Dziś w „Naszym Dzienniku”
Wojna o umysły
Sobota, 12 marca 2022 (00:03)Do napaści na Ukrainę Rosja rzuciła blisko 200 tysięcy żołnierzy. Jak liczna jest armia, która codziennie na rozkaz Kremla rozsiewa toksyczną propagandę, nie wiadomo. Ale jedno jest pewne: maszeruje razem z oddziałami w mundurach, a nawet wyprzedza ich działania. Jeszcze na ukraińskie miasta nie zaczęły spadać rakiety, a już machina dezinformacji pracowała na najwyższych obrotach, bombardując miliony ludzi kłamstwem, manipulacją, fake newsami. Tę zabójczą broń Rosja doprowadziła do perfekcji.
– Każdy konflikt jest trochę inny, a w niektórych aspektach zupełnie inny. W tym przypadku mamy do czynienia może nie z kontynuacją wszystkich działań z 2014 r., ale z rozbudowanym scenariuszem narracji, który można osadzić na dwóch liniach opowieści rosyjskiej – mówi nam płk prof. Marek Wrzosek, wykładowca na Akademii Sztuki Wojennej, autor książki „Wojny przyszłości”. Pierwsza oś natarcia dotyczy strategicznego podejścia Rosji do budowania pożądanej narracji, mianowicie odtworzenia Związku Sowieckiego, wielkiej Rosji w dawnych granicach, łącznie z Ukrainą. Stąd rosyjskie manipulacja i dezinformacja ukierunkowane są na udowodnienie, że Ukraina jest państwem upadłym, słabym, niesamodzielnym, niezdolnym do działań na arenie międzynarodowej, bo nie może się zdecydować, czy chce być w Unii Europejskiej, NATO. Kłam tym tezom zadają decyzje władz ukraińskich w postaci wniosku o członkostwo w UE i aspiracje wstąpienia do Paktu Północnoatlantyckiego.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym