Edukacja
Egzamin z etyki
Środa, 10 kwietnia 2019 (02:27)W części szkół egzaminy gimnazjalne dziś się nie odbędą.
Gimnazjaliści, którzy przez ostatni rok intensywnie przygotowywali się do egzaminów, ostatniej nocy nie mogli spać spokojnie.
Powodem jest strajk, który od poniedziałku prowadzą nauczyciele w połowie polskich szkół. Jego termin pokrył się z mającymi się dziś rozpocząć egzaminami gimnazjalnymi.
Ministerstwo Edukacji Narodowej uspokaja, że nie powinno być problemów z kompletowaniem komisji. Jak poinformowała wczoraj minister edukacji Anna Zalewska, do pomocy przy przeprowadzaniu egzaminów gimnazjalnych zgłosiło się już kilka tysięcy osób z kwalifikacjami pedagogicznymi. Podnoszone są jednak wątpliwości, czy jeśli w komisjach nie będą pracować czynni nauczyciele, wyniki egzaminów nie zostaną później podważone. – Mamy sygnały dobre, tzn. że dyrektorzy nawet w szkołach, w których odbywa się strajk, jednak organizują się w taki sposób, żeby egzaminy się odbyły – mówiła minister Zalewska. Ta pomoc stała się możliwa dzięki zmianie rozporządzenia w sprawie przeprowadzania egzaminu gimnazjalnego i egzaminu maturalnego. Dotychczasowe zapisy tego dokumentu (par. 17 p. 1 i 2) mówiły, że w skład zespołu nadzorującego musi wejść co najmniej dwóch nauczycieli, z czego jeden musiał być zatrudniony w szkole, w której jest przeprowadzany egzamin, a drugi – w innej szkole lub placówce. MEN zmieniło te zapisy – w nowelizacji z 2 kwietnia br. dodano, że „w przypadku braku możliwości powołania w skład zespołu nadzorującego nauczyciela zatrudnionego w szkole, w której jest przeprowadzany egzamin gimnazjalny, w skład zespołu nadzorującego mogą wchodzić inni nauczyciele, w tym osoby posiadające kwalifikacje wymagane do zajmowania stanowiska nauczyciela niezatrudnionego w szkole lub placówce”. – Zapisy te umożliwiają powołanie do zespołu nadzorującego przebieg egzaminów nauczyciela z innej szkoły, a także osoby mającej kwalifikacje pedagogiczne. W tym wypadku nie muszą to być nauczyciele aktywni zawodowo – tłumaczy dr Andrzej Mazan, pedagog i wieloletni dyrektor szkoły.
– W wielu przypadkach los egzaminów leży w rękach pana Broniarza, który może po prostu zakończyć strajk. Niewątpliwie protest wprowadza pewną destrukcję w oświacie. Co gorsza, dzieci stają się tu pewnego rodzaju zakładnikami. Tak być nie powinno. Nie można wywalczać – nawet słusznych praw czy dążeń – niemoralnymi sposobami – komentuje nasz rozmówca.
W związku z tym, że protest został ogłoszony przez organizatorów – Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych – jako bezterminowy, niepewne jest, czy młodzież będzie mogła przystąpić do egzaminów także w dniach kolejnych, tj. w czwartek i w piątek. Nie wiadomo również, czy terminowo odbędą się egzaminy ósmoklasisty i maturalny.
Dotychczasowe deklaracje władz poszczególnych placówek i kuratoriów są sprzeczne. Jedni – jak władze Szkoły Podstawowej nr 2 w Olsztynie – zapewniają, że egzaminy gimnazjalne się odbędą. Także Kuratorium Oświaty w Białymstoku deklaruje, że do zakłóceń nie dojdzie w podlaskich szkołach. Bez przeszkód powinny też przebiegać egzaminy w szkołach lubelskich. Jak poinformowali we wczorajszym wspólnym komunikacie wojewoda lubelski Przemysław Czarnek i kurator oświaty Teresa Misiuk, do dnia wczorajszego do godzin przedpołudniowych do lubelskiego kuratorium zgłosiło się 331 osób posiadających kwalifikacje pedagogiczne, które mogą być członkami zespołów egzaminacyjnych. Ewentualne problemy z przeprowadzeniem egzaminów gimnazjalnych w związku z prowadzoną akcją strajkową zgłosiło tylko trzech dyrektorów szkół w tym województwie. „Niewielka liczba zgłoszonych przez dyrektorów zagrożeń w tym zakresie świadczy niewątpliwie o rozumieniu przez nauczycieli podstawowych funkcji szkoły oraz ich odpowiedzialności wobec uczniów, którzy jutro przystąpią do egzaminu warunkującego wybór dalszej drogi kształcenia” – czytamy w komunikacie.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym