Dziś w „Naszym Dzienniku”
Marzyli o wolnej Polsce
Piątek, 12 sierpnia 2022 (00:05)ROZMOWA / ze Sławomirem Wojdatem, prezesem Towarzystwa Miłośników Polskiej Tradycji i Kultury
W ostatnią niedzielę 7 sierpnia można było zobaczyć inscenizację ataku powstańców praskich w 1944 r. na koszary przy
ul. 11 Listopada w Warszawie.
Co wzbudziło zainteresowanie widzów?
– Z przekazanych relacji wiem, że podobał się przebieg inscenizacji i środki, które zostały użyte. Dzisiaj wszystko trzeba wizualizować i ludzie muszą otrzymać mocniejsze bodźce. Taka inscenizacja, w której jest bardzo dużo wystrzałów, huk, dym, to bardzo realistyczny przekaz. Mocniej przemawia do wyobraźni widzów i lepiej mogą zrozumieć, jak wyglądały walki i jak to wszystko wtedy mogło przebiegać.
Widzowie mogli również z bliska zobaczyć, jaką bronią walczyli Polacy i Niemcy?
– Tak. Po inscenizacji zaprosiliśmy widzów, by pokazać im, jak np. wyglądała strona niemiecka, jej umundurowanie, uzbrojenie – zaprezentowaliśmy repliki broni. Można było też zobaczyć, jak wyglądali powstańcy. Przedstawiliśmy uzbrojenie, jakie było używane w okresie walk. Pokazywaliśmy granaty Sidolówka produkcji konspiracyjnej oraz butelki samozapalające.
Warto pamiętać, że różnorodność broni używanej w czasie Powstania Warszawskiego była ogromna, dlatego mogliśmy pokazać tylko część. Broń pochodziła z kilku źródeł. Odziedziczona po Wojsku Polskim, po wojnie obronnej
w 1939 roku, to pozostałości, które przejęli żołnierze
w konspiracji. Była też broń zrzutowa, zdobyczna, zakupiona głównie od sojuszników Niemców. Wśród broni królowały karabiny. Od mauzerów niemieckich 98K poprzez mosiny, mannlichery itd. po polskie mauzery, np. wzór 29. Paleta była tak ogromna, że trudno w ogóle mieć arsenał takich replik czy broni. Były też różnego typu pistolety maszynowe. Tutaj były MP38 czy MP40 zdobyte
na Niemcach. Steny ze zrzutów, jak i z produkcji konspiracyjnej. Słynny pistolet maszynowy Błyskawica, rodzimej, konspiracyjnej produkcji. Pistolety: Parabellum, Walter, Colt, VIS itd. Trochę rkm-mów czy ckm-ów.
Możemy powiedzieć, jak powstańcy
byli najczęściej uzbrojeni?
– Najczęściej były to karabiny. Amunicję wkładali do kieszeni, bo z reguły nie mieli ładownic, pistolet, często bez kabury, wkładali za pasek. Mieli pistolety maszynowe, granaty, butelki samozapalające, część jednak nie była uzbrojona. Trzeba pamiętać, że powstańcy w pierwszych dniach – zarówno na Pradze, jak i w całej Warszawie – nie posiadali umundurowania niemieckiego, panterek czy wyposażenia wroga. Przeważnie były to ubrania cywilne, robocze. Osoby, które przyszły z pracy, z domu wzięły broń i ruszyły do ataku.
W trakcie Powstania Warszawskiego zdobyto też kilka czy kilkanaście niemieckich pojazdów pancernych. Na Woli
na ul. Okopowej zdobyto dwie pantery.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym