• Niedziela, 12 kwietnia 2026

    imieniny: Juliusza, Oksany, Zenona

Lewe zwolnienia

Sobota, 10 listopada 2018 (18:39)

Do podstawowych zadań opieki zdrowotnej należy rozpoznawanie i leczenie chorób, przynoszenie ulgi w dolegliwościach i zachęcanie do zdrowego stylu życia. Lekarzom przydzielono też  inne zadania. W wielu krajach muszą brać udział w zabijaniu ludzi w procedurach aborcji lub eutanazji. Są często obarczani obowiązkiem orzekania, na przykład o zgonie człowieka, o jego chorobie, o wynikającej z faktu jej istnienia niezdolności do pracy. Chciałbym nieco szerzej dzisiaj napisać o tym ostatnim obowiązku. Lekarz, wydając jakiekolwiek zaświadczenie czy orzeczenie, powinien opierać się na stanie faktycznym. Zaświadczenie, że ktoś jest chory i z tego powodu niezdolny do stawienia się w sądzie, w szkole czy w pracy, też musi być oparte na prawdzie. Lekarz, jako uzasadnienie swojego orzeczenia, wpisuje do dokumentacji dolegliwości pacjenta, wyniki badania lekarskiego, wyniki badań laboratoryjnych, USG i innych. Na zwolnieniu lekarskim wpisuje się numer statystyczny choroby, zalecenia.

Trudno sobie wyobrazić, aby lekarz wpisał do karty pacjenta nieistniejące dolegliwości, nieoparte na prawdzie wyniki badania przedmiotowego czy sfałszowane wyniki badań laboratoryjnych, by na tej podstawie orzec o niezdolności do pracy. Znamy z mediów przypadki lekarzy, którzy pobierali od „pacjentów” opłaty za nieuzasadnione zwolnienia z pracy. Kilka lat temu głośno było o lekarzach, który wystawiali zwolnienia gangsterom, by ci mogli nie stawiać się na rozprawach sądowych.

Nowością jest ten rodzaj strajku grup zawodowych, który polega na masowych zwolnieniach lekarskich. Nauczyciele byli pierwsi, strajkujące niedawno pielęgniarki również często posługiwały się tym orężem strajkowym. Zwolnienia lekarskie pojawiły się również podczas strajku pracowników LOT, budząc uzasadnione obawy obecnych i potencjalnych pasażerów o ich bezpieczeństwo w powietrzu. Niedowidzący, poważnie osłabiony czy niesłyszący pilot to perspektywa dla lecących z nim niekomfortowa.

Teraz mamy do czynienia z masowymi zwolnieniami lekarskimi wśród policjantów. Podobno kilkanaście tysięcy z nich nagle zachorowało. Czy możliwa jest jakaś epidemia? Ale powiedzmy sobie szczerze – te masowe zachorowania policjantów to lipa. Do policji przyjmują superzdrowe, młode osoby. Obecna sytuacja to wynik zachowania policjantów niezadowolonych z warunków pracy i płacy i postępowania lekarzy, którzy masowo poświadczają na zwolnieniach nieprawdę, i to swoim nazwiskiem. Słyszymy w mediach, że policjanci „udali się na zwolnienia”. Można udać się na urlop, masowo udać się na wycieczkę, ale zwolnienie lekarskie powinno być wynikiem indywidualnej oceny stanu zdrowia pacjenta. W jaki sposób znaleziono tak ogromną liczbę lekarzy, którzy poszli na kompromis ze swoim sumieniem? Co na to Izby Lekarskie? Co na to Zakład Ubezpieczeń, którego przedstawiciele niedawno ubolewali nad zwiększającą się liczbą zwolnień lekarskich i zapowiadali częstsze kontrole w domu pacjentów. Trzeba mieć nadzieję, że ZUS opublikuje informacje o wynikach kontroli zasadności tych masowo wydawanych zwolnień lekarskich. Policjanci pewnie są sfrustrowani swoją pracowniczą sytuacją, ale po pierwsze, pracują w służbie mundurowej, składali ślubowanie, mają przywileje pracownicze, a po drugie, nie ma na międzynarodowej liście chorób schorzenia o nazwie „frustracja”, które można wpisać na druku zwolnienia. Problemów pracowniczych nie rozwiązuje się poprzez stwarzanie zagrożenia dla bezpieczeństwa obywateli!

Słabość, jaka powala zwiększającą się z każdym dniem liczbę funkcjonariuszy, była powodem trudności z zorganizowaniem na drogach akcji „Znicz”, której celem była poprawa bezpieczeństwa podróżujących na groby swoich bliskich w dniu Wszystkich Świętych. Teraz powstał  kolejny problem. Mówi się, że liczba policjantów zabezpieczających uroczystości stulecia odzyskania niepodległości może być niewystarczająca. Sprzyjać to będzie oczywiście wszelkim lewackim prowokacjom, napaściom, bójkom. Europejskie instancje wszystkich szczebli będą użalać się nad stanem polskiej demokracji i praworządności. Kto wie, może znowu znajdą jakiegoś faszystę?

Czyżby miały nadejść złote czasy dla złodziei i wszelkiej maści bandytów? Po trudnych czasach, kiedy milicja sama pozbawiła się szacunku społeczeństwa, tłumiąc demokratyczne protesty, brutalnie rozprawiając się z antysocjalistyczną opozycją, nadszedł moment, kiedy policjanci zaczęli być widziani jako nasi obrońcy, sprawiedliwi i taktowni stróże porządku. Z podziwem patrzyłem, jak kulturalnie i może nawet zbyt spokojnie reagowali na chamskie zaczepki i wyzwiska podczas wydarzeń pod Sejmem kilka miesięcy temu. Spowodowało to zorganizowaną akcję „puczystów” mającą na celu dezawuowanie policjantów, niszczenie ich służbowej postawy, a nawet wywołanie  ich buntu wobec przełożonych.

Czy to też jedna z przyczyn ich masowych „zachorowań” ? Możliwe. Zasada „im gorzej, tym lepiej”, jaką wyznają zawzięci krytycy obecnego stanu rzeczy, może się obrócić przeciwko nim samym, kiedy ucierpi ich osobiste bezpieczeństwo.

prof. Bogdan Chazan