• Piątek, 10 kwietnia 2026

    imieniny: Michała, Makarego

Jest dla mnie przykładem

Poniedziałek, 28 stycznia 2013 (19:27)

Ks. bp Jan Zając, biskup pomocniczy arcybiskupa metropolity krakowskiego

 

W latach osiemdziesiątych z daleka obserwowałem śp. ks. kard. Prymasa Józefa Glempa. Wiedziałem, że jest w sytuacji bardzo trudnej, bo stanąć na czele Kościoła w Polsce po Prymasie Tysiąclecia nie było łatwo. A jednak wszedł w tę rolę i stał na czele Kościoła w Polsce. To rodziło mój podziw i chciałem mu jakoś pomagać, a mogłem to robić wówczas, modląc się w jego intencji.

Potem nadszedł niejako drugi etap. Pamiętam księdza kardynała, kiedy przyjeżdżał do Krakowa na różne uroczystości, a zwłaszcza na procesję w dniu św. Stanisława BM. Wtedy miałem możliwość czasem z nim porozmawiać, zamienić kilka słów. Ten kontakt zawsze budził wiele emocji, podziw, uznanie wobec człowieka, który nieraz był krytykowany, a zawsze stał w postawie prawdy, zawsze bronił wartości, które reprezentuje Kościół katolicki.

Potem spotykałem Prymasa na konferencjach Episkopatu Polski. Widziałem wtedy człowieka życzliwego, zainteresowanego sprawami, które były mu bliskie. Kontaktowaliśmy się niejako na linii Świątynia Opatrzności Bożej – sanktuarium Bożego Miłosierdzia.

I ważny jest także ostatni etap życia ks. Prymasa. Był bardzo cierpliwy w znoszeniu choroby, jaka go spotkała. Niemal do końca swoich dni pracował dla Kościoła w Polsce. Jego wielkość jest w tym, że potrafił znosić krzyż, i to bez ubolewania czy cierpiętnictwa. Ta jego postawa budowała mnie i wskazywała mi drogę, jak należy postępować w życiu kapłańskim, biskupim, a także w tych trudnych, można rzec: najtrudniejszych, chwilach odchodzenia z tego świata.

Ksiądz Prymas Józef Glemp był dla mnie bardzo bliskim człowiekiem. Jest dla mnie przykładem, jak budować swoje życie, jak postępować jako kapłan i biskup.

 

not. MP