Zagadkowy budżet
Poniedziałek, 28 stycznia 2013 (02:04)Zgodnie z uchwaloną przez Sejm RP ustawą budżetową na 2013 rok dochody budżetu państwa wyniosą w tym roku 299 mld 385 mln 300 tys. zł, natomiast wydatki nie będą wyższe niż 334 mld 950 mln 800 tys. złotych. Deficyt nie przekroczy 35 mld 565 mln 500 tys. złotych. Ustawa zakłada, że dochody podatkowe mają wynieść 266 mld 982 mln 697 tys. zł, czyli będą o 5,1 proc. większe niż w ubiegłym roku.
Na ile prawdopodobny jest znaczący wzrost wpływów, jeśli – jak zapewnia rząd – podatki nie wzrosły, a gospodarkę czeka spowolnienie? Zamiast odpowiedzi na to pytanie rządzący wygłaszają w mediach optymistyczne deklaracje.
– To jest bezpieczny budżet, który zapewni Polsce i finansom publicznym Polski bezpieczeństwo w 2013 r. i pozwoli zapewnić rozwój w 2014 r. i 2015 r. – ocenił treść przygotowanej przez siebie ustawy minister finansów Jan Antony „Jacek” Rostowski, zaś premier Donald Tusk zapewniał na Twitterze, że uchwalony właśnie budżet daje bezcenną „stabilność w czasach kryzysu”.
Opinie prezentowane przez administratorów naszego kraju mogą wynikać z nadmiernie optymistycznych założeń przyjętych przy konstrukcji budżetu.
Zgodnie z rządowymi założeniami polska gospodarka będzie rozwijała się w tempie 2,2 proc. PKB rocznie. Średnioroczna inflacja wyniesie 2,7 procent. Wzrost spożycia ogółem ma wynieść 5 procent. Wynagrodzenia wzrosną realnie o 1,9 proc., a zatrudnienie o 0,2 procent.
| Główne źródła dochodów budżetowych (w mld zł) | ||
|---|---|---|
| Źródło | 2012 | 2013 |
| VAT | 132,2 | 126,4 |
| Akcyza | 62,6 | 64,5 |
| PIT | 40,2 | 42,9 |
| CIT | 26,6 | 29,6 |
| Opłaty, grzywny i inne | 14,7 | 20,2 |
| Dywidendy | 8,1 | 5,8 |
| Główne wydatki budżetowe (w mld zł) | ||
|---|---|---|
| Wydatek | 2012 | 2013 |
| Ubezpieczenia społeczne | 77,4 | 75,6 |
| Obsługa długu | 42,9 | 43,5 |
| Obrona narodowa | 21,6 | 22,9 |
| Bezpieczeństwo publiczne | 12,6 | 13,0 |
| Pomoc społeczna | 12,9 | 12,8 |
| Szkolnictwo wyższe | 11,8 | 12,2 |
| Administracja publiczna | 12,0 | 12,2 |
| Wymiar sprawiedliwości | 10,1 | 10,4 |
| Ochrona zdrowia | 6,9 | 6,9 |
Będzie wzrost!
– Sądzę, że w latach 2014-2015 będziemy widzieli tak dynamiczny rozwój jak w 2011 roku. (…) Mimo że sytuacja jest trudna i w pierwszej połowie roku będzie trudna, w drugiej połowie 2013 roku i w 2014 roku będzie się poprawiała, tak w strefie euro, jak i Polsce – przekonywał minister Rostowski jeszcze przed kilkoma tygodniami.
Czy polską gospodarkę czeka szybki powrót do wzrostów przekraczających 4 proc. PKB i wzrost zatrudnienia (prognoza zawarta w ustawie budżetowej!) już w 2013 roku? Aby spełniły się te hurraoptymistyczne wizje ministra finansów, musiałoby dojść w naszym kraju do prawdziwego gospodarczego cudu…
Tymczasem większość instytucji zarówno krajowych, jak i zagranicznych obniża prognozy wzrostu polskiej gospodarki. Na razie najczęściej do 1,5 proc. PKB. Słuszność korygowania optymistycznych prognoz jeszcze sprzed kilku miesięcy potwierdzają ostatnie informacje statystyczne. Zgodnie z najnowszymi danymi prezentowanymi przez Eurostat zmniejsza się produkcja przemysłowa zarówno w Polsce, jak i w strefie euro.
