Edukacja
Agitacja w szkołach
Środa, 6 czerwca 2018 (02:48)Przeciwne reformom w wymiarze sprawiedliwości stowarzyszenie organizuje Tygodnie Konstytucyjne w szkołach. – To indoktrynacja, a nie edukacja – oceniają prawnicy.
„Ideą Tygodnia Konstytucyjnego jest pokazanie młodzieży, jak istotny wpływ na codzienne życie każdego z nas ma Konstytucja. Dodatkowo prawnicy uczą także o roli sądów powszechnych w stosowaniu prawa, przy uwzględnieniu nadrzędnej roli Konstytucji. W tej edycji tematem przewodnim przygotowanych materiałów dydaktycznych jest znaczenie wyborów i samorządności” – podkreślają przedstawiciele Stowarzyszenia im. prof. Zbigniewa Hołdy, które jest organizatorem imprezy. Właśnie trwa piąta odsłona akcji. Zajęcia prowadzą adwokaci, sędziowie, pracownicy organizacji pozarządowych, radcowie prawni.
Stowarzyszenie podaje, że w tej edycji „nadzór merytoryczny nad materiałami sprawuje prof. Marcin Matczak”. Ten sam, który w jednym z wywiadów sprzed kilku miesięcy nazwał reformę wymiaru sprawiedliwości „niby-reformą”, „deformacją”, w której chodzi jedynie o „wymianę personalną”. Jego zdaniem, w przypadku Sądu Najwyższego ma nawet dojść do „brutalnej czystki personalnej”. A efektem reformy ma być to, że nowi sędziowie będą „posłuszni władzy”. Zarzucił obecnej władzy, że przeprowadza „demontaż państwa prawa” oraz posługuje się narracją, jaką „stosowały w przeszłości rządy totalitarne, a obecnie stosują rządy autorytarne”.
„Nasz Dziennik” zapytał wprost, czy poglądy polityczne członków stowarzyszenia nie odbiją się na prezentowanych młodzieży treściach. – To jest wyłącznie program edukacyjny – zapewnia nas adwokat Sylwia Gregorczyk-Abram, koordynator Tygodnia Konstytucyjnego. – Materiały edukacyjne, które są przerabiane na zajęciach we wszystkich czterech edycjach, są publicznie dostępne, wysyłamy je każdemu, kto o to poprosi – dodaje. Jednak mimo próśb dotąd ich nie otrzymaliśmy.
– Pan profesor Matczak wyraża takie, a nie inne poglądy, ale proszę pamiętać, że jest też jednym z najwybitniejszych konstytucjonalistów obecnie w Polsce, dla nas to jest zaszczyt, że on nas swoją wiedzą wspiera, redaguje czy sprawdza to, co przygotowaliśmy – mówi mec. Gregorczyk-Abram.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym