• Poniedziałek, 13 kwietnia 2026

    imieniny: Marcina, Przemysława

Pod patronatem „Naszego Dziennika”

Przypomnienie zasług dla Polski gen. Ryszarda Kuklińskiego

Czwartek, 12 maja 2022 (13:57)

Z Filipem Frąckowiakiem, dyrektorem Izby Pamięci Generała Kuklińskiego – Muzeum Zimnej Wojny im. gen. Ryszarda Kuklińskiego w Warszawie, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Przed nami Noc Muzeów (14/15 maja), swoje progi przed zwiedzającymi otwiera także Muzeum Zimnej Wojny im. gen. Ryszarda Kuklińskiego. Dlaczego warto odwiedzić to miejsce?

– Jest kilka powodów, dla których warto odwiedzić Muzeum Zimnej Wojny im. gen. Ryszarda Kuklińskiego. Po pierwsze dzisiaj, w obliczu straszliwej wojny, jaka toczy się za naszą wschodnią granicą, na misję płk. Ryszarda Kuklińskiego patrzymy z jeszcze większym zrozumieniem. Jeszcze wyraźniej brzmią słowa uzasadniające jego czyn – czyli przekazanie Amerykanom sowieckich planów ataków na Zachód Europy. Te plany, które w naszym muzeum możemy zobaczyć, czy nawet dotknąć, uświadamiają nam, że nie ma znaczenia, czy to była Rosja carska, Rosja sowiecka, czy Rosja Władimira Putina, ale że cały czas jest to ta sama Rosja – zdolna do wszystkiego. Patrząc na świadectwa rzeczowe czynów płk. Ryszarda Kuklińskiego, możemy to lepiej zrozumieć. I my to właśnie pokazujemy w naszym muzeum.      

Choć misja płk. Ryszarda Kuklińskiego to przeszłość, to chyba warto sobie też uświadomić, że swoją działalnością wymierzoną w Układ Warszawski i Związek Sowiecki wskazywał on, jak ogromnym zagrożeniem dla ładu światowego jest Moskwa, i niejako przewidywał, co jeszcze może zrobić?

– Rzeczywiście, patrząc na rozmiar bestialstwa, jakie Rosja sieje dzisiaj na Ukrainie, i wspominając działania Ryszarda Kuklińskiego i jego misję, można powiedzieć, że ten czas niejako zatoczył koło. Dzisiaj za przyczyną rosyjskich działań powróciliśmy do tamtych czasów. Pułkownik Ryszard Kukliński bardzo wyraźnie wskazywał, że ówczesny ZSRS stać na wszystko. Podkreślał – tak jak widzimy to dzisiaj – że nie ma znaczenia, kto by tę wojnę wygrał, bo dla Polski, dla Europy ta wojna byłaby zawsze tragiczna w skutkach, a największą ofiarę poniosłaby właśnie Polska. Ze strony NATO byłaby to wojna obronna i – jak mówił Ryszard Kukliński w deklaracji intencji, którą przekazał Amerykanom podczas pierwszego spotkania –gdyby doszło do ataku NATO na Układ Warszawski, to oczywiście Polacy będą się bronić wraz z innymi państwami bloku socjalistycznego. Jednak jak wskazywał, to jest najmniej prawdopodobny scenariusz, jeśli nie niemożliwy, natomiast jak mówił – w imieniu swoim i w imieniu żołnierzy, którzy zachowali honor w okresie Ludowego Wojska Polskiego – my nie chcemy brać udziału w żadnej wojnie przeciwko NATO, przeciwko państwom europejskim ani Stanom Zjednoczonym. Dość powiedzieć, że gdyby doszło do jakiejkolwiek wojny, to Polska byłaby jej wielką ofiarą. Tym bardziej musimy zrozumieć, dlaczego tak dbamy o nasze bezpieczeństwo, ponieważ – także dzisiaj – ze względu na położenie geopolityczne Polska byłaby również największą ofiarą. Oczywiście wiemy, że w tej chwili to Ukraina jest miejscem najbardziej zagrożonym geopolitycznie.

W tamtym czasie Ryszard Kukliński – można powiedzieć – uchronił świat przed III wojną światową, ale widać Rosja nigdy nie zrezygnowała ze swoich imperialnych planów?