W naszym kraju spadek produkcji wyniósł w listopadzie 2012 r. 1,8 proc. w skali roku i 0,9 proc. w ujęciu miesięcznym. Produkcja przemysłu w strefie euro okazała się niższa o 3,7 proc. rocznie i o 0,3 proc. miesięcznie. Spadek odnotowano również w skali całej Unii Europejskiej, gdzie produkcja przemysłowa zmniejszyła się o 3,3 proc. rocznie i o 0,3 proc. miesięcznie.
| Prognozy wzrostu PKB w Polsce w 2013 roku | |
|---|---|
| Rząd (ustawa budżetowa) | 2,20% |
| EBOiR | 1,50% |
| Komisja Europejska | 1,80% |
| MFW | 1,75% |
| NBP | 1,50% |
| Morgan Stanley | 1,50% |
| BZ WBK | 1,20% |
Nieco inne dane na temat kondycji polskiego przemysłu zostały opublikowane przez Główny Urząd Statystyczny (różnice wynikają z różnych metodologii prezentacji danych przyjętych przez Eurostat i GUS). Jednak i tu po „zielonej wyspie” nie ma już ani śladu. Według GUS, produkcja przemysłowa w listopadzie spadła o 0,8 proc. w ujęciu rocznym, a w porównaniu z poprzednim miesiącem spadła o 4,8 procent. Wzrost PKB Polski w trzecim kwartale poprzedniego roku był znacznie niższy od średniej prognoz ekonomiczno-medialnych autorytetów i wyniósł 1,4 procent. Prawdziwie druzgocące okazały się jednak dane dotyczące ubiegłego miesiąca. Produkcja przemysłowa w grudniu 2012 r. spadła o 10,6 proc. rok do roku, a w porównaniu z poprzednim miesiącem o 14,2 procent.
Co z tym bezrobociem?
Nie lepiej wyglądają statystyki na temat bezrobocia. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej poinformowało, że stopa bezrobocia wzrosła w grudniu ubiegłego roku do 13,3 proc. wobec 12,9 proc. w listopadzie. Liczba bezrobotnych w końcu grudnia 2012 r. wyniosła 2 mln 137,6 tys. osób i w porównaniu do końca listopada 2012 r. wzrosła o 79,5 tys. osób (o 3,9 procent). Dla porównania – w analogicznym okresie 2011 roku odnotowano wzrost liczby bezrobotnych o 67,7 tys. osób.
– W całym 2012 r. liczba bezrobotnych wzrosła o 154,9 tys. osób, tj. o 7,8 procent. W 2011 r. liczba bezrobotnych wzrosła o 28 tys. osób (o 1,4 procent). Zatem w 2012 r. względny wzrost bezrobocia był silniejszy niż w roku 2011 – przyznał resort pracy.
Prognozowane w ustawie budżetowej nagłe odwrócenia trendu i wzrost zatrudnienia („w czasach kryzysu!” – jak podkreśla premier) o 0,2 proc. wydaje się w tej sytuacji zupełnie nieuzasadnione. Jeśli tylko rząd nie planuje kolejnego znacznego zwiększenia liczby etatów w administracji państwowej, rok 2013 upłynie pod znakiem dalszego wzrostu bezrobocia.
W efekcie zaniżenia stopy bezrobocia przez autorów ustawy budżetowej zawyżone zostały prognozy dochodów z podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT) i wartości składek na ubezpieczenia społeczne.
