Brat kochał wojsko
Wtorek, 10 kwietnia 2018 (03:23)Rozmowa z Janem Płoskim, bratem śp. ks. bp. Tadeusza Płoskiego, biskupa polowego Wojska Polskiego, który zginął w katastrofie smoleńskiej.
Powtórny pogrzeb Pańskiego brata, śp. bp. Tadeusza Płoskiego, który odbył się w maju ub.r., na nowo obudził przeżycia z kwietnia 2010 r.?
– Na pogrzebie nie było już mamy. Obawialiśmy się, że silne emocje mogą zaszkodzić jej zdrowiu. To właściwie trzeci pogrzeb brata. Kilka tygodni po pierwszym pogrzebie znaleziono jeszcze szczątki ciała brata i przywieziono je skremowane w urnie. Tę urnę dołożyliśmy wówczas do trumny.
Także w przypadku ks. bp. Płoskiego ekshumacje umożliwiły godny pochówek.
– Nasza cała rodzina od początku popierała ekshumację. Ciało brata było bardzo zmasakrowane. Był on na liście najbardziej nierozpoznawalnych osób. Nie mieliśmy zatem pewności, czy brat rzeczywiście jest w tej trumnie, która przyleciała z Moskwy. Ekshumacja wykazała, że znaczna część ciała brata była w innej trumnie. Po ekshumacji ciało złożone zostało w jednej trumnie.
Kto w Rosji identyfikował brata?
– Trzej kapelani wojskowi, którzy pracowali blisko brata. My do Rosji nie lecieliśmy. Brat został rozpoznany po pierścieniu biskupim na palcu.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym