Odejść od przymusu
Środa, 3 października 2018 (21:20)PiS i Kukiz'15 zapowiedziały w środę w Sejmie głosowanie za wnioskiem o skierowanie do dalszych prac w komisjach obywatelskiego projektu wprowadzającego dobrowolność szczepień. Przeciwni temu są PO, Nowoczesna i PSL – UED.
Autorem projektu jest Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP”.
– System obowiązkowych szczepień łamie prawa człowieka. Państwo polskie nie chce brać odpowiedzialności za powikłania poszczepienne, rodzic zostaje pozostawiony sam sobie – mówiła w Sejmie Justyna Socha ze „STOP NOP”. – W razie wystąpienia powikłań, o których uprzedza sam producent, rodzic zostaje pozostawiony sam sobie. Sam rehabilituje i leczy dziecko – podkreśliła Socha.
Zaznaczyła, że system przymusu szczepień ochronnych w innych państwach zakwestionował Europejski Trybunał Praw Człowieka. – W świetle tych orzeczeń Polska łamie prawa człowieka. Europejski Trybunał Praw Człowieka wskazywał, że przymus szczepień ochronnych, z którym nieuchronnie wiąże się możliwość wystąpienia powikłań poszczepiennych, w tym także śmierć, naruszaj art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Mówi on, że każdy ma prawo do poszanowania swojego życia prywatnego i rodzinnego – powiedziała Socha.
Przytoczyła dane Państwowego Zakładu Higieny, z których wynika, że w 2016 r. zaszczepiło się około 300 tys. dorosłych. – To 1 proc. z 30 mln. 75 proc. polskiego społeczeństwa się nie szczepi. Czy to nie jest zastanawiające? – pytała.
– Dlaczego szczepienia ochronne, z którymi wiąże się możliwość ciężkich powikłań, dotyczą tylko dzieci, czyli 25 proc. naszej populacji? Jak można w tej sytuacji mówić o odporności zbiorowiskowej? Dlaczego konsekwencje wykonywania szczepień ochronnych w imię mitu odporności stadnej mają ponosić tylko dzieci i ich rodzice? Czy czasem za uzasadnieniem przymusu szczepień ochronnych tylko dzieci nie stał wyłącznie interes ekonomiczny producentów? – wskazywała Socha.
Klub PiS złożył wniosek o skierowanie projektu do prac w komisjach zdrowia oraz polityki społecznej i rodziny.
Poseł Krzysztof Ostrowski przypomniał, że pod projektem podpisało się ponad 120 tys. osób. – Dla nas jest to wyraz lęku, obaw, często wnikających z własnych doświadczeń Polek i Polaków. Obaw, których nie powinno się lekceważyć, obaw o bezpieczeństwo szczepień ochronnych – powiedział. Ocenił, że jest to okazja „do dyskusji na temat racjonalnego programu szczepień w Polsce i dostosowania go do bezpieczniejszych norm europejskich”.
Ostrowski zaznaczył, że nie jest przeciwnikiem szczepień, „nie mówiąc już o podważaniu skuteczności szczepionek w celu powstrzymywania chorób zakaźnych”. Jednocześnie zwrócił uwagę, że w Polsce dzieci przez pierwsze 18 miesięcy otrzymują 16 obowiązkowych szczepień, z czego dwa są podawane w pierwszej dobie życia. Dodał, że w Polsce nadal dopuszczalne jest stosowanie szczepionek zawierających preparaty rtęci.
Paweł Szramka z Kukiz’15 zwrócił uwagę, że skoro pod projektem podpisało się 121 tys. osób, to należy przeprowadzić debatę, by rozwiać ich wątpliwości.
RP, PAP