Pomimo problemów występujących na rynku pracy ustawa budżetowa przewiduje wzrost wpływów z PIT w porównaniu z ubiegłym rokiem o ponad 2 miliardy złotych! Co równie ciekawe, zgodnie z ustawą wpływy z tytułu podatku dochodowego płaconego przez przedsiębiorstwa (CIT) miałyby wzrosnąć o 3 miliardy. Mimo rekordowej fali upadłości polskich firm! W ubiegłym roku sądy w całej Polsce ogłosiły upadłość 941 przedsiębiorstw. To największa liczba upadłości od ośmiu lat. Jej wzrost w porównaniu z 2011 r. wyniósł 28 proc. i… był zbliżony do poziomu zanotowanego w Grecji (+30 proc.).
Rząd kontra RPP
Administratorzy naszego kraju, rzecz jasna, zdają sobie sprawę z tego, że w obecnej sytuacji gospodarczej zaplanowanych w budżecie wpływów najprawdopodobniej nie uda im się uzyskać. Liczą jednak na wsparcie (i usprawiedliwienie porażek) ze strony Rady Polityki Pieniężnej.
– Rozczarowujący wynik trzeciego kwartału 2012 r., jeśli chodzi o wzrost gospodarczy w Polsce, to także skutek opóźnienia obniżek stóp procentowych przez RPP. Teraz rozpoczął się cykl obniżek stóp procentowych, i to bardzo dobrze. Oczekujemy, że ten cykl będzie trwał i to powinno zaowocować najpierw stabilizacją wzrostu gospodarczego, a potem ożywieniem i przyspieszeniem tego wzrostu w drugiej połowie 2013 r. – tłumaczył niedawno minister Rostowski.
Prezes NBP, a jednocześnie szef RPP Marek Belka nie wykazuje jednak entuzjazmu nie tylko wobec optymistycznych założeń budżetowych Rostowskiego, ale także wobec wytycznych rządu w sprawie wysokości stóp procentowych. – Pewna runda obniżek stóp procentowych dobiega końca. Nie można po prostu prowadzić pewnej polityki w nieskończoność – stwierdził przewodniczący RPP po ogłoszeniu trzeciej z rzędu obniżki stóp procentowych.
I jeszcze ci emeryci
Debatujący nad budżetem senatorowie w ostatniej chwili zwiększyli limit państwowych pożyczek dla Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z 6 do 12 miliardów złotych. – To jest działanie bardzo wyprzedzające, aby zapewnić, że w sytuacji, gdyby w zupełnie niespodziewany sposób pod sam koniec 2013 r. miał nastąpić – dziś zupełnie nieoczekiwany – spadek dochodów składkowych w FUS, to mielibyśmy możliwość absolutnie stuprocentowego zapewnienia ciągłości wypłat ze strony FUS bez potrzeby raptownej nowelizacji budżetu pod koniec roku – wyjaśnił minister Rostowski.
„Bardzo wyprzedzające działania” rządzących świadczą o ich obawach, że może dojść do „zupełnie niespodziewanego” (w czasach kryzysu!) spadku wpływów budżetowych. Co zaproponują sternicy naszych finansów w sytuacji, gdy mniejsza będzie nie tylko wartość wpływów z tytułu składek ubezpieczeniowych, ale również wpływy z podatków dochodowych, VAT i akcyzy?
Według prawie najlepszego ministra finansów Unii Europejskiej, budżet Polski na 2013 r. jest realistyczny, zaś jego ewentualna nowelizacja nie byłaby „żadną katastrofą”.
Do wcześniejszych złotych myśli ministra Rostowskiego (o „imponującej sytuacji finansowej państwa”, „zielonej wyspie na oceanie kryzysu” i „samych korzyściach z rezygnacji z prawa do emisji własnej waluty”) dopisać możemy zapewnienia o bezpieczeństwie, wzroście zatrudnienia i prawidłowym wykonywaniu podstawowych funkcji państwa.
Zagadkowy budżet na 2013 rok może jednak świadczyć o tym, że każde z wymienionych zapewnień należy rozumieć na opak.
Piotr Tomczyk