Białoruś: W obronie kościoła
Środa, 12 października 2022 (14:22)Policjanci i agenci białoruscy w cywilu nie pozwolili parafianom zebrać się na modlitwę w pobliżu kościoła św. Szymona i Heleny w Mińsku – donoszą świadkowie dla portalu gazetaby.com.
26 września w niewyjaśnionych okolicznościach w kościele, w którym ludzie chronili się podczas demonstracji na placu Niepodległości po wynikach wyborów z 9 sierpnia 2020 roku, wybuchł niewielki pożar. Mimo że tylko niewielka część świątyni została uszkodzona, administracja dzielnicy natychmiast nakazała jego zamknięcie, zabraniając dostępu wiernym i księżom.
Natomiast 6 października rano okazało się, że władze postanowiły rozwiązać umowę ze wspólnotą parafii Świętych Szymona i Heleny o bezpłatnym użytkowaniu budynku „czerwonego kościoła”, przy czym sam budynek jest własnością miasta Mińsk. Władze twierdziły później, że budynek został zamknięty na czas remontu. Nic jednak nie mówiono o zamiarze zwrócenia kościoła katolikom po remoncie.
Obecnie proboszcz parafii św. Szymona i Heleny w Mińsku, tzw. czerwonego kościoła, ks. Władysław Zawalniuk, pości o wodzie w intencji zwrotu świątyni wspólnocie katolickiej.
Jak podaje strona internetowa białoruskiego Kościoła katolickiego, wspólnota katolicka wystosowała list otwarty do prezydenta Łukaszenki z prośbą o umożliwienie upoważnionym przedstawicielom parafii inspekcji zniszczonych przez pożar pomieszczeń „czerwonego kościoła” w Mińsku. Parafianie stwierdzili też, że pożar w kościele nie był przypadkowy, i skierowali do komitetu śledczego prośbę o informację o wynikach śledztwa, które wciąż nie są znane.
Sytuacją „czerwonego kościoła” zajął się osobiście nuncjusz apostolski na Białorusi, abp Ante Jozić, który w ubiegłym tygodniu wraz z przewodniczącym Konferencji Episkopatu tego kraju bp. Olegiem Butkiewiczem został przyjęty przez przedstawicieli rządu.
AB, KAI