Historia
UPA schodzi z cokołu
Piątek, 25 maja 2018 (03:28)Ukraińcy obserwują badania IPN w Hruszowicach
Badacze Instytutu Pamięci Narodowej rozpoczęli prace na terenie dawnego pomnika ku czci UPA w Hruszowicach. Zaplanowano je na dwa dni. Wczoraj skupiono się na demontażu fundamentów monumentu, który został rozebrany w zeszłym roku. Okazało się, że są one bardzo solidne – mają 75 cm grubości i 3,5 m szerokości. – Trwa demontaż gigantycznej podstawy pod pomnik z betonu i drutu zbrojeniowego – mówił nam późnym popołudniem prof. Krzysztof Szwagrzyk, szef Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN. Prace ziemne planowane są na dzisiaj.
W pracach uczestniczy pięcioosobowa delegacja strony ukraińskiej na czele z sekretarzem ukraińskiej komisji międzyresortowej ds. upamiętnień Swiatosławem Szeremetą. W ostatnich dniach ostro krytykował on podjęcie prac przez IPN, uznając je za niepotrzebne. – Uważamy, że badania te są niepotrzebne i że naruszanie spokoju zmarłych z powodu ambicji politycznych jest niepoprawne – mówił PAP Szeremeta. – Strona polska nie uzgodniła z nami tych prac, nie uzgodniła ich dat, w związku z czym mieliśmy ogromne problemy ze znalezieniem specjalistów, którzy gotowi byliby pojechać do Hruszowic. Musieliśmy przerwać wcześniej zaplanowane ekspedycje, by tam ich wysłać – przekonywał sekretarz ukraińskiej komisji.
Jednak prof. Szwagrzyk poinformował „Nasz Dziennik”, że badacze ukraińscy nie biorą bezpośredniego udziału w pracach. – Oni są obserwatorami, uczestniczą w tym znaczeniu, że są na miejscu, filmują prace – wskazuje wiceszef IPN.
I dodaje, że bez problemów do Polski wjechał sam Szeremeta, który miał zakaz wjazdu do naszego kraju wydany w 2017 r. za „skrajnie antypolskie stanowisko”. – Zakaz został mu cofnięty od lutego, po to żeby nie było takiej sytuacji, że strona ukraińska wykorzystuje to w argumentacji, że sekretarz komisji nie może wjechać do Polski, a my prowadzimy te badania – tłumaczy prof. Szwagrzyk.
Swiatosław Szeremeta twierdzi, że rozbiórka pomnika to było „barbarzyństwo, a nie demontaż”. – My, Polacy, na swojej ziemi jesteśmy gospodarzami i nie pozwalamy stawiać pomników czy innego typu budowli, które oddają cześć oprawcom naszego Narodu – podkreśla w rozmowie z nami poseł Tomasz Rzymkowski (Kukiz’15). – Przede wszystkim boleję nad tym, że Ukraina nie próbuje odciąć się od niechlubnej przeszłości i próbuje stosować jakieś swoiste kłamstwo historyczne, nie stara się budować dobrych relacji w oparciu o prawdę ze swoim sąsiadem, Polską – dodaje.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym