• Sobota, 30 maja 2026

    imieniny: Jana, Feliksa, Ferdynanda

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Drukarnie pod kreską

Czwartek, 13 czerwca 2019 (02:05)

Podwyżki cen prądu to kolejny cios w rynek polskiej prasy. Oznaczają upadek wielu drukarni.

Przeciętnego konsumenta energii elektrycznej podwyżki cen prądu – wskutek interwencyjnych działań rządu – bezpośrednio, przynajmniej w tym roku, mają nie dotknąć. Dużo trudniej wygląda sytuacja przedsiębiorców. I to pomimo że polski rząd zadeklarował złagodzenie skutków zaostrzonej polityki klimatyczno-energetycznej UE prowadzącej do podwyżek. Drożejący na rynku prąd od kilkunastu miesięcy spędza sen z powiek drukarniom, a wraz z nimi wydawcom prasy. – Od dłuższego czasu wydawcy i w konsekwencji drukarnie gazetowe starają się stawić czoła procesowi cyfryzacji prasy. Czytelnictwo prasy drukowanej ma tendencję spadkową. Problemy finansowe jednego z dystrybutorów gazet – Ruchu – spowodowały w ostatnim okresie znaczne spadki zamawianych do druku nakładów, co zdecydowanie pogorszyło kondycję drukarni – diagnozuje sytuację w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Justyna Sobczyk, dyrektor generalny drukarni Seregni Printing Group.

Nasza rozmówczyni sygnalizuje, że konsekwencje podwyżek cen energii, szczególnie w obecnych warunkach, mogą być dla drukarni tragiczne. – W ciągu ostatnich kilku lat z polskiego rynku znikło ok. 40 proc. drukarni gazetowych. Perspektywa wzrostu cen energii elektrycznej od lipca tego roku o 40-70 proc. – a koszty prądu, poza kosztami materiałowymi do produkcji, stanowią jeden z najistotniejszych elementów kosztowych w procesie produkcyjnym – spowoduje poważne problemy związane z dalszym funkcjonowaniem drukarni gazetowych – zaznacza. Dyrektor Sobczyk ocenia, że w tej sytuacji potrzebna jest zdecydowana reakcja władz. – Bez wsparcia rządu, np. w postaci rekompensat, los drukarni gazetowych i w konsekwencji wydawców i współistniejący z tym niski poziom czytelnictwa jest niestety do przewidzenia – ocenia w rozmowie z nami dyrektor Seregni.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Artur Kowalski