• Środa, 27 maja 2026

    imieniny: Augustyna, Jana, Juliusza

Prawo

Nadrzędne polskie przepisy

Piątek, 26 października 2018 (23:44)

Decyzja Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie przepisów o Sądzie Najwyższym jest precedensowa i są problemy z jej zastosowaniem – oceniają prawnicy.

Po wniosku Komisji Europejskiej dotyczącym reformy Sądu Najwyższego TSUE zawiesił wykonywanie przepisów o przejściu sędziów SN mających powyżej 65 lat na emeryturę do czasu ostatecznego wyroku. Decyzja ta wzbudziła poważne kontrowersje.

– Środki tymczasowe są stosowane bardzo rzadko, ich zakres nie jest opisany w traktatach. Także regulamin wewnętrzny TSUE go nie formułuje. Logiczne jest jednak, że Trybunał nie może uczynić tymi środkami więcej, niż mógłby dokonać ostatecznym wyrokiem. W tym przypadku wyszedł jednak poza tę granicę, gdy przejawił chęć ingerencji w polskie prawo z mocą wsteczną oraz przyznał sobie prawo zawieszania stosowania krajowych przepisów – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Karol Karski z Uniwersytetu Warszawskiego, specjalista prawa międzynarodowego.

– Dlatego ten krok jest precedensowy, nie jest znany nie tylko traktatom, ale i regulaminowi TSUE, i dlatego nic dziwnego, że się wszyscy zastanawiają, co z tym zrobić, jak to stosować – wskazuje Karski.

– Sprawa ma charakter precedensowy, stąd trudno się dziwić, że nie ma jakiegoś prostego, jednoznacznego i dla wszystkich przekonującego rozwiązania – mówi „Naszemu Dziennikowi” poseł Bartłomiej Wróblewski (PiS) z sejmowej komisji sprawiedliwości.

Gersdorf wraca z emerytury

W oparciu o decyzję TSUE sędzia Małgorzata Gersdorf, która według zawieszonych przepisów przeszła na sędziowską emeryturę, stwierdziła, że nadal jest I prezesem, i wezwała ponad dwudziestu sędziów do powrotu do pracy w sądzie. Jak informuje SN, niektórym wyznaczono już terminy rozpraw. Tymczasem zarówno przedstawiciele Kancelarii Prezydenta, jak i Ministerstwa Sprawiedliwości wskazują, że nie można bezpośrednio stosować decyzji TSUE i konieczne są przepisy prawne w tym względzie, aby ci sędziowie mogli wrócić. – Z pewnością zabezpieczenie nie jest bezpośrednio skuteczne w krajowych porządkach prawnych – zaznacza prof. Karski.

– Z treści postanowienia i istoty nakazu zawieszenia przepisów krajowych wynika, że TSUE potwierdził skutki prawne, które wywołały sporne przepisy, a więc przejście w stan spoczynku części sędziów SN łącznie z I prezes SN – oświadczył w Sejmie wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. – W związku z tym wykonanie postanowienia TSUE wymaga stworzenia podstawy prawnej do tzw. zawieszenia mocy wskazanych przepisów oraz podstawy prawnej do zmiany statusu sędziów przeniesionych w stan spoczynku – dodał.

Sędziowie własnej sprawy

– Mam wrażenie, że niektórzy sędziowie SN już dawno się wyalienowali od państwa polskiego, działają we własnej sprawie, a pierwszym kryterium urzędu sędziowskiego jest bezstronność. Jeśli sędzia zaczyna się wypowiadać we własnej sprawie, to godzi w swoją bezstronność, przestaje być sędzią – ocenia Karski.

– Na pewno należy kontynuować dialog z instytucjami europejskimi, ale jednocześnie też musimy przestrzegać przepisów polskiej Konstytucji, polskich ustaw. Ta sprawa nie jest w żaden sposób definitywnie rozstrzygnięta przez TSUE. Są poważne racje za tym, że kwestie zmian w wymiarze sprawiedliwości to jest zakres wyłącznej regulacji przez państwa członkowskie UE i Trybunał Sprawiedliwości nie ma w tym względzie kompetencji – wyjaśnia Wróblewski.

Jak podał serwis Deutsche Welle, prezes TSUE Koen Lenaerts oświadczył dziennikarzom, że nie można ignorować decyzji Trybunału. – Kraj, który nie stosuje się do decyzji Trybunału Sprawiedliwości UE, stawia się poza unijnym porządkiem prawnym – stwierdził prezes TSUE. – Państwo, które nie jest gotowe do dalszego podporządkowywania się orzeczeniom TSUE, wpisuje się w proces podobny do brexitowego, w proces wyjścia – dodał.

Tymczasowy charakter

– Należy się zgodzić, że wyroków sądu należy przestrzegać, ale słowa na temat brexitu są zupełnie niepotrzebne, nie na miejscu, dlatego że decyzja Trybunału ma charakter tymczasowy. Nie przebadano tej sprawy. Polska w żaden sposób nie deklaruje chęci wyjścia z UE – wskazuje Wróblewski. – Bardzo wiele państw członkowskich nie wykonuje niektórych orzeczeń Trybunału. I nikt nie stawia tej sprawy na ostrzu noża. Nie rozumiem, dlaczego w tym przypadku prezes TSUE taką tezę stawia. Moim zdaniem, potrzeba tutaj pewnego dystansu. Jest to spór prawny i mam nadzieję, że zostanie rozstrzygnięty w taki sposób. Polska będzie przestrzegać prawa europejskiego – dodaje poseł.

Wróblewski zauważa, że z jednej strony jest to spór o to, „kto ma kompetencje do badania zgodności z prawem zmian w polskim wymiarze sprawiedliwości: TSUE czy polski Trybunał Konstytucyjny”.

Natomiast od strony personalnej problem dotyczy niedużej grupy ok. 20 sędziów. Według nowych przepisów do SN trafia duża grupa nowych sędziów, na stanowiska wcześniej nieobsadzane, do nowych izb. Prezydent Andrzej Duda mianował właśnie p.o. prezesa Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Dariusza Czajkowskiego.

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu  „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

Zenon Baranowski