• Środa, 27 maja 2026

    imieniny: Augustyna, Jana, Juliusza

Zdrowie

Niedobory w aptekach

Wtorek, 9 października 2018 (02:30)

Według obwieszczenia ministra zdrowia z 12 września br. zagrożonych brakiem jest ponad 260 leków i wyrobów medycznych. Odczuwają to mocno pacjenci. W większości są to leki ratujące życie.

Pan Grzegorz ze Strzelina w województwie dolnośląskim skarży się na brak leku na prostatę i nadciśnienie. Jak się okazuje, preparatu po prostu nie ma w aptekach. Musiał dostać zamiennik. – Wiem, że nie jest to jedyny lek, którego brakuje. Jakie kroki podejmują odpowiedzialne instytucje, aby temu przeciwdziałać? Można odnieść wrażenie, że brakuje kontroli, że nie ma żadnego nadzoru nad dystrybucją leków – uważa pan Grzegorz. Lek, o którym mówi nasz rozmówca, znajduje się w ministerialnym wykazie.

Ten poważny problem widzą również farmaceuci. Jeden z aptekarzy mówi „Naszemu Dziennikowi”, że nierzadko deficytowe leki hurtownie rozdzielają według uznania – większe sieci dostają je w małej ilości, natomiast w małych aptekach nie ma ich w ogóle. – Niejednokrotnie dopiero po telefonach i upominaniu się pojawia się szansa, że lek może znajdzie się w aptece. Brakuje m.in. insuliny, czyli leku ratującego życie. Część preparatów jest niestety wywożona za granicę. Prawdą jest też to, że część firm nie daje na rynek polski odpowiedniej ilości leków w stosunku do zapotrzebowania – ocenia farmaceuta.

Okazuje się, że nie wszystkie apteki mają równe szanse na otrzymanie leku deficytowego. Problem narasta w przypadku małych miejscowości. Stwarza to trudności zwłaszcza dla starszych osób. Choć oczywiście nie tylko. Pan Krzysztof z Warszawy choruje na cukrzycę typu 1 od ponad 20 lat. Nie we wszystkich aptekach może dostać insulinę od ręki. Lek również znajduje się w ministerialnym wykazie. – Jest kilka aptek, co do których mam pewność, że na pewno ją otrzymam. Insulina jest lekiem koniecznym do codziennego życia. Nie powinno być, moim zdaniem, trudności z jej dostępnością – uważa nasz rozmówca.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Paulina Gajkowska