Zdrowie
Lek na wagę życia
Wtorek, 30 października 2018 (02:53)Chorzy na przewlekłą białaczkę limfocytową błagają o refundację terapii ratującej im życie.
Przewlekła białaczka limfocytowa (PBL) to najczęściej występujący nowotwór krwi. U osób dorosłych stanowi blisko 25-30 proc. wszystkich białaczek. W tej chorobie dochodzi do niekontrolowanego namnażania i gromadzenia dojrzałych limfocytów we krwi i szpiku, a z czasem również w węzłach chłonnych, śledzionie i wątrobie.
Dotąd nie są znane przyczyny tej choroby. Jedną z terapii, na którą mogą liczyć chorzy na PBL, jest przyjmowanie leku ibrutynib. – Lek ten dopiero od niedawna jest objęty refundacją. Ibrutynib pozwala kontrolować chorobę, ale jej nie eliminuje. Pozwala chorym przeżyć nawet do kilku lat – tłumaczy nam prof. Wiesław Jędrzejczak z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Hematologii i Onkologii w Samodzielnym Publicznym Centralnym Szpitalu Klinicznym w Warszawie. Jednak prędzej czy później rozwija się oporność na ten lek. – Wtedy jedyną opcją dla tych chorych jest przeszczep. Z uwagi jednak na to, że są oni w różnym wieku, nie zawsze mogą się temu przeszczepowi poddać – dodaje.
Dla tych chorych, stanowiących stosunkowo niewielką grupę, ratunkiem byłby Venclyxto (wenetoklaks). – To lek skutecznie eliminujący chorobę spośród dotychczas stosowanych terapii na PBL. Jest skuteczny wtedy, kiedy przestaje działać chemioterapia i ibrutynib. To jest istota sprawy – u tych pacjentów nie mamy innej skutecznej opcji, bez wenetoklaksu ci chorzy umierają w ciągu 2-3 miesięcy – wskazuje specjalista. Specyfik wszedł do standardów leczenia przewlekłej białaczki limfocytowej w Stanach Zjednoczonych i w wielu krajach Europy. – Jest już objęty refundacją na wchodzie Europy. A u nas nie. To oznacza, że pewna grupa chorych w Polsce jest skazana na śmierć – mówi Ryszard Wojtyła spod Lublina.
Na PBL choruje od osiemnastu lat. Wcześniej przyjmował Ibrutynib, ale z czasem jego organizm przestał reagować na ten lek. – Mimo to nadal go biorę, bo nie mam wyjścia. Ale wyniki badań mam coraz gorsze. A na zakup wenetoklaksu mnie nie stać. Koszt miesięcznej terapii tym preparatem to ponad 20 tys. zł. To dla mnie za dużo – dodaje nasz rozmówca.
Do naszej redakcji mężczyzna przysłał dramatyczny list adresowany do ministra zdrowia prof. Łukasza Szumowskiego. „Panie Ministrze, ja już nie tylko Pana proszę, ja Pana błagam o to, żeby pozwolił mi Pan żyć. Nie chcę umierać ze świadomością, że jest lek, który pozwoliłby mi jeszcze trochę pożyć, spędzić z rodziną święta Bożego Narodzenia” – pisze Ryszard Wojtyła.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym