Reforma dzieli
Piątek, 15 czerwca 2018 (03:23)Rządowa reforma szkolnictwa wyższego nie łączy, ale dzieli społeczność akademicką – alarmują posłowie.
Mowa o projekcie ustawy o szkolnictwie wyższym i nauce, znanym też jako Ustawa 2.0 i Konstytucja dla Nauki. Wczoraj posłowie wysłuchali sprawozdania sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży, która zarekomendowała dokument do dalszych prac sejmowych.
Ustawa przewiduje reformę uczelni państwowych, w tym zmianę modelu finansowania. Projekt zakłada m.in. utworzenie rady uczelni, ma też zwiększyć uprawnienia rektora.
Mimo zapewnień wicepremiera, ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina, że ustawa ma poparcie większości środowisk akademickich i zapewni rozwój wszystkich uczelni wyższych, projekt spotkał się z ostrą krytyką ze strony posłów różnych ugrupowań. Co prawda próbowali go bronić przedstawiciele PiS, jednak można było odnieść wrażenie, że sami nie są do końca pewni słuszności zapisów projektu.
– Czy i dlaczego humaniści dostrzegają jakieś zagrożenie dla siebie? Czy i dlaczego niektóre uczelnie mniejsze protestują, dlaczego protestują studenci? – dopytywał Kazimierz Moskal (PiS).
Odłożyć i przemyśleć
Posłów nie przekonały argumenty podnoszone przez obecnego w Sejmie Jarosława Gowina, który zapewniał, że przygotowana reforma podniesie jakość kształcenia na polskich uczelniach wyższych.
– Ustawa jest szkodliwa dla szkolnictwa wyższego i dla polskiej nauki. Przede wszystkim dzieli społeczność akademicką oraz same uczelnie na te „lepsze” i te „gorsze” – mówili posłowie zarówno z Kukiz’15, jak i z PO, Nowoczesnej, PSL i niezrzeszeni w żadnym klubie.
Parlamentarzyści podnosili też zarzut, że ustawa w zbyt dużym stopniu podporządkowuje uniwersytety rektorom i radom uczelni. Mowa o proponowanych w projekcie radach, w których miałyby się znaleźć osoby spoza uczelni. Projekt nie doprecyzowuje kompetencji tego gremium. A jak zauważali posłowie, jest to niezwykle istotne, zwłaszcza w świetle zapisu, który mówi o tym, że to rada ma wyznaczać kandydatów na rektora.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym