Eksplozja w Bytomiu
Sobota, 6 lipca 2019 (16:02)W wybuchu gazu w Bytomiu w kamienicy przy ul. Katowickiej zginęła kobieta i dwoje kilkuletnich dzieci.
Nie mamy żadnych sygnałów, by w kamienicy w Bytomiu wciąż mógł ktoś przebywać, jednak dokładnie sprawdzamy wszystkie mieszkania – poinformował zastępca śląskiego komendanta wojewódzkiego PSP st. bryg. Adam Wilk. Jak dodał, nie stwierdzono uszkodzeń, które zagrażałyby stabilności budynku.
Do wybuchu gazu doszło około godz. 13.00 w kamienicy przy ul. Katowickiej w Bytomiu. Na miejscu pracuje 17 zastępów straży pożarnej. Pożar po wybuchu został już ugaszony. Obecnie trwa oddymianie i przeszukiwanie miejsca wypadku. Oględzin dokona m.in. specjalistyczna poszukiwawcza grupa ratownicza.
Jak mówił na briefingu prasowym zastępca śląskiego komendanta wojewódzkiego PSP st. bryg. Adam Wilk, straż pożarna natychmiast pojawiła się na miejscu zdarzenia. – Zostały zadysponowane wszystkie zastępy z Bytomia, Państwowej Ochotniczej Straży Pożarnej, dodatkowo zastępy z Chorzowa, z Zabrza i z Katowic, jedzie jeszcze grupa ratowniczo-poszukiwawcza z Jastrzębia – wymieniał.
– Po przybyciu okazało się, że pożarem zostało objęte prawie całe mieszkanie na parterze, w którym miał miejsce wybuch, częściowo jest to mieszkanie wypalone. W tym mieszkaniu ściana działowa w kuchni została przewrócona, w tej chwili trwa odgruzowywanie – relacjonował strażak.
– Co prawda nie mamy żadnych sygnałów od osób, które przebywały w budynku, że jeszcze ktokolwiek w tym budynku może przebywać, niemniej jednak i odgruzowujemy tę ściankę i dokładnie sprawdzamy wszystkie mieszkania – podkreślił.
Mówiąc o uszkodzeniach budynku, Wilk wskazał, że zniszczona została część okien, a nad klatką schodową pęknięty jest strop. – Nie stwierdziliśmy na chwilę obecną uszkodzeń, które zagrażałyby stabilności tego obiektu. Dodatkowo sprawdzamy mieszkania po drugiej stronie ulicy, czy też nie ma jakichś obrażeń, osób poszkodowanych, na chwilę obecną takich osób nie ma – powiedział.
Jak dodał, wśród osób rannych trzy w momencie zdarzenia znajdowały się w kamienicy przy ul. Katowickiej, a jedna z nich była przechodniem. – Są to drobne obrażenia, z tego co wiem, są to również częściowe poparzenia – poinformował.
RP, PAP