• Środa, 27 maja 2026

    imieniny: Augustyna, Jana, Juliusza

Nowe nazwiska

Wtorek, 25 września 2018 (20:25)

Z prof. dr. hab. Krzysztofem Szwagrzykiem, wiceprezesem Instytutu Pamięci Narodowej, dyrektorem Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN, rozmawia Mariusz Kamieniecki

 

Kiedy poznamy nazwiska kolejnych bohaterów polskiej wolności odnalezionych przez kierowany przez Pana Profesora zespół?

– Mogę ujawnić, że 4 października br. o godz. 11.00 w Pałacu Prezydenckim w Warszawie, z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy, odbędzie się kolejna konferencja identyfikacyjna i ujawnienie nazwisk osób, których szczątki zostały odnalezione w toku prac prowadzonych przez Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN. Nie chcę na razie ujawniać zarówno liczby, jak też nazwisk. Już niedługo wszystko będzie jasne. Podczas konferencji przedstawimy zarówno imiona, nazwiska, pseudonimy, jak i życiorysy tych, których szczątki odnaleźliśmy i zidentyfikowaliśmy podczas prac archeologiczno-ekshumacyjnych w różnych miejscach Polski.

Prace na Wileńszczyźnie są kontynuowane. Jakie są ich dotychczasowe efekty? Jak długo mogą jeszcze potrwać? Czy w ogóle można tu stawiać jakieś ramy czasowe?

– W tym roku podczas prac archeologiczno-ekshumacyjnych na Wileńszczyźnie odnaleźliśmy szczątki ponad 20 osób. Natomiast gdybym miał określić perspektywę czasową prac poszukiwawczych tylko na terenie Litwy, to powiedziałbym, że to zadanie dla dwóch pokoleń. Taka była bowiem skala terroru, tyle w XX wieku było wydarzeń historycznych, w których Polacy ponosili śmierć, że odnalezienie wszystkich nieznanych miejsc spoczynku naszych rodaków zamordowanych przez Niemców, Sowietów, Ukraińców czy komunistów to zdecydowanie działanie na wiele, wiele lat.

Znamy nazwisko kaprala Edwarda Buczka ps. „Grzybek”, żołnierza Armii Krajowej, a jeśli chodzi o tożsamość dwóch pozostałych żołnierzy, którzy także spoczęli w kwaterze wojskowej cmentarza parafialnego w Ejszyszkach?

– To jeszcze nie jest ten czas, ale zapewniam, że prace trwają i dopiero jak będziemy mieli wyniki badań genetycznych, to z pewnością poinformujemy o tym fakcie opinię publiczną. Najważniejsze jest to, że prace w tym kierunku są kontynuowane. Robimy wszystko, żeby odnalezionych bohaterów naszej polskiej wolności zidentyfikować. Taki jest przecież cel naszych poszukiwań zarówno tu, w Polsce, jak też na Kresach.

Jaką rolę w działaniach prowadzonych przez Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN na Litwie odgrywają Polacy zamieszkali w tym kraju?

– Polacy odgrywają tu ogromną rolę. Zawsze spotykamy się z wielką życzliwością i wsparciem ze strony Polaków tam mieszkających. To dzięki ich wiedzy, dzięki współpracy z nimi mamy informacje, gdzie mogą być pogrzebane szczątki zamordowanych Polaków. Ci ludzie dzielą się z nami swoimi osobistymi wspomnieniami, ale też informacjami przekazanymi w ich rodzinnej tradycji o takich właśnie miejscach. Można zatem powiedzieć, że nie tylko przekazują nam bardzo istotne informacje, ale doświadczamy z ich strony zwykłej, codziennej, ludzkiej życzliwości i ogromnego wsparcia przy naszych pracach tam, na terenie Litwy. Jesteśmy za to niezwykle wdzięczni wszystkim Polakom. Ale jeśli już mówię o życzliwości, wsparciu czy o współpracy, to także osobne, szczególne słowa podziękowań należą się wolontariuszom, którzy pracują razem z nami. Mam tu na myśli zarówno wolontariuszy z Litwy, których nie brakuje, ale także tych, którzy przyjeżdżają z Polski, jak chociażby członkowie Stowarzyszenia Odra-Niemen, którzy współpracują z nami przy wielu projektach i wykonują gigantyczną pracę na co dzień. A więc wielkie podziękowania dla Polaków, którzy dzielą się z nami wspomnieniami i otaczają nas swoją codzienną troską, kiedy jesteśmy na Litwie, ale także dla wszystkich wolontariuszy, którzy podejmując pracę w trudnych warunkach, poświęcają swój czas, poszukując z nami grobów Polaków.

Prace trwają też na terenie Białorusi. Jakie są ich efekty?

– Na Białorusi mamy w tej chwili czas przygotowań do kolejnego wyjazdu, kiedy to tylko będzie możliwe. Te perspektywy – jeśli chodzi o kierunek białoruski – rysują się jednak pomyślnie. I o to jestem spokojny. Wciąż jednak nie ma zmian w podejściu do naszych prac, jeśli chodzi o kierunek ukraiński. Tam ciągle mamy zakaz, dlatego też perspektywy na przyszłość nie rysują się najlepiej.

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki