„Nasz Dziennik” formuje młodych
Czwartek, 6 czerwca 2019 (00:01)ROZMOWA z Zygfrydem Habrychem, studentem Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu
Od kiedy czyta Pan „Nasz Dziennik”?
– „Nasz Dziennik” poznałem na uczelni, w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, gdzie studiuję na kierunku dziennikarstwo i komunikacja społeczna na studiach magisterskich uzupełniających. „Nasz Dziennik” to teraz moja codzienna lektura. Podczas zajęć z analizy prasowej możemy porównać jego treść z innymi gazetami, w żadnej innej codziennej gazecie nikt nie świadczy tak o Panu Bogu. Są jeszcze inne katolickie pisma, ale nie codzienne, w których znajduję świadectwa o sile modlitwy w naszym życiu. „Nasz Dziennik” pogłębia moje serce, daje nadzieję z pespektywy wiary.
Lektura buduje Pana wiarę?
– Tak, daje ogromne wsparcie i utwierdza w decyzjach, jak choćby ostatni artykuł na temat wyborów do Parlamentu Europejskiego. Nigdzie indziej nie przeczytałem, że czyjaś modlitwa miała wpływ na taki, a nie inny wynik wyborów.
Ma Pan ulubione działy czy autorów?
– Interesuję się informacjami dotyczącymi zdrowia czy przepisami, ponieważ z wykształcenia jestem kucharzem. Z wielkim zainteresowaniem czytałem artykuły ks. Sławomira Kostrzewy o małżeństwie, a teraz o problemach ludzi młodych. Cenię to, że pokazywał, jak powinny wyglądać dobre rodziny, a także na co powinniśmy zwracać uwagę w relacjach i jak powinniśmy się do siebie odnosić. Nie jestem małżonkiem, ale już dziś, przygotowując się do założenia rodziny, poprzez lekturę tekstów ks. Kostrzewy uświadamiam sobie, jakie problemy mogę napotkać w małżeństwie i jak mogę sobie z nimi radzić.
Dlaczego propaguje Pan wśród innych „Nasz Dziennik”?
– Chcę, by inni spojrzeli na świat z perspektywy wiary i nadziei, jaką ona niesie, a tak pokazuje bieżące wydarzenia „Nasz Dziennik”.
Co zdecydowało o tym, że wybrał Pan Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej?
– Zawsze byłem osobą wierzącą i chciałem studiować na uczelni, której przyświeca bliski mi system wartości.