Drugi początek pontyfikatu
Wtorek, 5 maja 2020 (16:13)13 maja 1981 roku na placu św. Piotra około 40 tysięcy pielgrzymów uczestniczyło w cotygodniowej audiencji ogólnej. Kilkanaście minut po godz. 17.00 rozległy się strzały. Celem zamachowca był Jan Paweł II…
Ojciec Święty cudem uniknął śmierci. Po zakończeniu pięciogodzinnej operacji prof. Francesco Crucitti, kierownik oddziału chirurgii w rzymskiej poliklinice Gemelli stwierdził, że „dziewięciomilimetrowa kula przeszła przez ciało Papieża nieprawdopodobnym torem, omijając wszystkie istotne dla życia organy, jakby prowadzona niewidzialną ręką”.
Przeszła zaledwie o kilka milimetrów od tętnicy głównej, ominęła rdzeń kręgowy i inne istotne dla życia narządy. Przeprowadzający operację byli zgodni, że tego faktu nie da się wytłumaczyć w sposób naturalny...
Dokładnie rok po zamachu Jan Paweł II udał się z pielgrzymką do sanktuarium Matki Bożej w portugalskiej Fatimie. Już w pierwszych słowach, wypowiedzianych w tym miejscu, wyznał: „Od dawna przybycie do Fatimy było moim zamiarem (...), ale kiedy przed rokiem na placu św. Piotra miał miejsce zamach, gdy odzyskałem świadomość, myśli moje pobiegły natychmiast ku temu sanktuarium, ażeby Sercu Matki Bożej złożyć podziękowanie za uratowanie mnie od niebezpieczeństwa. We wszystkim, co się wydarzyło, zobaczyłem – stale będę to powtarzał – specjalną opiekę macierzyńską Matki Bożej. I poprzez zbieg okoliczności – a proste zbiegi okoliczności nie istnieją w planach Bożej Opatrzności – dostrzegłem także wezwanie, a być może zwrócenie uwagi na orędzie, które przed 65 laty stąd wyszło za pośrednictwem dzieci z pokornego wiejskiego ludu.
(...) Przybywam więc tutaj w dniu dzisiejszym, gdyż właśnie w tym dniu ubiegłego roku na placu św. Piotra w Rzymie został dokonany zamach na życie Papieża, co zbiegło się w tajemniczy sposób z datą pierwszego objawienia w Fatimie, które miało miejsce w dniu 13 maja 1917 roku. Daty te spotkały się ze sobą w taki sposób, że musiałem odczuć, iż jestem tutaj przedziwnie wezwany...”.
Już w 1966 roku biskup Karol Wojtyła został zaproszony przez biskupa diecezji Leira na pięćdziesięciolecie objawień fatimskich. Wtedy nie mógł przyjechać. Tym razem, wiedziony „niezbadanymi wyrokami Bożej Opatrzności”, musiał tutaj przybyć. I właśnie tu, w Fatimie, Papież z Polski zaczął odkrywać przed światem szczególny związek orędzia fatimskiego z XX stuleciem, mówiąc:
„Następca Piotra staje tu (...) jako świadek olbrzymich cierpień człowieka, jako świadek zagrożenia narodów, ludzkości na miarę apokaliptyczną. Te cierpienia stara się ogarnąć własnym, słabym ludzkim sercem, gdy znajduje się wobec tajemnicy Serca Matki, Niepokalanego Serca Maryi. W imię tych cierpień, ze świadomością zła, jakie narasta w świecie i grozi człowiekowi, narodom, ludzkości, Następca Piotra staje tutaj z tym większą wiarą w odkupienie świata, w tę Miłość zbawczą, która jest zawsze potężniejsza od wszelkiego zła”.
Gdy Jan Paweł II modlił się przy figurze Matki Bożej Fatimskiej, znajdującej się w Kaplicy Objawień, na placu panowała absolutna cisza. Ludzie milczeli jakby świadomi tajemnicy Bożego planu zbawienia, dokonującego się na ich oczach poprzez wprost niewyobrażalny związek Pani z Fatimy i Papieża z Polski.
Sebastian Karczewski