– To prawda, że Rosja zawsze miała ambicje wielkomocarstwowe, zapędy imperialne, i tak jest i dzisiaj. Natomiast Ryszard Kukliński uchronił świat przed III wojną światową, dlatego że po drugiej stronie był ktoś, kto chciał słuchać, co ma do powiedzenia. Spróbujmy to przełożyć na dzisiejszą rzeczywistość – czy był ktoś, kto słuchał sygnałów o planach rosyjskich, planach Putina, które były przecież do przewidzenia, były znane przez wysokich rangą oficerów rosyjskich, ale były też politycznie rozpoznawane przez nas. Gdyby ktoś słuchał Polaków w ostatniej dekadzie czy wcześniej, gdyby słuchano tego, co mówił chociażby w Tbilisi prezydent Lech Kaczyński, to być może dzisiaj Rosja nie zaatakowałaby Ukrainy i może udałoby się wcześniej rozbroić Moskwę – tak jak wtedy. Swoją drogą, być może do tego doszło dzisiaj, żeby Rosję rozbroić w przyszłości, żeby pozbawić ją kłów, może nawet w znacznie większym zakresie, niż to miało miejsce w 1991 roku w przypadku ZSRS.

Niedawno Muzeum wzbogaciło się o nowy, bardzo ceny eksponat: medal nadany Ryszardowi Kuklińskiemu przez Stany Zjednoczone. Proszę powiedzieć, co to za odznaczenie i jak udało się je pozyskać.

– Muzeum zdobyło w Stanach Zjednoczonych medal, który Ryszard Kukliński otrzymał w lutym 1982 roku – wskazują na to różne świadectwa, jakimi dysponujemy. Jest to medal, który płk. Ryszard Kukliński otrzymał na wniosek dyrektora CIA Williama Caseya od prezydenta Ronalda Reagana. Reagan musiał na to wyrazić zgodę, jako że Kukliński był pierwszym człowiekiem spoza Stanów Zjednoczonych, który otrzymał Distinguished Intelligence Medal za wyjątkową służbę. Z jednej strony tego medalu widnieje napis: Central Intelligence Agency, a po drugiej stronie wybito: Pułkownik Ryszard Kukliński United States of America. To oznacza, że płk. Ryszard Kukliński otrzymał to wyróżnienie nie od CIA, tylko od Stanów Zjednoczonych. Pozyskanie tego medalu do naszych zbiorów poprzedziły lata zabiegów, starań naszej instytucji i moich osobiście, aby po pierwsze znaleźć ten medal i żeby go otrzymać. Warto podkreślić, że wraz z medalem płk. Ryszard Kukliński otrzymał list gratulacyjny, dyplom świadczący o wdzięczności Ameryki za jego misję. Na uwagę zasługuje również to, że zarówno przyznanie tego medalu, jak też informacje o misji pułkownika na zawsze miały pozostać tajemnicą. To wszystko sprawia, że nie było łatwo pozyskać tej drogocennej pamiątki. Również nasze Muzeum musiało wykazać swoją wiarygodność. Izba Pamięci Generała Kuklińskiego, która się zamienia w Muzeum Zimnej Wojny im. gen. Ryszarda Kuklińskiego – naszym działaniem – uczciwym i rzetelnym przedstawieniem roli gen. Ryszarda Kuklińskiego oraz współpracy polsko-amerykańskiej i zamierzeń sowieckich – daliśmy świadectwo, co pozwoliło nam pozyskać do naszych zbiorów tę jakże cenną pamiątkę.

Wspomniał Pan, że Izba Pamięci Generała Kuklińskiego – Muzeum Zimnej Wojny im. gen. Ryszarda Kuklińskiego działa już 16 lat. Jak podsumowałby Pan ten miniony czas?

