• Sobota, 30 maja 2026

    imieniny: Jana, Feliksa, Ferdynanda

Kolportujemy „Nasz Dziennik”

Wtorek, 4 czerwca 2019 (14:21)

ROZMOWA z Ewą i Włodzimierzem Maruszakami, Czytelnikami „Naszego Dziennika”

 

Od lat kolportują Państwo „Nasz Dziennik”. Co zachęciło Państwa do takiej inicjatywy?

Ewa Maruszak: To był jedyny dziennik, który dało się czytać. Naszym zdaniem, od pierwszego numeru bardzo obiektywny. Identyfikowaliśmy się z tekstami z „Naszego Dziennika”, który czytaliśmy od deski do deski, od pierwszego numeru. Ponieważ prowadziłam Koło Przyjaciół Radia Maryja na Bemowie, postanowiliśmy z mężem, że będziemy się dzielić „Naszym Dziennikiem” z innymi.

Zaczęliśmy od rozprowadzania numerów archiwalnych. Zamawialiśmy po 1-2 tys. sztuk i rozpropagowywaliśmy w parafii. Tak cyklicznie przez rok, a później też w bloku, po skrzynkach pocztowych i znajomych. Zachęcałam do zakupu w swojej rodzinnej miejscowości, a także w parafiach, w których gościliśmy. Od kiedy przeprowadziliśmy się na wieś, zaczęliśmy propagować „Nasz Dziennik” w nowej parafii. Zaprosiliśmy przedstawicieli redakcji i mówiliśmy w czasie niedzielnych ogłoszeń parafialnych o „Naszym Dzienniku”. Rozdawaliśmy też materiały informacyjne. Dziś co niedzielę sprzedajemy „Nasz Dziennik”, coraz więcej osób kupuje. A teraz także „Szlachetne zdrowie”.

Zapraszałam też przedstawicieli redakcji na konferencje prozdrowotne, które organizowałam.

Gdzie Państwo rozprowadzają dziś „Nasz Dziennik”?

E.M.: Bezpośrednio przy parafii sprzedajemy numery sobotnio-niedzielne – obecnie 20 sztuk. Podkreślamy, że jeśli ktoś chce mieć informacje oparte na faktach, to „Nasz Dziennik” jest ich źródłem.

Włodzimierz Maruszak: To codzienna gazeta dla każdego, pozbawiona propagandy. Jako dziecko wybiegałem na podwórko, w pobliżu którego był kiosk, do którego ustawiała się kolejka, gdy przywożono prasę. Dziś „Nasz Dziennik” powinien być podstawową gazetą dla każdego, także dla młodych.

Jakie treści szczególnie Państwo cenią na naszych łamach?

W.M.: Szczególnie bliskie są nam artykuły historyczno-patriotyczne, dodatki z Instytutu Pamięci Narodowej.

Uważamy, że artykuły dotyczące historii są ciekawe dla każdego, pozwalają zrozumieć współczesny świat. Lektura „Naszego Dziennika” to nieustanne uzupełnianie wiedzy, a w efekcie człowiek w każdym wieku może wysuwać wnioski i zrozumieć różnorakie zjawiska wokół nas. Przykładem były ostatnie wybory, podczas których o wyborze nie decydował ładny uśmiech.

Cenimy też bardzo porady zdrowotne, a szczególnie medyczne.

Mają Państwo swoich ulubionych autorów?

E.M.: Bardzo lubimy artykuły Temidy Stankiewicz-Podhoreckiej pisane pięknym językiem. Z mężem zawsze czytamy teksty ks. prof. Tadeusza Guza oraz ks. prof. Czesława Bartnika. Bardzo je cenimy.

Gdzie Państwo usłyszeli o „Naszym Dzienniku”?

E.M.: W Radiu Maryja, którego słuchaliśmy i nadal słuchamy.

Dziękuję za rozmowę.

Karolina Goździewska