Dziś w „Naszym Dzienniku”
Grosze dla sadowników
Piątek, 27 lipca 2018 (02:11)Wyprzedaż zakładów przetwórczych ponadnarodowym koncernom i słaby stopień zorganizowania rolników – to główne przyczyny niskich cen skupu na rynku owoców.
Obraz sytuacji w naszym sadownictwie jest ponury. Producenci muszą patrzeć na niezebrane porzeczki, pozostające na drzewach wiśnie. Ceny skupu praktycznie wszystkich owoców są tak niskie, że nie rekompensują poniesionych nakładów, a przede wszystkim wynajęcia ludzi do zbiorów.
Roman Kulczyk, uprawiający m.in. jabłka sadownik spod Warki, w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” zaznacza, że zwłaszcza w tym roku, gdy owoce obrodziły, sytuacja sadowników jest szczególnie zła. – Wykształciła się już taka praktyka, że cena jabłek przemysłowych kształtuje cenę jabłek deserowych i eksportowych. To może oznaczać, że za jabłko deserowe będzie można dostać 30-40 gr, co nie odpowiada nawet kosztom produkcji – mówi nam sadownik. Lepszy – pod względem ceny za jabłka – był rok poprzedni, gdy owoców było mało. – Jednego roku mamy zyski, drugiego trzeba się mocno nagimnastykować, żeby wyjść na swoje. Działamy w sytuacji dużej niepewności. Trudno jest z roku na rok cokolwiek zaplanować. Na Zachodzie są natomiast określone ceny na jabłko deserowe, eksportowe. Tam tej niepewności sadownicy nie mają – mówi Kulczyk.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym