NATO
Stała czy rotacyjna?
Czwartek, 7 czerwca 2018 (03:52)Amerykański generał pisze o trudnościach w realizacji planu stworzenia stałej bazy NATO w Polsce.
Duży rozgłos wzbudził artykuł emerytowanego generała Bena Hodgesa, opublikowany na międzynarodowym portalu Politico, który specjalizuje się w tematyce europejskiej. Autor opowiada się przeciwko powstawaniu stałej bazy wojskowej USA w Polsce, o co zabiega rząd w Warszawie. Jak twierdzi, doprowadzi to do podziałów w NATO, a więc utraty spójności Sojuszu. Przyznaje zarazem, że zrozumiałe są nadzieje państw Europy Środkowej pokładane w Amerykanach.
„Trzeba uczciwie przyjrzeć się propozycji Warszawy. Wschodni sojusznicy wierzą, że obecność sił USA istotnie zwiększa efekt odstraszania, ponieważ, jak sądzą, Rosja nigdy nie podejmie ryzyka kinetycznej konfrontacji z siłami amerykańskimi mogącej doprowadzić do zabicia Amerykanów” – pisze. A jednocześnie uważa, że ewentualna zmiana charakteru amerykańskiej obecności w Polsce z rotacyjnej na stałą musi być przedmiotem uzgodnień wszystkich 29 państw członkowskich NATO.
O to byłoby bardzo trudno. Hodges zauważa, że wielu zachodnich sojuszników uznałoby to za akt „niepotrzebnej prowokacji” wobec Rosji, który mógłby narazić na jej środki odwetowe.
Wbrew niektórym relacjom polskich mediów, sam generał nie twierdzi, że podziela te obawy. Wyraźnie chodzi mu o to, żeby nie wywoływać sporów w NATO, które mogłyby sparaliżować gotowość obronną Sojuszu. Najbardziej niechętni nowym bazom na wschodzie są Niemcy, przeciw byłyby też zapewne Francja i Włochy. Berlin podnosi często argument zapisów porozumienia zwartego w 1997 r. między Rosją a NATO przed rozszerzeniem Paktu na wschód. Zawiera on m.in. deklarację, że w nowych państwach sojuszniczych nie będą rozmieszczone „znaczące siły” wojsk krajów zachodnich. Hodges z tą argumentacją się zasadniczo nie zgadza. Jego zdaniem, Rosja sama zniweczyła ten układ, dokonując inwazji na Ukrainę. Choć jednocześnie uważa, że NATO nie powinno prowadzić polityki, która „napędza rosyjskie lęki, prawdziwe czy nie”.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym