Dziś w „Naszym Dzienniku”
Fatima się wypełnia
Czwartek, 3 marca 2022 (00:03)ROZMOWA z ks. Adamem Przywuskim, posługującym w sanktuarium maryjnym w Latyczowie na Ukrainie
Jak wygląda posługa duszpasterska Księdza w czasie wojny w Latyczowie?
– Dziś jest to posługa wojenna. Latyczów położony jest przy głównej drodze prowadzącej ze wschodu na zachód. Druga taka droga na północ od nas została zbombardowana, nie ma na niej mostów, dlatego cały ruch kieruje się przez naszą miejscowość. Od piątku do niedzieli ruch był ogromny. Przed miastem stał dwudziestokilometrowy korek samochodów ustawionych w dwóch rzędach. Koordynacja tego wszystkiego, pomoc dla tych ludzi oraz nocleg wymaga czasu i obecności.
Teraz jest już spokojniej, ale nadal przejeżdża dużo osób i każdej nocy w domu rekolekcyjnym przyjmujemy tych, którzy potrzebują noclegu. Koordynacji wymaga także pomoc płynąca z Polski. Cały czas mamy bardzo dużo pracy.
Co Ksiądz zrobił, gdy usłyszał o wybuchu wojny?
– Gdy rano wybuchały pociski na okolicznych lotniskach i gdy usłyszałem, że to wojna się zaczęła, pobiegłem do naszej świątyni i zapaliłem świecę przed obrazem Matki Bożej Latyczowskiej. Ta świeca płonie do dziś. Od razu w czwartek na wieczornej Mszy św. było więcej ludzi. W Środę Popielcową też było dużo wiernych i łącznie z Mszą św. modliliśmy się prawie trzy godziny. Był między innymi Różaniec i Koronka do Miłosierdzia Bożego, suplikacje „Święty Boże” i Msza św. z kazaniem oraz posypaniem głów popiołem.
Ukraina walczy i się modli. Jesteśmy wdzięczni za każdą modlitwę za nas, ta modlitwa jest nam naprawdę potrzebna. Ludzie przychodzą i dziękują, że księża ich nie opuścili i zostali z nimi.
Ukraina potrzebuje duchowego wsparcia?
– Modlitwa to siła ludzi, którzy teraz są na Ukrainie. Przy wejściu do sanktuarium, w kruchcie przy kracie, jest coraz więcej łez. Przychodzą i miejscowi, i przejezdni. Idą się wypłakać.
Na Mszach św. ludzie się gromadzą z trwogą w sercach. Mówię im, że nie jesteśmy sami, jesteśmy razem wszyscy, a z nami jest Pan Bóg, do którego modli się cały świat.
Nastał czas wypełnienia objawienia w Fatimie. To jest starcie dobra ze złem, sił Bożych z piekielnym złem agresji i śmierci. Rolą kapłanów jest dawać dziś duchowe wsparcie i dodawać ducha. To wiara w sercach da nam zwycięstwo.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym