Zdrowie
Dieta dla mamy
Środa, 10 lipca 2019 (02:31)Po monitach pacjentów resort zdrowia poprawia zasady żywienia w szpitalach.
Dietetycy od lat biją na alarm. Szpitalne posiłki nie zawierają produktów będących źródłem pełnowartościowego białka, węglowodanów złożonych oraz warzyw i owoców. Także inspektorzy Państwowej Inspekcji Sanitarnej raportowali, że pacjenci w szpitalach są wręcz niedożywieni. Za nieprawidłowy uznali m.in. sam sposób przyrządzania potraw, a także jakość surowców użytych do gotowania. Te i inne uwagi wziął wreszcie pod uwagę rząd. – Do Ministerstwa Zdrowia docierały głosy o konieczności prawnego uregulowania spraw związanych z wyżywieniem pacjentów – przyznaje Sylwia Wądrzyk, dyrektor Biura Komunikacji MZ w odpowiedzi na pytania „Naszego Dziennika”. – Warto przypomnieć, że wyżywienie pacjentów przebywających w szpitalach jest elementem gwarantowanych świadczeń zdrowotnych – dodaje.
Minister Łukasz Szumowski podjął decyzję o opracowaniu standardu, który kompleksowo określi zasady żywienia szpitalnego. Pierwszy etap rozpocznie się już 1 października. Ruszy wtedy pilotaż dotyczący wypracowania takich standardów dla matek w okresie ciąży i w połogu. Program „Dieta Mamy” potrwa dwa lata.
Na co skarżą się pacjenci? – Kromka chleba z przekrojonym na pół pojemnikiem taniego pasztetu, kromka z plastrem wędliny i ogórka czy kawałek chleba z masłem i połówką parówki dla karmiącej matki z cukrzycą, i to w drugą dobę po porodzie – wylicza pani Joanna z Otwocka, która na szpitalne jedzenie skazana była przez kilka dni po urodzeniu syna. – Wkłada się matkom do głowy, by dobrze się odżywiały, a karmi się je w szpitalu codziennie białym chlebem, podaje tłuste wędliny i niewiele warzyw – dodaje pani Alicja z Poznania.
Resort zdrowia zwraca uwagę, że dieta matek oczekujących narodzin dziecka wymaga odpowiedniej jakości i ilości spożywanych posiłków. – Ich dieta oddziałuje nie tylko na nie same, ale także bezpośrednio na kształtujący się organizm dziecka – zwraca uwagę dyrektor Sylwia Wądrzyk z Ministerstwa Zdrowia.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym