• Poniedziałek, 25 maja 2026

    imieniny: Grzegorza, Urbana, Magdy

Widać koniec sporu

Piątek, 20 kwietnia 2018 (21:53)

Z Tomaszem Porębą, posłem do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Mariusz Kamieniecki.

Frans Timmermans podkreśla, że owszem, dialog z polskim rządem trwa, ale dodaje, że zmiany w ustawach przyjęte przez polski parlament nie rozwiązują wszystkich problemów. Czy w tej sytuacji dialog ze strony Komisji Europejskiej nie jest tylko pozorowany?

– Ostatnie tygodnie pokazują, że po obu stronach jest wola, aby poszukać kompromisu. Ta sytuacja trwa zdecydowanie za długo i Komisja Europejska zdaje się powoli uświadamiać sobie, że przedłużający się spór z Polską nie przynosi żadnych rezultatów. Natomiast rozumiem, że dla Fransa Timmermansa perspektywa porozumienia na linii Bruksela – Warszawa może być niepokojąca, gdyż ten spór był jednym z głównych obszarów jego działalności w ostatnich latach i przyczynił się do zwiększenia jego rozpoznawalności. Gdyby nie konflikt z Polską, nikt nie wiedziałby, kim jest Frans Timmermans.

Polska spełniła większość życzeń Komisji Europejskiej. Czy to wystarczy do porozumienia?

– Ręka została wyciągnięta i mam nadzieję, że ten spór uda się wreszcie zakończyć. Nie bez znaczenia jest również fakt, że Polsce udało się zebrać koalicję blokującą, co oznacza wytrącenie wiceprzewodniczącemu Timmermansowi z dłoni jego głównego oręża.

Czy nie jest tak, że z jednej strony Timmermans mówi o chęci kompromisu, a z drugiej robi wszystko, żeby w Polsce było tak, jak było?

– Osobiste zaangażowanie Fransa Timmermansa z pewnością nie przyczyniło się do budowania dobrych relacji między polskim rządem a Komisją Europejską. Wielokrotnie ingerował w wewnętrzne sprawy Polski, jednoznacznie opowiadając się po stronie opozycji i próbując tym samym zdestabilizować sytuację w naszym kraju. Sądzę, że wynika to zarówno z jego lewicowych przekonań, jak i z tego, iż konserwatywny polski rząd jest mu po prostu nie w smak. W grę – jak sądzę – wchodzą również osobiste ambicje i próby wylansowania się na jedną z czołowych postaci w europejskiej polityce.

Pojawiła się informacja, że Donald Tusk rozpowiada w Brukseli, że zarówno on, jak i jego syn mogą zostać aresztowani. Czy to kolejna odsłona zakulisowych działań Tuska przeciwko Polsce? Jak to jest komentowane w Brukseli?

– Donald Tusk zawsze budował swoją pozycję w kontrze do Prawa i Sprawiedliwości i – jak wielokrotnie słyszeliśmy – robi to samo również jako przewodniczący Rady Europejskiej. Było to widać chociażby po jego wpisach na Twitterze czy w wywiadach telewizyjnych. Rozładowanie napięcia i wygaszenie konfliktu w naszych relacjach z Brukselą to dla Tuska fatalna informacja, dlatego jest bardzo prawdopodobne, że będzie on wykorzystywał swoje kontakty i uprawnienia do storpedowania tego porozumienia. Jedyne komentarze, jakie można usłyszeć dzisiaj na ten temat, to te płynące z ust samego przewodniczącego Rady Europejskiej, który oczywiście zaprzecza, że zakulisowo szkodzi Polsce. Trudno jednak wierzyć w te zapewnienia, pamiętając, jak często Donald Tusk mijał się prawdą jako polityk Platformy i premier Polski.

Donald Tusk może zaszkodzić porozumieniu Komisji Europejskiej z Polską?

– Myślę, że gdyby naprawdę chciał to zrobić, to może próbować rzucać kłody pod nogi polskiej dyplomacji. Kontynuacja sporu z Komisją Europejską jest Donaldowi Tuskowi na rękę i wzmacnia zarówno jego pozycję w kontekście powrotu do krajowej polityki, jak też daje paliwo Platformie do kontynuowania scenariusza walki z polskim rządem za pomocą „ulicy i zagranicy”. Z drugiej jednak strony trudno sobie wyobrazić, że polski polityk na wysokim stanowisku w instytucji międzynarodowej wykorzystuje swoją pozycję do sabotowania wysiłków rządu własnego kraju. Byłby to niebywały skandal i mam nadzieję, że nigdy do takiej sytuacji nie dojdzie. Skoro Donald Tusk nie chce pomóc Polsce w walce o jej interesy w sporze z Komisją Europejską, to przynajmniej powinien nie przeszkadzać, jeśli chce zachować resztkę przyzwoitości.

Czy rozwiązanie sporu z Komisją Europejską jest na rękę politykom Platformy? Już teraz zapowiadają interwencję w Brukseli w związku z zarzutami i aresztowaniem posła Gawłowskiego.

– Oczywiście, że nie jest, dlatego spodziewam się, że aktywność polityków Platformy w zakresie donoszenia na Polskę w najbliższym czasie będzie się zwiększać. Im bliżej porozumienia z Komisją Europejską, tym desperacja totalnej opozycji będzie większa, a zarzuty stawiane polskiemu rządowi będą bardziej absurdalne. Sprawa Stanisława Gawłowskiego może być jedną z nich, chociaż według prokuratury i sądu materiał dowodowy jest przekonujący. Pytanie brzmi, czy Platforma będzie teraz walczyła za pośrednictwem brukselskich urzędników z polskimi sądami, których niezawisłości jeszcze niedawno tak zażarcie broniła.

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki