• Niedziela, 10 maja 2026

    imieniny: Antonina, Gardenii, Izydora

O nadziei

Niedziela, 22 maja 2022 (18:59)

W niedzielę 22 maja w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach odbyła się już dziesiąta stacja przygotowań do 20. rocznicy zawierzenia świata Bożemu miłosierdziu.

W czasie homilii rozważane były kolejne słowa papieskiego Aktu zawierzenia świata Bożemu miłosierdziu, „aby w Tobie, Trójjedyny Boże, zawsze odnajdywali źródło nadziei...”.

Ksiądz Zbigniew Bielas, rektor sanktuarium Bożego Miłosierdzia przypomniał, że w ciągu 2 lat zostały poświęcone Dzwony Nadziei dla kolejnych miejsc: Wysp Samoa i Tonga w Oceanii, parafii Świętej Trójcy w Chicago, sanktuarium Męczenników Ugandyjskich w Munyonyo i ostatnio dla sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Keysborough w Australii. – Chcemy, aby kolejny Dzwon Nadziei dotarł do sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Winnicy w diecezji kamieniecko-podolskiej na udręczonej wojną Ukrainie. Dzwony są poświęcane właśnie tutaj, w Łagiewnikach, bo „Miłosierdzie jest nadzieją dla świata…”. I właśnie stąd płynie to orędzie miłosierdzia i nadziei – podkreślił rektor sanktuarium Bożego Miłosierdzia.

W homilii w kolejnym miesiącu przygotowania do 20. rocznicy zawierzenia świata Bożemu miłosierdziu wraz z ks. abp. Markiem Jędraszewskim rozważany był fragment papieskiego Aktu. Rektor sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach mówił, że ostatni fragment rozważań jest zatytułowany „Żyć nadzieją”. – Ksiądz arcybiskup przytacza refleksje o nadziei, które prezentował w swoich pracach francuski filozof XX w. Gabriel Marcel. Mówiąc o nadziei, wskazywał on na konieczność jej właściwego rozumienia. Prawdziwa nadzieja bowiem nie może przyjmować jakiegoś przedmiotowego kształtu, wyrażającego się w stwierdzeniu: „mam nadzieję, że…”, lecz powinna przyjąć postać pełnego ufności wyznania skierowanego do Boga: „w Tobie pokładam nadzieję” lub, jeszcze dokładniej: „w Tobie pokładam naszą nadzieję”. Wówczas w autentycznej nadziei pojawiają się równocześnie trzy istotne elementy: „w Tobie”, „ja”, „my”. Dlatego też Marcel pisał w Homo viator: „Ty jesteś gwarantem tej jedności, jaka nas łączy, mnie ze mną samym lub jednego człowieka z drugim, bądź też jednych z drugimi. […] Jesteś samym cementem, który ją [tę jedność] spaja. A jeśli tak, to rozpaczać o sobie czy o nas jest w istocie tym samym, co rozpaczać o Tobie”. W ten sposób objawia się wspólnotowy wymiar nadziei. „Z istoty swej [jest ona] jak gdyby gotowością duszy zaangażowanej dostatecznie głęboko w doświadczenie komunii, by mogła dokonać aktu transcendentnego, odmiennego od aktu woli i poznania, którym to aktem stwierdza ona żywą wieczność; przy tym doświadczenie to stanowi jednocześnie rękojmię i przesłanki owej wieczności – mówił ks. Bielas.

– Takim wielkim świadkiem chrześcijańskiej nadziei był św. Jan Paweł II. Trudno wprost zliczyć jego wystąpienia, w których pojawiał się wątek nadziei – tak wiele ich było. Spośród nich przytoczmy zaledwie trzy. Pierwszym z nich jest fragment jego wywiadu-rzeki przeprowadzonego przez włoskiego dziennikarza Vittorio Messoriego, który został opublikowany w 1994 r. w książce „Przekroczyć próg nadziei”. Papież określił się w niej jako „człowiek nadziei”. Snując refleksje na temat nadziei, wprowadził niezmiernie ważne rozróżnienie między nadzieją „prawdziwą i pełną mądrości” a nadzieją „nieważną i fałszywą”, mówiąc: „Wszyscy, którzy mają mocną nadzieję w Bogu, są ku Niemu porwani i oświeceni blaskiem wiecznej światłości. Jeśli człowiek pozbawiony jest nadmiernej troski o siebie, kieruje swą miłość ku Bogu i cnotliwym czynom i wie, że Bóg troszczy się o niego – taka nadzieja jest prawdziwa i pełna mądrości. Lecz jeśli człowiek pokłada wszelkie swoje nadzieje tylko w swoich zamierzeniach, a zwraca się do Boga w modlitwie jedynie w chwilach niepowodzeń i tylko wtedy zaczyna ufać w pomoc Bożą, gdy przestaje wierzyć w swoje możliwości i nie może im zapobiec, to taka nadzieja jest nieważna i fałszywa. Prawdziwa nadzieja szuka jedynie królestwa Bożego i jest pewna, że otrzyma wszystko, co potrzebne jest w tym śmiertelnym życiu”. Natomiast przemawiając na forum ONZ w dniu 5 października 1995 r. z okazji 50-lecia utworzenia tej tak wielce znaczącej w najnowszych dziejach świata instytucji, Jan Paweł II powiedział: „Musimy przestać się bać, odzyskując ducha nadziei i ufności. Nadzieja nie jest próżnym optymizmem, podyktowanym przez naiwne przekonanie, że przyszłość jest na pewno lepsza niż przeszłość. Nadzieja i ufność są przesłanką odpowiedzialnego działania, a siłę czerpią z ukrytego sanktuarium sumienia, w którym »człowiek przebywa sam z Bogiem« i dzięki temu może doświadczać, że nie jest samotny wobec zagadek istnienia, gdyż towarzyszy mu miłość Stwórcy!”. Te stwierdzenia na tym wielkim areopagu współczesnego świata Papież zamknął niezwykle przejmującym osobistym wyznaniem, wskazującym na ostateczne źródło przeżywanej przez niego nadziei: „Jako chrześcijanin muszę też dać świadectwo, że fundamentem mojej nadziei jest Jezus Chrystus” (n. 16-17). Ostatnie publiczne świadectwo swej nadziei Jan Paweł II dał na placu św. Piotra w Rzymie w niedzielę wielkanocną, 27 marca 2005 roku. Była to ostatnia niedziela jego życia. Ojciec Święty był już bardzo ciężko chory. W jego imieniu okolicznościowe Orędzie wielkanocne odczytał kardynał Angelo Sodano. Pośród słów Orędzia znalazły się i takie: „Potrzebujemy Ciebie, zmartwychwstały Panie, także i my, ludzie trzeciego tysiąclecia! Zostań z nami teraz i po wszystkie czasy. […] Prosimy Cię, wspieraj nas w drodze. W Ciebie wierzymy, w Tobie pokładamy nadzieję, bo Ty jeden masz słowa życia wiecznego”. Tuż po odczytaniu Orędzia Papież, mimo ogromnych trudności z mówieniem, udzielił wszystkim zebranym na placu błogosławieństwa Urbi et Orbi – cytował rozważania ks. abp. Marka Jędraszewskiego ks. Bielas, zauważając, że sześć dni później, 2 kwietnia 2005 roku, właśnie z tym przesłaniem o nadziei Jan Paweł II przekraczał próg wieczności…

Małgorzata Pabis