Dziś w „Naszym Dzienniku”
Skutki ulegania propagandzie
Poniedziałek, 30 maja 2022 (00:03)Odpowiedzialność za wyludnienie Szwecji ponoszą socjaliści, skrajne feministki i masoni różnych lóż, z kręgu deistycznego i ateistycznego.
Przez stulecia w Szwecji dziecko w łonie matki było prawnie chronione, a niewiasta w stanie błogosławionym cieszyła się szacunkiem. Do początku XX stulecia na kobietę w wieku rozrodczym (15-49 lat) przypadało ponad czworo dzieci, a w latach osiemdziesiątych XVIII wieku ponad pięcioro. Ideolodzy opowiadający się za regulacją urodzeń (socjaliści) od lat siedemdziesiątych XIX stulecia rozpoczęli propagandę pomniejszania liczby dzieci w rodzinach. Nawoływali do wprowadzenia „edukacji seksualnej”, wyrugowania religii ze szkół, antykoncepcji, a w kolejnych dekadach – aborcji i zniszczenia małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety. Odpowiedzialność za wyludnienie Szwecji ponoszą socjaliści, skrajne feministki i masoni różnych lóż, z kręgu deistycznego i ateistycznego.
W latach 1800-1900 liczba mieszkańców Szwecji podwoiła się. Ich udział procentowy w populacji ogólnoświatowej w 1800 r. wynosił 0,24 proc. W kolejnych latach XIX stulecia wzrósł do 0,31 proc., potencjał demograficzny powiększył się o 0,07 proc. W 1900 r. liczba ludności świata wzrosła do 1,61 mld, zaś Szwecji do 5,1 mln. Utrzymywała się na tym poziomie do wybuchu I wojny światowej. Od 1925 r. udział ludności mieszkającej w granicach Szwecji w populacji ogólnoświatowej z każdym rokiem malał. W ciągu stu lat spadł prawie dwuipółkrotnie. W ciągu 240 lat wskaźniki dzietności pomniejszyły się ponadtrzykrotnie.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym.