. Również doświadczenie ukraińskie pokazuje nam, że nawet naród będący w trudnej sytuacji jest w stanie realizować walkę obronną tylko i wyłącznie dzięki temu, że tkwi w nim silny patriotyzm. My dzisiaj musimy być w pełni świadomi zagrożeń, które się pojawiają. Musimy być uzbrojeni w wiedzę, a także mieć odwagę, aby mówić prawdę i realizować te wartości, które budowały Europę. Są one zapisane w chrześcijańskiej nauce społecznej i powinny być drogowskazem do działania dla każdego z nas. Pięknie ten obowiązek każdego z nas wyraził w jednym ze swoich wystąpień śp. prezydent Lech Kaczyński: „Warto być Polakiem, warto, by Naród Polski i jego państwo – Rzeczpospolita trwały w Europie. Te słowa są fundamentem, najgłębszą podstawą patriotyzmu. Są także waszym i moim drogowskazem. Zapobiec zmniejszaniu się liczebności naszego Narodu, a więc dbać o rodzinę, o elementarne warunki jej rozwoju, dbać o oświatę, o to wszystko, co zapewnia wzrost, to polski obowiązek, a więc i mój obowiązek”. W tym trudnym czasie pamiętajmy, że przede wszystkim warto być Polakami!