• Poniedziałek, 25 maja 2026

    imieniny: Grzegorza, Urbana, Magdy

Liczę na Polskę

Poniedziałek, 4 czerwca 2018 (03:49)

Czy Silje Garmo, prześladowana w swoim kraju, uzyska w Polsce azyl. Zdecyduje o tym minister spraw zagranicznych.

Za kilka dni szef MSZ Jacek Czaputowicz ma zdecydować, czy w interesie Polski leży udzielenie azylu dwóm obywatelkom Norwegii. Ostateczną decyzję podejmuje osobiście minister. Początkowo planowano, że cały proces zakończy się 2 marca, potem ten termin kilkakrotnie przesuwano.

Silje Garmo razem z roczną córką Eirą uciekły do Polski z obawy, że dziewczynka zostanie odebrana matce z powodu wydumanych zarzutów tamtejszego Urzędu ds. Opieki nad Dziećmi (BV). O sprawie „Nasz Dziennik” pisał wielokrotnie.

Od stycznia, kiedy to wpłynął wniosek z Urzędu ds. Cudzoziemców (UdC), w MSZ trwa gorączkowa wymiana pism, informacji i opinii. Konsultują się departamenty: konsularny, ds. polityki europejskiej oraz praw człowieka. Niestety, urzędnicy wyraźnie podnoszą raczej wątpliwości i zastrzeżenia, choć bez konkretnych argumentów.

Najdalej idzie Justyna Chrzanowska, dyrektor Departamentu Postępowań przed Międzynarodowymi Organami Praw Człowieka. W jej opinii w ogóle nie ma mowy o systemowym naruszeniu praw człowieka przez BV. W tej kwestii jednak MSZ wyraźnie wychodzi poza swoje kompetencje – wskazuje adwokat Jerzy Kwaśniewski reprezentujący Silje i Eirę. – Ta opinia jest w tym postępowaniu niepotrzebna i podważa de facto kompetencje szefa UdC. W kwestii naruszenia praw człowieka i zagrożenia dalszym naruszeniem praw człowieka wypowiedział się zgodnie z ustawą szef UdC, kwestia ta jest już rozstrzygnięta. Do ministra spraw zagranicznych należy zdecydowanie, czy w sytuacji stwierdzonego naruszenia praw człowieka w interesie Rzeczypospolitej leży udzielenie w tym konkretnym przypadku ochrony azylowej – zauważa. Urząd ds. Cudzoziemców stwierdził, że „istnieją obiektywne przesłanki, aby zakładać, iż udzielenie azylu jest niezbędne dla zapewnienia ochrony” przed naruszeniem praw człowieka chronionych międzynarodowymi konwencjami. W MSZ nie mają wątpliwości, że w przypadku powrotu Norweżek do kraju Silje zostałaby najprawdopodobniej pozbawiona kontaktu z córką.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Piotr Falkowski