– Można powiedzieć, że jest to cała epoka w historii Polski. Muzeum rozpoczęło swoją działalność w 2006 roku i mój śp. ojciec, Józef Szaniawski, zaczął tworzyć to Muzeum po śmierci Ryszarda Kuklińskiego, który zmarł 11 lutego 2004 roku. Od tego czasu wiele w historii świata się wydarzyło – mieliśmy napaść rosyjską na Gruzję, na Ukrainę, mieliśmy katastrofę smoleńską i śmierć 96 najważniejszych osób w państwie z prezydentem RP Lechem Kaczyńskim, mieliśmy też różne rządy w Polsce, ale mieliśmy też – jak wszystko wskazuje z powodu polityki resetu z Moskwą – próbę zamknięcia naszego Muzeum. Jednak udało się całe to dziedzictwo ocalić, zachować. Muzeum mieści się w sercu stolicy Polski, dlatego ważna jest także współpraca z Miastem Stołecznym Warszawą. Nie udałoby się zrealizować tego dzieła bez wsparcia, jakie otrzymaliśmy od Redakcji „Naszego Dziennika” i Czytelników „Naszego Dziennika”, ale też byłoby to niemożliwe bez mecenasa Muzeum – firmy KGHM Polska Miedź SA, bo żeby utrzymać taką instytucję, musi być zespół wspierający. Na początku 2006 roku rzeczywiście była to Izba Pamięci Generała Kuklińskiego i mój tata osobiście zapisywał grupy, osoby, które telefonicznie się zgłaszały i chciały obejrzeć ekspozycję. Po śmierci mojego ojca zdecydowałem, że trzeba tę małą placówkę najpierw zinstytucjonalizować, żeby działała i była otwarta w stałych godzinach, żeby miała też – może niewielki – ale jednak stały zespół, a dopiero w dalszej perspektywie były plany rozbudowy, i to się w tej chwili realizuje. Muzeum Zimnej Wojny im. Generała Ryszarda Kuklińskiego już wkrótce będzie można odwiedzać w nowej lokalizacji – także na Starym Mieście w Warszawie, w kamienicy przy ul. Jezuickiej 1/3.

Co chętni odwiedzić placówkę w Noc Muzeów będą mogli jeszcze zobaczyć?

– Nasze Muzeum posiada cały szereg zbiorów, pamiątek także osobistych po gen. Ryszardzie Kuklińskim, ale także dokumenty – PRL-owskie, sowieckie, amerykańskie i polskie po 1989 roku. Ci, którzy jeszcze nie widzieli, będą mogli zobaczyć m.in. oryginalne mapy, które Ryszard Kukliński przekazał Amerykanom, a o których mówił prezydent Ronald Reagan podczas szczytu i negocjacji z Michaiłem Gorbaczowem w Reykjaviku. Są to bardzo ważne dokumenty pokazujące uderzenia nuklearne Układu Warszawskiego na Zachód Europy. Po drugie można będzie zobaczyć oryginalne mundury oraz płaszcz oficerski gen. Ryszarda Kuklińskiego. Ponadto Distinguished Intelligence Medal, o którym mówiłem wcześniej – jedno z najważniejszych świadectw polsko-amerykańskiej współpracy militarnej w ogóle na przestrzeni wieków. Wiemy, że polsko-amerykańska współpraca zaczęła się od Tadeusza Kościuszki, Kazimierza Pułaskiego potem była Bitwa Warszawska, a dalej Ryszard Kukliński, który położył wielkie zasługi dla rozwoju naszego sojuszu z Amerykanami. Dla zwiedzających przygotowaliśmy także gry wirtualne, gdzie chętni będą się mogli wcielić w postać Ryszarda Kuklińskiego w Sztabie Generalnym, robiąc zdjęcia tajnych dokumentów tak, aby nie dać się złapać. Ponadto będzie można nabyć literaturę oraz gadżety zachęcające do odwiedzenia nas już wkrótce w nowej siedzibie Muzeum. Z kolei na zewnątrz naszego Muzeum będzie kino plenerowe, które to przedsięwzięcie spełniło swą rolę w roku ubiegłym, stąd chcemy ten pomysł kontynuować. Nasze Muzeum powinien odwiedzić każdy, kto w sercu nosi Polskę, aby zobaczyć, jak dochodziliśmy do niepodległości i jak wielką rolę w tym dziele odegrał gen. Ryszard Kukliński. W Noc Muzeów nasza placówka będzie otwarta od godz. 17.00 do 1.00.

       Dziękuję za rozmowę. 

 

Mariusz Kamieniecki