Zdrowie
Nierówne zasady
Sobota, 6 lipca 2019 (03:01)Średnio dwa lata pacjenci muszą czekać na przeszczep uszkodzonej rogówki oka.
To rezultat skomplikowanej organizacji przeszczepu tego narządu. – W chwili obecnej Polska jest wciąż na jednym z ostatnich miejsc w Europie, jeśli chodzi o liczbę realizowanych przeszczepów rogówki. Koszty tego ponosi pacjent, który w kolejce na zabieg czeka kilka lat – mówi prof. Marek Rękas, konsultant krajowy w dziedzinie okulistyki. Są ośrodki, w których czas oczekiwania to nawet pięć lat.
Z przesłanych do nas danych resortu zdrowia wynika, że w ubiegłym roku na Krajową Listę Osób Oczekujących na przeszczepienie rogówki zgłoszono 1597 nowych potencjalnych biorców, przy czym w 2018 r. wykonano 1065 przeszczepów rogówki, w tym 584 w trybie pilnym i 481 w trybie planowym. To oznacza, że na zabieg oczekują 532 osoby, które zgłosiły się w roku ubiegłym. Resort nie podał nam danych z poprzednich lat. Profesor Rękas podkreśla, że lista oczekujących jest znacznie dłuższa. – W Polsce przeprowadza się ok. 1 tys. przeszczepów rocznie. W kolejce na zabieg oczekuje około 3 tys. osób – wyjaśnia specjalista.
Według konsultanta krajowego ds. okulistyki, żeby unormować sytuację związaną z transplantologią okulistyczną, należałoby zmienić ustawę o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów i pozwolić wszystkim bankom tkanek funkcjonować na rynku na identycznych zasadach. Pozwoliłoby to na zwiększenie liczby przeszczepów.
Największym problemem pozostaje jednak mała liczba tkanek do przeszczepu. – W Polsce przeprowadza się jedynie 30 proc. przeszczepów rogówki. To drastycznie mała liczba operacji w stosunku do norm europejskich. Wymaga to szybkiej poprawy. Musimy pamiętać, że pacjenci czekający na przeszczep to pacjenci cierpiący, z silnym bólem oka i silnym obniżeniem ostrości wzroku. Operacja to dla nich duża szansa na poprawę wzroku – zauważa w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Robert Rejdak, prezes Stowarzyszenia Chirurgów Okulistów Polskich i kierownik Kliniki Okulistyki Ogólnej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym