Łowicz w tarapatach
Czwartek, 23 sierpnia 2018 (20:16)Ważą się losy jednej z największych polskich mleczarni z wieloletnimi tradycjami – OSM w Łowiczu.
O przyszłości spółdzielni mleczarskiej w Łowiczu zdecydują sami jej członkowie. Zaniepokojeni rolnicy obawiają się jednak, co stanie się z zadłużoną mleczarnią po nawiązaniu współpracy z silniejszym podmiotem.
Od minionego piątku OSM w Łowiczu ma nowy zarząd, poprzedni złożył rezygnację w konsekwencji zadłużenia spółdzielni i z tego względu ograniczenia możliwości samodzielnego funkcjonowania. Rada nadzorcza poważnie rozpatruje nawiązanie współpracy z innymi przetwórcami mleka. To jednak dla samej łowickiej spółdzielni z wieloletnimi tradycjami może mieć bardzo poważne reperkusje, włącznie z likwidacją łowickiej marki.
Przewodniczący rady nadzorczej OSM w Łowiczu Dominik Uczciwek, który funkcję szefa rady sprawuje zaledwie od czerwca br., podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”, że jakakolwiek decyzja o przyszłości spółdzielni będzie zależeć od głosu jej członków. – Obecnie prowadzone są rozmowy z dwiema spółdzielniami i jednym prywatnym podmiotem. Ale to nie zarząd ani rada nadzorcza będą decydować, w którą stronę idziemy, lecz walne zebranie członków spółdzielni – 64 delegatów – zaznacza nasz rozmówca.
Przed tygodniem większość członków rady nadzorczej OSM w Łowiczu przychyliła się do pomysłu połączenia spółdzielni z innym podmiotem – choć część była za dalszą samodzielną działalnością. Rada rozważała oferty połączenia z trzema dużymi graczami na polskim rynku – dwiema spółdzielniami: Mlekovitą lub Mlekpolem oraz należącą do prywatnych właścicieli spółką Polmlek.
Uczciwek zaznacza, że żadnych wiążących decyzji nie podjęto. Przed wybraniem ostatecznego rozwiązania – podkreśla – o możliwych scenariuszach działania powiadomieni zostaną wszyscy członkowie spółdzielni. – O wszystkim musimy najpierw poinformować naszych członków na zebraniach rejonowych – tak bowiem stanowi nasz statut – wyjaśniając, jaka jest sytuacja mleczarni, o tym, jakie mogą być konsekwencje dalszych działań. Dopiero po odbyciu tych spotkań zostanie zorganizowane walne zebranie – zaznacza.
Obawy przed przejęciem
Na wieść o przymiarkach do „sprzedania” Łowicza protest podczas posiedzenia rady nadzorczej przeprowadzili w minionym tygodniu członkowie spółdzielni. – Obawiamy się przede wszystkim, że nasza mleczarnia mogłaby trafić w ręce którejś z firm z niemieckim kapitałem. A przykłady z innych branż pokazują, że może się to skończyć nie tylko likwidacją naszej marki, ale też zakładu. Bo takim ponadnarodowym firmom chodzi przede wszystkim o przejęcie rynku. Byłaby to taka cicha prywatyzacja – mówi nam inicjator protestu Waldemar Wojciechowski, członek spółdzielni i delegat na walne zebranie.
Samo jednak nawiązanie współpracy z inną dużą polską spółdzielnią nie gwarantuje zachowania marki OSM w Łowiczu. – Jestem gorącym zwolennikiem, żeby nasza spółdzielnia nadal funkcjonowała pod swoją marką. To zadłużenie – 26 milionów złotych – to biorąc pod uwagę skalę działalności, nie są wcale tak duże pieniądze – dodaje Wojciechowski.
O obecną sytuację OSM w Łowiczu największe pretensje ma do poprzedniego zarządu, który złożył rezygnację 14 sierpnia. – Jako spółdzielcy nie byliśmy przez zarząd dostatecznie informowani o sytuacji mleczarni. Mamy teraz nowy zarząd, próbujemy się odbudowywać. Czy nam się uda? Nie wiem – stwierdza nasz rozmówca. Wojciechowski krytycznie ocenia przy tym działalność poprzednio zarządzających, jeśli chodzi o organizację produkcji i dystrybucję.
Przewodniczący rady nadzorczej OSM w Łowiczu podkreśla w rozmowie z nami, że nie ma tematu wejścia we współpracę z którąkolwiek z działających na naszym rynku firm z kapitałem niemieckim. Zaznacza również – wbrew obawom protestujących spółdzielców – że rozważane związanie się z prywatną spółką nie oznacza wykupu przez nią większości – 52 proc. udziałów. – Mamy podpisane dokumenty przez obydwie strony, że jeśli w ogóle walne zebranie członków zdecydowałoby się iść z kimś na współpracę i byłby to prywatny podmiot, to nie doszłoby do przejęcia 52 proc., lecz 50 proc. I to jest nie do podważenia – zaznacza Uczciwek.
Wypowiedzenia dostaw
Ostatnie działania rady nadzorczej OSM w Łowiczu – m.in. głosowanie w minionym tygodniu nad wyborem biznesowego partnera do dalszych rozmów – wskazują, że wielce prawdopodobna stanie się konieczność podjęcia decyzji o nawiązaniu współpracy z silniejszym finansowo podmiotem. Dominik Uczciwek podkreśla jednak, że nie jest całkowicie przekreślona możliwość dalszego, samodzielnego funkcjonowania Łowicza. Wiele jednak, jak mówi, zależy od sytuacji rynkowej oraz od weryfikacji ponoszonych kosztów produkcji.
Problemem są również składane przez rolników wypowiedzenia dostaw mleka. Konkurencja jest bowiem w stanie zapłacić za mleko więcej. – Jeżeli zrealizują się te wszystkie wypowiedzenia, które poskładali rolnicy odnośnie do dostaw mleka, to skup będzie nawet o połowę mniejszy, niż był w latach świetności naszej mleczarni. A mleczarnia funkcjonuje przecież dzięki surowcowi. Rozumiem, że każdy ma kredyty do spłaty i musi jakoś funkcjonować. Biorę to oczywiście pod uwagę, bo jako przewodniczący rady nadzorczej jestem odpowiedzialny za 6 tys. gospodarstw domowych: 5 tys. spółdzielców i ok. 1,2 tys. pracowników – dodaje.
Korzenie mleczarni w Łowiczu sięgają początków minionego wieku. Obecnie OSM w Łowiczu jest trzecią spółdzielnią mleczarską w kraju pod względem przychodów i przerobu mleka. Dysponuje trzema zakładami – w Łowiczu, Kutnie i Toruniu.
Artur Kowalski