• Środa, 27 maja 2026

    imieniny: Augustyna, Jana, Juliusza

Ostrożnie z ferowaniem wyroków

Środa, 24 października 2018 (21:56)

Z Markiem Astem, posłem PiS, przewodniczącym Sejmowej Komisji Ustawodawczej, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Część sędziów, którzy zgodnie z obowiązujacym prawem przeszli w stan spoczynku, po wydaniu przez unijny Trybunał Sprawiedliwości postanowienia o zawieszeniu stosowania przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym wraca do pracy. Co więcej, twierdzą, że czują się wygrani… Z czym mamy do czynienia?

– Ustawa o Sądzie Najwyższym wywołała nieodwracalne skutki prawne, co oznacza, że wspomniani sędziowie są sędziami w stanie spoczynku i żadne postanowienie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej tego nie zmieni. Oczywiście samo postanowienie o zastosowaniu tzw. środków tymczasowych i zawieszeniu stosowania przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym dotyczących przechodzenia sędziów w stan spoczynku wymaga analizy prawnej zarówno w Krajowej Radzie Sądownictwa, jak i w samym Sądzie Najwyższym. Jednak to postanowienie ma precedensowy charakter, bo wkracza w materię, która jest zastrzeżona prawem traktatowym do wyłącznej kompetencji krajów członkowskich Unii. Czyli mamy tu absolutnie prymat prawa krajowego, jeśli chodzi o organizację pracy sądów i przechodzenie sędziów w stan spoczynku. Można zatem zadać pytanie, czy to zabezpieczenie nie przekracza kompetencji, jakie jako państwo członkowskie przyznaliśmy w Traktacie Lizbońskim, zastrzegając, że Karta Praw Podstawowych i Prawo o Unii Europejskiej nie będą wprost stosowane, jeśli chodzi o sądownictwo. Dlatego na miejscu prof. Małgorzaty Gersdorf byłbym ostrożny w ferowaniu wyroków, tym bardziej, że to postanowienie nie ma merytorycznego charakteru, a wyłącznie czysto formalny. To po pierwsze, a po drugie, potrzebna jest analiza, czy tego rodzaju postanowienie unijnego Trybunału Sprawiedliwości zawieszające obowiązywanie przepisów prawa krajowego w ogóle może wywołać jakikolwiek skutek?

Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik stwierdził, że postanowienie Trybunału Sprawiedliwości nie jest podstawą do przywrócenia sędziów i jest zaadresowane do państwa polskiego, a nie do sędziów.

– Sędziowie, którzy przeszli w stan spoczynku raczej nie chcą tego zrozumieć. Z kolei państwo polskie, czyli rząd premiera Morawieckiego, może mieć tutaj problem, bo przecież nie może niczego nakazać niezależnej Krajowej Radzie Sądownictwa czy też niezależnemu Sądowi Najwyższemu. W tym momencie teza wiceministra Michała Wójcika pewnie, w jakimś sensie, jest słuszna, bo gdyby chcieć stosować zapisy postanowienia unijnego trybunału, to oznaczałoby konieczność zmiany prawa w Polsce. Tymczasem nikt nie ma takiej intencji i zamiaru, ponieważ reforma sądownictwa w naszym kraju jest w tej chwili wdrażana w życie, jest realizowana, co więcej – jest zgodna z oczekiwaniami społecznymi. 

Ta decyzja o zastosowaniu tzw. środków tymczasowych chyba nieprzypadkowo została podjęta w przeddzień wyborów samorządowych i bez wysłuchania polskiej strony?

– To jest skandal, że organ zewnętrzny próbuje postawić tamę ustrojowym reformom suwerennego państwa. To działanie pokazuje, że unijny Trybunał Sprawiedliwości jest organem – de facto – politycznym, który na zamówienie totalnej opozycji wydaje postanowienie w zasadzie w przeddzień wyborów w naszym kraju, tym samym dając dodatkowe argumenty do ataku na Zjednoczoną Prawicę. To dodatkowo wskazuje, że tym bardziej decyzji płynących z Luksemburga nie należy traktować z pełną powagą. Jeżeli jest to rozstrzygnięcie dyspozycyjne, które ma pomóc totalnej opozycji w Polsce, to nie ma to nic wspólnego z prawem.

Co, jeśli sędziowie w stanie spoczynku, którzy wezwani przez prof. Gersdorf wracają do Sądu Najwyższego, zaczną orzekać? Jakie będą skutki prawne ich działań?

– Należy się liczyć z tym, że takie rozstrzygnięcia – jeśli zapadną – będą z mocy prawa nieważne. I to jest kolejny przyczynek do tego, żeby powiedzieć, iż poprzez tego typu działania jak postanowienie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej następuje anarchizacja w Sądzie Najwyższym w Polsce. Natomiast status prof. Małgorzaty Gersdorf jest jasny, zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym jest ona sędzią w stanie spoczynku – koniec, kropka, w związku z tym nie ma prawa zwoływać sędziów – także w stanie spoczynku do pracy. Prof. Gersdorf – przede wszystkim ona, ale także inni sędziowie – powinni sobie zdawać sprawę z tego, że o konstytucyjności przepisów o Sądzie Najwyższym rozstrzyga nasz polski Trybunał Konstytucyjny, a nie organy zewnętrzne. Jeżeli zatem mają jakiekolwiek wątpliwości, to zawsze mogą zaskarżyć przepisy o Krajowej Radzie Sądownictwa czy o Sądzie Najwyższym do polskiego Trybunału Konstytucyjności, tyle że tego nie uczynili. Dlaczego tego nie zrobili, dlaczego do tej pory taki wniosek do Trybunału Konstytucyjnego nie wpłynął? Bo oponenci reformy sądownictwa w Polsce mają pełną świadomość, że w tych przepisach nie ma punktów zahaczenia co do zgodności z Konstytucją RP.

W sytuacji nacisków organów zewnętrznych jak będzie wyglądać powołanie nowego I prezesa Sądu Najwyższego?

– Proces powoływania sędziów Sądu Najwyższego w tym I prezesa tego organu cały czas trwa, nie został wstrzymany, jeżeli chodzi o opiniowanie kandydatów. Jeżeli wszystkie stanowiska w poszczególnych izbach zostaną obsadzone, to mam nadzieję, że Zgromadzenie sędziów Sądu Najwyższego dokona wyboru trzech kandydatów, z których prezydent Andrzej Duda ostatecznie powoła I prezesa Sądu Najwyższego.        

Rząd zastosuje się do zaleceń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie tzw. środków tymczasowych?

– To postanowienie jest kuriozalne. Rząd z całą pewnością je przeanalizuje, bo stwarza jakiś stan faktyczny, który powoduje zamieszanie w Sądzie Najwyższym, natomiast jakie ostatecznie podejmie decyzje i dalsze działania, tego nie wiem. Jest to pytanie do premiera Mateusza Morawieckiego i do szefa polskiej dyplomacji Jacka Czaputowicza. Mądrze ujął to prezydent Andrzej Duda wczoraj, podczas wizyty w Niemczech, stwierdzając, że ma nadzieję, iż polski rząd znajdzie odpowiednią drogę szanującą orzecznictwo Unii Europejskiej. I to jest – jak sądzę – dobra konkluzja, że z całą pewnością znajdziemy takie rozwiązanie, żeby – z jednej strony – reforma sądownictwa w Polsce była nadal realizowana, a z drugiej – wykażemy, że nie narusza to w żaden sposób prawa europejskiego. Sądzę, że w najbliższych dniach możemy się spodziewać stanowiska polskiego rządu w tej sprawie. Komisja Europejska czy Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu nie mogą ustawiać sądów w Polsce.  

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki