Szliśmy pod szyldem życia
Czwartek, 20 grudnia 2018 (04:27)Rozmowa z prof. Janem Szyszko, posłem PiS, byłym ministrem środowiska
Czy Prawo i Sprawiedliwość podejmie jeszcze przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi i do Parlamentu Europejskiego prace nad projektem obywatelskim „Zatrzymaj aborcję”?
– Oczywiście zbliżająca się kampania wyborcza rządzi się swoimi prawami, jednak nie wydaje mi się, by PiS mogło podjąć decyzję o porzuceniu tej inicjatywy. Jest mi trudno odpowiedzieć, co teraz dzieje się dokładnie z tym obywatelskim projektem, ale jest w podkomisji i powinien być normalnie procedowany.
Od ponad roku w Trybunale Konstytucyjnym znajduje się wniosek grupy posłów, którzy domagają się, by zbadać, czy aborcyjna przesłanka eugeniczna jest zgodna z polską Ustawą Zasadniczą.
– Odpowiedź od Trybunału Konstytucyjnego też już powinna wpłynąć. Z tego, co wiem, to sejmowa podkomisja, która zajmuje się projektem obywatelskim, czeka na to stanowisko i jest nim bardzo mocno zainteresowana. To byłby ważny głos w sprawie ochrony życia dzieci poczętych.
Być może zwłoka w pracach TK wynika z tego, że były duże zawirowania wokół Trybunału. Ale to już minęło i powinien się wziąć do pracy. Trzeba pamiętać, że mamy tutaj zasadę dyskontynuacji i jeżeli to nie zostanie załatwione w tej kadencji Sejmu, to sprawa straci swój bieg. Czas zatem nagli.
A jak Pan Profesor ocenia te zawirowania wokół prawnej ochrony życia człowieka od momentu poczęcia?
– To jest nieco dziwna sytuacja, bo co tu dużo mówić: życie powinno być chronione od początku. Jestem przyrodnikiem i to jest proste: życie zaczyna się od naturalnego poczęcia i kończy śmiercią. Ochrona życia jest obowiązkiem każdego z nas. I to nie jest sprawa wiary czy światopoglądu. To jest obiektywna prawda. To są prawa człowieka.
Jestem zwolennikiem koncepcji zrównoważonego rozwoju, czyli czynienia sobie ziemi poddanej. Podmiotem w zrównoważonym rozwoju jest człowiek i podstawowym prawem człowieka jest prawo do życia od momentu poczęcia do naturalnej śmierci. To jest dla mnie sprawa oczywista.
830 tys. osób podpisało się pod projektem „Zatrzymaj aborcję”. Prawo i Sprawiedliwość obiecywało w kampanii wyborczej, że pochyli się nad wszystkimi obywatelskimi inicjatywami i że zadba o prawa dzieci nienarodzonych.
– To prawda, że szliśmy w ostatnich wyborach z hasłami dotyczącymi obrony życia. Myślę, że o powody odkładania procedowania ustawy trzeba się spytać władz Prawa i Sprawiedliwości. Wiem, że posłowie czekają z niecierpliwością na to, czy ta sprawa zostanie załatwiona. A z mojej strony mogę zapewnić, że ja się pod każdym listem w obronie życia podpiszę i podpisuję.
Może Prawo i Sprawiedliwość boi się tzw. czarnych protestów?
– Ja się nie boję niczego, co jest związane z prawdą. Tak było także w sprawie Puszczy Białowieskiej, za którą byłem mocno krytykowany i spadło na mnie wówczas wiele gromów. A teraz chodzi o sprawę o wiele ważniejszą, bo dotyczącą podstawowego prawa człowieka. Z całą pewnością nikt nie może zaprzeczyć, że życie zaczyna się od poczęcia, i nie zmienią tego żadne „czarne protesty”.