• Piątek, 29 maja 2026

    imieniny: Magdaleny, Maksymina

Zdrowie

Testy za granicą

Wtorek, 2 kwietnia 2019 (03:43)

Polscy pacjenci wciąż czekają na refundację pełnych badań genetycznych

Mimo zapewnień Ministerstwa Zdrowia o tym, że proces refundacji jest w toku, nie widać jego końca. – Na chwilę obecną nie widzę żadnego konkretu ze strony resortu czy NFZ, jeśli chodzi o refundację. Pacjenci mogą wykonywać badania genetyczne prywatnie. Rynek jest bardzo duży – wyjaśnia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Rafał Płoski, kierownik Zakładu Genetyki Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Jak zauważa, istotnym problemem oprócz braku refundacji jest absurd procedur, jaki mamy w związku z finansowaniem badań genetycznych. – Chodzi o to, że część badań jest wykonywana za granicą i wówczas jest finansowana ze środków publicznych, jednak nie ma możliwości finansowania tych samych badań w ośrodkach w Polsce. Kwota w wysokości 1 tys. euro lub 2 tys. euro jest wydawana w ośrodku zagranicznym (np. niemieckim czy holenderskim) bez możliwości rozważenia oferty ośrodka polskiego. Te badania są wykonywane w Polsce. One są oczywiście płatne i koszt badania całego ludzkiego genomu wynosi około 5 tys. zł, natomiast ich finansowaniem zajmują się podmioty prywatne, np. fundacje. Ewentualnie czasami zdarza się, że szpital w ramach środków, którymi dysponuje, jest w stanie sfinansować pewne świadczenia – wskazuje genetyk. Jak dodaje, za granicą jest wykonywanych ponad 100 takich badań rocznie w sytuacji, gdy spokojnie można je wykonać u nas. – Co stoi za tym absurdem? Przecież w Polsce można byłoby zrobić je taniej. To nawet nie jest kwestia refundacji, czyli szukania dodatkowych pieniędzy w budżecie, ale wykorzystania funduszy, które są już w posiadaniu NFZ czy Ministerstwa Zdrowia. Chodzi o to, aby wykorzystać je racjonalniej – podnosi prof. Płoski.

Według prof. Rafała Płoskiego, rozsądnym wyjściem byłoby np. ogłoszenie na stronach ministerstwa przetargu na pewną usługę czy świadczenie. Wówczas wystarczyłoby kilka dni, aby zgłosił się ośrodek w Polsce, który jest w stanie takie badanie wykonać. – Należy dać szansę podmiotom polskim. Obecnie te pieniądze dedykowane są tylko za granicę. Rozwiązanie, o którym mówię, to nie jest skomplikowana kwestia, nie potrzeba na to dużo czasu ani daleko idących analiz czy dodatkowych środków. Chodzi o racjonalne dysponowanie środkami, które i tak są wydawane – zaznacza.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Paulina Gajkowska