Unia zmierza w złym kierunku
Sobota, 15 grudnia 2018 (10:01)Z Markiem Astem, posłem Prawa i Sprawiedliwości, przewodniczącym sejmowej Komisji Ustawodawczej, rozmawia Mariusz Kamieniecki
Jak to jest, że Komisja Europejska i Frans Timmermans nie reagują na wydarzenia we Francji i brutalność tamtejszej policji w tłumieniu protestów ruchu „żółtych kamizelek”, a konsekwentnie atakują Polskę?
– To jest dowód na to, że Bruksela stosuje podwójne standardy – inne dla państw tzw. starej Unii, a inne dla państw z mniejszym stażem członkowskim. Te działania Komisji Europejskiej i osobiście Fransa Timmermansa skupiają się głównie na Polsce. Niestety tam, gdzie łamane są prawa i wolności obywatelskie, a de facto prawa człowieka, co wyraźnie widać z materiałów obrazujących działania policji francuskiej w trakcie protestów niezadowolonych, niestety nie ma żadnych reakcji. Parlament Europejski odmawia zajęcia się tą sprawą, odmawia debaty na temat sytuacji we Francji, co tylko pokazuje intencje unijnych decydentów. Komisja Europejska również nie widzi jakichkolwiek zagrożeń dla praworządności we Francji, natomiast w przypadku Polski, gdzie państwo służy obywatelom, gdzie prowadzone są rutynowe działania wobec obywateli, pod byle pretekstem próbuje się kwestionować działania legislacyjne i doszukuje się domniemanych zagrożeń dla praworządności.
Tyle że Timmermans uważa, że we Francji prawo jest przestrzegane…
– I to jest zadziwiające, ale to jednocześnie budzi duży niepokój, ponieważ oznacza to, że nie jesteśmy traktowani jako równoprawny członek Wspólnoty Europejskiej. Skoro w Unii mogą być równi i równiejsi to znaczy, że są uzasadnione powody do niepokoju.
Jak długo da się zakłamywać rzeczywistość i uwagę skupiać na Polsce, odwracając uwagę od realnych problemów, które pogrążają Unię w chaosie?
– Mam nadzieję, że już niedługo potrwa ten spektakl, ta cała akcja wymierzona przeciwko Polsce. Im bliżej do wyborów europarlamentarnych, tym bardziej obecnie sprawujący władzę w Europie muszą się spodziewać krytycznej oceny przy urnach wyborczych. Wydaje mi się, że w przyszłym roku nastąpią duże przetasowania w Parlamencie Europejskim, a co za tym idzie, również w Komisji Europejskiej, a unijna scena będzie wyglądać inaczej niż obecnie.
To wskazywałoby, że również koncepcja forsowana przez Francję i Niemcy dotycząca głębszej integracji europejskiej wyczerpała się i coraz bardziej ustępuje nowej wizji Unii opartej na wspólnocie suwerennych narodów…
– Polska jest oczywiście rzecznikiem pojmowania europejskiej wspólnoty jako Unii suwerennych narodów i funkcjonowania Europy oraz wszystkich państw w tym właśnie formacie. Wydaje się, że właśnie ta koncepcja zwycięży, bo tak jak pan redaktor zauważył, koncepcja forsowana przez Francję i Niemcy, zmierzająca do głębszej integracji i tworzenia superpaństwa europejskiego pod dyktatem Paryża i Berlina, zwyczajnie się skompromitowała.
Swoją drogą, mimo szeregu ustępstw z naszej strony Komisja Europejska na razie nie zamierza wycofać wniosku przeciwko Polsce, oczekując – jak twierdzi Timmermans – na podpis prezydenta pod nowelizacją ustawy o Sądzie Najwyższym…
– To odgrażanie się Fransa Timmermansa, że Komisja Europejska nie wycofa z Trybunału Sprawiedliwości wniosku przeciwko Polsce, pokazuje, że ten cały pozew, ta skarga, która została skierowana przeciwko nam, ma wyłącznie charakter polityczny. Jej celem jest wzmacnianie totalnej opozycji w Polsce. To jest działanie na rzecz Platformy i Nowoczesnej w nadziei, że w przyszłorocznych wyborach Prawo i Sprawiedliwość będzie miało kłopot, a opozycja – zgodnie z życzeniem polityków europejskich – przejmie władzę w Polsce. Wydaje się, że działanie wiceprzewodniczącego Fransa Timmermansa i polityków brukselskich jest tak przejrzyste i widoczne dla Polaków, że nie dadzą się zmanipulować i oszukać hasłami o rzekomym łamaniu praworządności, o łamaniu Konstytucji w Polsce. Są to więc płonne nadzieje, ale taki niestety jest cel tych wszystkich działań, aby dać do ręki totalnej opozycji kolejne argumenty, które będą mogli zawiesić na swoich sztandarach, atakując rząd Zjednoczonej Prawicy.
Czy w tym scenariuszu brukselskich elit jest też miejsce dla Timmermansa, który jest kandydatem europejskich socjalistów na szefa Komisji Europejskiej?
– Frans Timmermans, który nie ma zbyt wielu argumentów czy płaszczyzn, na których mógłby się wykazać, de facto próbuje wykorzystać spór z Polską czy z Węgrami jako trampolinę do wspięcia się na stołek szefa Komisji Europejskiej. Tym bardziej jest przykre, że w tak instrumentalny sposób usiłuje wykorzystać swoją funkcję do promocji własnej osoby i że w taki niecny sposób na unijnych szczytach traktuje się państwo członkowskie, czyniąc tak naprawdę dużo szkody całej Unii. Jeśli bowiem z tak błahych i naciąganych powodów próbuje się wytoczyć suwerennemu państwu członkowskiemu proces przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a jednocześnie nie reaguje się na rażące zagrożenia praw człowieka we Francji, to tylko pokazuje, że Unia Europejska w sposób bezrefleksyjny zmierza w bardzo złym kierunku.
Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki