• Piątek, 29 maja 2026

    imieniny: Magdaleny, Maksymina

Handel

Giganci dyktują ceny

Sobota, 30 marca 2019 (02:49)

Mali sklepikarze w starciu z dużymi sieciami handlowymi mogą liczyć tylko na siebie.

Uczciwa konkurencja w polskim handlu to mit – powtarzają mali przedsiębiorcy prowadzący sklepy rodzinne. Wielu naszych rozmówców skarży się, że nie są w stanie konkurować z sieciami handlowymi, gdyż te sprzedają część istotnych towarów poniżej kosztów produkcji.

Zwracał na to uwagę także rzecznik małych i średnich przedsiębiorców Adam Krzysztof Abramowicz. – Ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów słabo działa. Jeżeli do mnie jako rzecznika przychodzą sklepy i pokazują fakturę, na którą kupują od producenta słodycze drożej niż dyskont sprzedaje na swoich półkach, czy to jest równa konkurencja? – pytał Abramowicz w Sejmie, na konferencji podsumowującej ograniczenie handlu w niedzielę, po roku obowiązywania ustawy.

Jednak mali sklepikarze szukają pomocy nie tylko u swojego rzecznika. Alfred Bujara, przewodniczący Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ „Solidarność”, podkreśla, że niejednokrotnie zgłaszają się do związku właściciele małych sklepów, którzy udowadniają, że są ofiarami nieuczciwych praktyk dużych sieci handlowych. – Oferowane przez sieci produkty kosztują dużo mniej, niż żądają za nie producenci. Oczywiście klienci się cieszą, bo pieniądze zostaną u nich w kieszeniach. Ale jest to przejaw krótkowzroczności dużej części naszych rodaków. Oferując kilogram cukru za 1,25 zł, sieci przyciągają w ten sposób klientów. Niszczą przy tym nasz rodzimy handel.

Za kilka lat na polskim rynku zostanie kilku światowych graczy, którzy będą dyktować ceny na takim poziomie, na jakim chcą. I znowu Polak będzie mądry po szkodzie – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Alfred Bujara. Jak dodaje, jest to celowa i zaplanowana strategia sieci handlowych na wyniszczenie naszych drobnych przedsiębiorców. – Potem już cukru nie kupimy za 1,25 zł, tylko będziemy przepłacać. I to bardzo dużo. A to jest dla nas wszystkich bardzo niebezpieczne – alarmuje.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Rafał Stefaniuk