Prawo do krzyża
Piątek, 18 stycznia 2013 (02:07)Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z 14 stycznia 2013 r. podjął problem eksponowania symboli religijnych w instytucjach publicznych. Powództwo przeciwko Kancelarii Sejmu wnieśli politycy Ruchu Palikota, twierdząc, że obecność krzyża na sali sejmowej narusza ich dobra osobiste, jest sprzeczna z obowiązującym prawem i wpływa na podejmowane na posiedzeniach Sejmu decyzje. Argumentując zasadność skierowania sprawy do sądu, utrzymywali, że konieczne jest zajęcie przez judykaturę stanowiska w tej sprawie i udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy przestrzeń publiczna powinna być wolna od symboli religijnych.
Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku w przedmiotowej sprawie oddalił powództwo i jednomyślnie uznał, że fakt obecności krzyża na sali obrad sejmowych nie narusza dóbr osobistych powodów. Należy podzielić stanowisko sądu i wziąć pod uwagę następujące okoliczności.
Po pierwsze, nie budzi wątpliwości fakt, że praktyka eksponowania symboli religijnych w instytucjach publicznych występuje w wielu państwach europejskich. Jak zauważył Sąd Okręgowy w Szczecinie (I C 28/2010), oprócz stricte religijnego znaczenia, krzyż chrześcijański symbolizuje ponadtysiącletni dorobek cywilizacyjny nie tylko Polski, lecz całego świata zachodniego, wartości chrześcijańskie zaś są jednocześnie częścią polskiej kultury materialnej i duchowej. W ocenie sądu, osoba dojrzała, aktywna życiowo i społecznie, o ukształtowanym światopoglądzie nie może twierdzić, że sama symbolika krzyża chrześcijańskiego w przestrzeni publicznej narusza jej godność, pozbawia ją możliwości poszukiwania swoich dróg życiowych czy powoduje ograniczenia. Odnosząc się w przedmiotowej sprawie do kwestii obecności krzyża w instytucji publicznej, sąd jednoznacznie uznał, że fakt istnienia symbolu religijnego nie jest aktem bezprawnym.
Po drugie, subiektywne odczucia powodów związane z obecnością krzyża na sali sejmowej nie mogą stanowić miernika kryterium naruszenia ich dóbr osobistych. Ocena, czy nastąpiło naruszenie dobra osobistego, nie może być dokonana według miary indywidualnej wrażliwości osoby, która czuje się dotknięta zachowaniem innego podmiotu. Jak zauważył Sąd Apelacyjny w Łodzi (I ACa 612/98), sam fakt zawieszenia symbolu religijnego w budynku władzy publicznej nie jest wystarczający dla przyjęcia naruszenia dóbr osobistych. Symbol ten nie ogranicza swobody myśli, ich wyrażania i dialogu światopoglądowego między jednostkami bądź zbiorowościami. „Za wyłącznie subiektywne, bo wynikające jedynie z doznań wizualnych, należy uznać odczucia osoby, że w swoich prawach jako niewierząca była dyskryminowana lub ograniczana. Dóbr osobistych nie można pojmować abstrakcyjnie, nie odnosząc się także do tradycji, kultury, doświadczeń historycznych zbiorowości, w której osoby fizyczne żyją i funkcjonują. Przyznanie ochrony roszczeniom powoda oznaczałoby zakaz pokazywania tamże jakichkolwiek symboli religijnych przy jakiejkolwiek okazji, bowiem każde doznanie wizualne prowadzić by mogło do rzeczonego skutku”.
Po trzecie, orzeczenie sądu jest zasadniczo zgodne nie tylko z dotychczasowymi rozstrzygnięciami sądów krajowych, ale również Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Należy podzielić stanowisko Wielkiej Izby w sprawie Lautsi przeciwko Włochom, w której uznano, że subiektywne odczucia skarżących nie są wystarczające, żeby uznać fakt istnienia krzyża w przestrzeni publicznej za naruszający prawo. Krzyż zawieszony na ścianie jest w ocenie Trybunału „zasadniczo biernym symbolem”, który nie może zostać uznany za wywierający zasadniczy wpływ na otoczenie.
Joanna Banasiuk