• Poniedziałek, 25 maja 2026

    imieniny: Grzegorza, Urbana, Magdy

Komentarz

Optymiści w większości

Poniedziałek, 11 czerwca 2018 (03:40)

Oceniając sytuację makro-ekonomiczną konkretnego kraju, można posłużyć się różnymi wskaźnikami. Z reguły wykorzystywany jest przede wszystkim do tego miernik prezentujący realną zmianę PKB. Przedstawia się także zazwyczaj poziom stopy bezrobocia, dynamikę produkcji przemysłowej oraz budowlano-montażowej.

Obok tych miar wykorzystywać można także wskaźniki przedstawiające poziom nastrojów rozmaitych przedstawicieli życia gospodarczego. Osobiście uważam, że szczególnie istotne znaczenie powinny odgrywać wskaźniki nastrojów konsumentów. Są one tak ważne dlatego, że w gruncie rzeczy wszyscy jesteśmy konsumentami. Można więc powiedzieć, że wskaźniki nastrojów konsumenckich to wskaźniki przedstawiające niejako poziom nastrojów obywateli.

W tym kontekście warto zwrócić uwagę na pewne bardzo ciekawe zjawisko. Aby je opisać, należy odwołać się do danych Głównego Urzędu Statystycznego, który publikuje od wielu lat poziomy wskaźników przedstawiające nastroje konsumenckie. Warto zauważyć, że w przypadku wielu lat, z okresu lat 90. XX wieku oraz poszczególnych lat XXI wieku, wskaźniki te kształtowały się na ujemnym poziomie. Było tak nawet wówczas, gdy tempo wzrostu gospodarczego było bardzo wysokie, kształtując się na poziomie np. powyżej 5 proc.

Ta ujemna wartość wskaźnika bieżącego ufności konsumenckiej (WBUK) oznaczała, mówiąc ogólnie, że większość ankietowanych konsumentów postrzegała swą sytuację jako złą, jednocześnie mniejszość jako dobrą. Tymczasem od maja 2017 roku mamy do czynienia z bardzo pozytywnym zjawiskiem. Otóż od właśnie tego miesiąca w każdym publikowanym co miesiąc badaniu bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej kształtuje się na dodatnim poziomie. Jest to bardzo ważny, wielki przełom. Stwarza to nowe szanse i nowe możliwości.

Nie można pominąć tego faktu, że na dodatnim poziomie kształtuje się wreszcie także wskaźnik wyprzedzający. Co to znaczy? Oznacza to, że większość konsumentów jest optymistami co do przyszłej sytuacji gospodarczej. Jedynie mniejszość to pesymiści. Tymczasem przez bardzo wiele, wręcz przez 20 lat także ten wskaźnik wyprzedzający (WWUK – wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej) kształtował się na ujemnym poziomie. Oznaczało to, że nawet przy szybkim tempie wzrostu gospodarczego konsumenci byli w większości pesymistami w odniesieniu do przyszłości. Tak silne przełamanie w zakresie nastrojów wiązać można także z innymi procesami, które wskazują na rosnący optymizm naszych obywateli. Wskażę na dwa ważne zjawiska. Po pierwsze, wskaźnik dzietności kobiet (1,45) ukształtował się w roku poprzednim na najwyższym poziomie od ok. 20 lat. Po drugie, skłonność do emigracji badana przez agencję Work Service spadła do najniższego poziomu w historii prowadzonych przez nią badań.

Oba te zjawiska są bardzo korzystne i moim zdaniem wynikają właśnie z opisanego wcześniej przełomu w zakresie nastrojów. Twierdzę, iż te wszystkie zjawiska, o których wspominam, są rezultatem rozsądnej, perspektywicznej, ofensywnej polityki gospodarczej prowadzonej zarówno przez rząd, jak i bank centralny. W przypadku Narodowego Banku Polskiego warto wskazać, iż Rada Polityki Pieniężnej nie uległa pokusie rozpoczęcia fazy zaostrzania polityki pieniężnej. Ogólnie można powiedzieć, że stopy procentowe są stosunkowo niskie, co powinno także sprzyjać dalszemu ożywieniu w zakresie nakładów inwestycyjnych. Pewne osłabienie kursu złotego, z jakim mieliśmy do czynienia w ostatnich kilku tygodniach, powinno także służyć poprawie rentowności eksportu. Jest to bardzo ważne dlatego, że zarówno eksport, jak i inwestycje leżały u podstaw rozwoju gospodarczego wielu krajów świata, w tym także np. tygrysów azjatyckich. Warto też korzystać z ich doświadczeń po to, aby budować silny wzrost gospodarczy w oparciu o umacnianie kapitału krajowego.

Ważne jest także, aby gospodarka polska miała charakter jak najbardziej zrównoważony. Przy czym przez owo zrównoważenie rozumiem przede wszystkim to, że pożytki z rozwoju gospodarczego osiąga jak największa liczba naszych obywateli. W tych wszystkich działaniach potrzebne jest współdziałanie banku centralnego z rządem. Nie dajmy sobie wmówić, że instytucje te powinny być tylko niezależne. Owszem, powinny być niezależne, ale skoro pracują w nich Polacy, to współdziałanie jest niezbędne. Głęboko wierzę, że współdziałanie takie będzie możliwe. Jego przejawem jest funkcjonowanie Komitetu Stabilności Finansowej, w skład którego wchodzą zarówno przedstawiciele rządu, jak i NBP. Inną formą takiej współpracy było spotkanie ówczesnego wicepremiera, a obecnie premiera Mateusza Morawieckiego z członkami Rady Polityki Pieniężnej, które odbyło się 10 marca 2016 roku.

Prof. nadzw. UEP dr hab. Eryk Łon