• Środa, 27 maja 2026

    imieniny: Augustyna, Jana, Juliusza

Człowiek wielkiego zawierzenia

Wtorek, 16 października 2018 (22:48)

Z prof. dr. hab. Mieczysławem Rybą, wykładowcą Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II i Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, członkiem Kapituły Orderu Odrodzenia Polski, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Panie Profesorze, co było największym atutem Jana Pawła II, w czym tkwiła wyjątkowość Papieża Polaka, którego 40. rocznicę wyboru dzisiaj obchodzimy, i co sprawia, że wciąż o nim pamiętamy?

– Przede wszystkim decyduje o tym świętość, wyrazistość tej wielkiej postaci – człowieka heroicznie oddanego Kościołowi, heroicznie oddanego Panu Bogu i Matce Najświętszej. I to wydaje się kluczowe dla tej postaci – człowieka świętego i całkowicie oddanego misji, do której został powołany przez Boga. Z nauczania św. Jana Pawła II przebija to wszystko, co zwiemy myślą klasyczną, trzeba też zaznaczyć, że ten człowiek czerpał też ze skarbca kultury narodowej Polski. Jego maryjność, „Totus tuus” w herbie, dokładnie oddają czy też wskazują na źródła, z których wyrastał.  

Co z perspektywy czasu w nauczaniu papieskim wzbudza Pana największe uznanie?

– Trudno to ująć w krótkiej formie. Proszę bowiem pamiętać, że mamy tu do czynienia z Głową Kościoła katolickiego, a więc to jego nauczanie jest kompletne. To za pontyfikatu Jana Pawła II powstał Katechizm Kościoła Katolickiego i Kompendium Nauki Społecznej Kościoła zbierające całe Magisterium. Trudno jednak wartościować w tym całym zbiorze obejmującym posługę Papieża Polaka na Stolicy Piotrowej przez blisko 27 lat.

Natomiast z całą pewnością jest to Papież, który dotykał spraw społecznych – tak jak jego poprzednicy, a szczególnie Leon XIII. Te sprawy społeczne przekładały się później na pewne zjawiska polityczno-społeczne, jak chociażby powstanie ruchu społecznego „Solidarność”, jak upadek bloku komunistycznego, a więc nie był to Papież, który uciekał od tych trudnych kwestii, ale starał się siłą swojego nauczania wpłynąć na rzeczywistość i bieg historii.

Pamiętajmy, że Jan Paweł II, który był Głową Kościoła, starał się również uspokoić pewien zamęt teologiczny, który powstał w latach 60. i 70. ubiegłego stulecia – zwłaszcza na Zachodzie, gdzie pojawiły się bardzo radykalne ruchy teologiczne, do tego dał się zaobserwować duży kryzys w Kościele i Jan Paweł II siłą swojego charakteru, siłą swojego autorytetu starał się to wszystko porządkować, także swoim nauczaniem, które zaowocowało też zapisami katechizmowymi jednoznacznie potwierdzającymi doktrynę Kościoła katolickiego.

Można zatem powiedzieć, że Jan Paweł II był darem Pana Boga na trudne czasy, nie tylko dla nas, Polaków, ale także dla świata?

– Oczywiście był darem dla Polski, dla świata, a przede wszystkim był darem dla Kościoła. Tak jak wspomniałem, Kościół w tamtym czasie przeżywał bardzo głęboki kryzys, zresztą nie inaczej jest dzisiaj, zauważył to już Papież Paweł VI w ostatnią niedzielę ogłoszony świętym, który mówił o swądzie szatana, który się wdarł w szczelinę Kościoła Bożego. Mieliśmy do czynienia ze spadkiem powołań kapłańskich i zakonnych, z odchodzeniem od kapłaństwa wielu tysięcy księży, mieliśmy też do czynienia z ruchami związanymi z teologią wyzwolenia i to nie tylko w wydaniu południowo-amerykańskim, ale także w wymiarze europejskim.

Były zapędy, żeby w jakimś stopniu sprotestantyzować Kościół i Jan Paweł II był tym, który nie tyle dyscypliną kościelną, co raczej swym autorytetem Głowy Kościoła, swoją siłą oddania Panu Bogu i zawierzenia Matce Najświętszej, te procesy powstrzymywał, a zarazem był w stanie – przy swojej misyjności, bo przypomnijmy, że był to Papież Pielgrzym – oddziaływać bardzo szeroko na wszystkie kontynenty.

Z perspektywy Polski jest to oczywiście postać niezwykła i wiele znacząca, bo Jan Paweł II na każdym kroku przyznawał się do polskości. Co więcej, promieniował nią świadom tysiącletniego dziedzictwa naszych dziejów związanego z chrześcijaństwem. Pamiętajmy też, że był to niejako uczeń, następca Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego, zresztą sam siebie w ten sposób określał był też świadkiem i uczestnikiem obchodów milenijnych i on z tą szkołą modlitwy, szkołą duszpasterstwa rodem z Polski szedł w świat i w tym świecie był bardzo czytelny. Nie wstydził się korzeni, z których wyrósł. Co więcej, starał się rozbić mur państwa totalitarnego, ateistycznego, co mu się – jak wiemy – udało.      

Skąd czerpał siłę, bo to, że był człowiekiem licznych talentów, to wiemy, ale sam talent to za mało.

– Jan Paweł II był przede wszystkim człowiekiem wielkiej wiary i zawierzenia. I to jest główny atut, główna siła tego człowieka. Wszystkie talenty były rzeczą pochodną, a On starał się je wykorzystać dla tej misji, do której został powołany, i stąd też to jego „Totus tuus”, które dokładnie ilustruje postawę Papieża Wojtyły.

Człowiek modlitwy, człowiek zawierzenia – to przede wszystkim, ale też człowiek, który potrafił wykorzystywać to wszystko, czym Bóg go obdarzył. Pamiętajmy, że Jan Paweł to także wielki uczony, myśliciel, etyk, profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego odnoszący się do filozofii klasycznej. Miał więc wszelkie podstawy intelektualne, ale na pierwszym miejscu u niego zawsze była wiara, i stąd czerpał wielką siłę.

Młodzi ludzie znają Jana Pawła II tylko z opowieści, wspomnień. Czy św. Jan Paweł II może być także autorytetem dla współczesnej młodzieży, tak jak był dla nas?

– Powinien być wielkim autorytetem. Dzisiaj mamy ciągłe dążenie, szukanie, wręcz pęd ku nowoczesności, ale to do niczego nie prowadzi. Nasz katolicyzm przez cały czas jest niestety mocno emocjonalny, co sprawia, że św. Jana Pawła II sprowadziliśmy do „kremówki”, pomijając całe jego głębokie w treści nauczanie. Pamiętajmy, że dzisiaj, w dobie rewolucji seksualnej, teologia Jana Pawła II działa. Aktualny jest też cały aspekt papieskiego nauczania o rodzinie, o kobiecie i mężczyźnie, a więc są to wszystko rzeczy, które intelektualnie należy zgłębiać i uzbrajać katolików w to intelektualne narzędzie. Wiara jest racjonalna, a nie tylko emocjonalna, stąd sprowadzenie wszystkiego do emocji czyni nas bezbronnymi w relacji do rozmaitych rewolucyjnych procesów, które zagrażają nam równie jak totalitaryzm komunistyczny.      

Które ze słów Papieża Polaka są, mogą być myślą przewodnią dla nas, współcześnie żyjących?

– Nie skupiałbym się tutaj na hasłach, choć słowa są także ważne. Hasła czasem są tylko zawołaniem bardziej emocjonalnym, natomiast w przypadku Jana Pawła II chodzi o integralne nauczanie Kościoła. Mamy wspomniany wcześniej Katechizm Kościoła Katolickiego – zwróćmy uwagę, że w Radiu Maryja jest on wykładany jako katecheza codzienna, jest to zatem coś, co daje narzędzia, podwaliny rozumienia swojej wiary, daje też narzędzia do obrony naszej wiary, jest też doskonałym i skutecznym narzędziem do obrony człowieka i cywilizacji zagrożonych różnymi ideologiami.

I to jest to, co nade wszystko powinno nas, Polaków i ludzi wierzących, mobilizować i gromadzić czy zrzeszać w różnych grupach duszpasterskich. Ten czynnik emocjonalny często tak dominuje, że kiedy pojawiają się realne zagrożenia, potrafimy – co najwyżej – zamknąć się w swoim własnym gronie, nie reagując na nic, ale to nie jest postawa Jana Pawła II. Nasz Papież był wszędzie tam, gdzie człowiek go potrzebował, i wykorzystywał wszelkie narzędzia, żeby tego człowieka wyzwolić ze strachu, z różnych uzależnień, także tych zewnętrznych. To jego zawołanie z inauguracji pontyfikatu „Nie bójcie się, otwórzcie drzwi Chrystusowi” to jest coś, co niesie przekaz, konkretną treść, nie tylko treść „kremówkową”.

Katechizm, a więc podstawy…    

– Nauczanie, po prostu nauczanie. Poznanie naszych prawd wiary jest nade wszystko rozumowe, a następnie potwierdzenie tego wszystkiego w życiu konkretnymi czynami, aktami woli. Oczywiście człowiek jest istotą duchowo-cielesną, w związku z czym cała sfera emocjonalna jest również istotna, stąd różne koncerty będące wyrazem pamięci itd. wzmacniają, integrują piękno Liturgii. I to jest jasne. Natomiast nie możemy wszystkiego sprowadzać li tylko do kwestii czysto emocjonalnych.

A zatem jeśli się jednoczymy, to musimy wiedzieć dlaczego, w odniesieniu do czego się jednoczymy. Odpowiedź jest jasna, tylko w odniesieniu do prawdy można się jednoczyć, a stąd wynikają późniejsze działania w określonym celu, ale w kontekście zapoznanej prawdy.

Jakie przesłanie dzisiaj Jan Paweł II kieruje do nas, Polaków?

– Przesłanie Kościoła rzymskokatolickiego jest stałe i niezmienne, to jest nauczanie wiary w Boga w Trójcy Świętej Jedynego, nauczanie o zbawieniu człowieka przez Jezusa Chrystusa, i to jest podstawa. Oczywiście w każdym czasie to nauczanie wymaga pewnych nowych metod, dróg, sposobów z wykorzystaniem współczesnych środków komunikacji typu internet itd. Natomiast w istocie i treści jest i zawsze będzie niezmienne. Jeśli więc ktoś chce podmienić nie metody, a treść nauczania Kościoła, dostosowując ją do nowych czasów, to wtedy się pogubi. I w tym znaczeniu postać św. Jana Pawła jest niezwykła, bo pokazuje nam, jak trzymanie się Dekalogu i zasad wiary oddziałuje i jak może wyzwolić człowieka, wyzwolić całe narody spod dominacji obcych sił i wrogich ideologii.

To wszystko, co zamyka się w nauczaniu i postaci św. Jana Pawła II, powinno nas tylko wzmacniać. Pamiętajmy też, że z myśli i nauczania tego Wielkiego Papieża – Polaka możemy czerpać w różnych aspektach, mogą czerpać różni ludzie, pod warunkiem żeby nie wchodzić płytko w to, co głosił, ale wgłębić się w treść. Stosując się do tych prostych zasad, możemy wiele zyskać.          

                    Dziękuję za rozmowę.

 

Mariusz Kamieniecki